Skocz do zawartości

Czy wiesz, że...

kolby zawierające produkty piekarnicze są niezdrowe?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

:( smutek i jeszcze raz smutek..


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 13 maj 2013 - 08:41

Hej, trochę mnie tu nie było , ale postanowiłam napisać bo jestem- jesteśmy z moim partnerem w wielkiej rozterce..
Mieszkamy w wynajętym mieszkaniu, nie ukrywam szylka troszkę je zdemolowała co wywoływało bardzo skrajne emocje, potrafiła doprowadzić do płaczu- poobgryzane ściany, meble.. no i ciągłe koszty związane z łataniem jej wybryków, upilnować niestety się nie dało bo nie umieliśmy terroryzować zwierzęcia śledząc je krok w krok poza tym są kąty w które ona wejdzie a my nie... Teraz ponieważ tapety obdarte są doszczętnie , postanowiliśmy pomalować mieszkanie.
Zabieramy się za to za parę dni, no i tutaj zaczął się kryzys, otóż mój chłopak powiedział że nie wyobraża sobie , żeby szyla zniszczyła wszystko z powrotem, że jest tym zmęczony i ma dość jej obgryzania i że nic tu nie pomaga, wapienka i kolby ma w poważaniu, ona woli ściany, futryny, parapety, kaloryfery... :(
Kłócimy się przez to codziennie bo on mówi, że nie ma chęci na nic jeśli ma się to kończyć ciągłym poprawianiem i psuciem sobie nerwów, kiedyś wystarczyło lekko na nią zaszyczeć i odchodziła, co prawda coś już uskubując ale odchodziła, dziś sytuacja wygląda tak, że nie dość że wogóle nie ucieka to od razu odwraca się i zaczyna ona syczeć i obsikiwać.. to jest męczące.. dosłownie szynszyl nam dyryguje.. to frustrujące, mam wrażenie że nie potrafię sobie z nią poradzić...
Mój chłopak rozważa wydanie jej, ale oboje wiemy, że tego nie zrobimy.. nie wyobrażam sobie takiej chwili na samą myśl łzy napływają do oczu.. jest moja i nikogo innego nie będzie!
To nie jest tak, że mamy ją za jakiegoś potwora daje mnóstwo szczęścia i ją uwielbiamy ale rzeczy które niszczy niestety nie są tanie , nie umiemy znaleźć sposobu żeby rozwiązać ten problem :( pomóżcie bo nie wiemy co robić:(
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#2 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8845 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 13 maj 2013 - 08:51

Aniu, rozwiązaniem może być kratka ograniczająca pole wybiegu. Taką przegrodę stosuje Mausi, ona tez mieszka w wynajętym mieszkaniu. U niej sie sprawdza więc może i u was by sie sprawdziło. Ta kratka to taki rozkładany kojec chyba jak dla psa. Myslę, że wieczorem jak Mausi będzie na forum to napisze dokładnie jak ona to stosuje. Dzięki takiemu rozwiązaniu Twoja Szyla będzie miała wybiegi ale ni bedzie mogła niczego zniszczyć, a wy nie będziecie musieli jej ciągle pilnować.
Rozumiem Twoją frustrację, bo niedawno byłam na tygodniowej majówce, na która zabraliśmy nasze urwisy i mieliśmy podobną sytuację - ciągłe pilonawnie żeby czegoś nie zniszczyły a i tak musieliśmy framugę drzwi reanimować bo Franek się do niej dobrał.
Pomyślcie o tym kojcu dla małej.
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#3 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 13 maj 2013 - 12:12

widziałam różne kojce ale one są ogromne a nie mam zbyt dużego mieszkania, poza tym wydaję mi się to bardzo ograniczające lubię jak szyla skaka między nami albo wciska się na kanapę pod koc.. teraz przyszły mi na myśl może jakieś specjalne nakleiny których nie obgryzie- o ile wiecie o co mi chodzi i coś takiego istnieje.. albo np natrzeć miejsca jakimś aromatem którego szynszyle nie lubią i będzie unikać (coś na przykładzie kotów- smarowanie drewna skórką pomarańczy-wtedy podobno nie niszczą) .. sama nie wiem pewnie już wymyślam jakieś cuda ale to trochę desperacja faktycznie sama obawiam się że wszystko co robimy jest bezcelowe...
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#4 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8845 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 13 maj 2013 - 12:26

Anula, nacieranie nie skutkuje - próbowałam. Kojec nie jest taki zły. Mausi wynajmuje kawalerkę - malutkie mieszkanko, a jednak radzi sobie z tym kojcem naprawdę dobrze. Na wybieg możesz Szyli wystawiać zabawki drewniane, np moje często obrabiają drewniany stołeczek :) i mają dużą frajdę przy tym. Poza tym musisz się jednak zdecydować na coś bo tu raczej trudno bedzie o rozwiązanie typu "wilk syty i owca cała" Szyla to gryzoń w jej naturze jest gryzienie. Ona nie robi tego w żadnej intencji tylko instynktownie. Chcesz mieć całe mieszkanie pomyśl o kojcu. Możesz go przecież tak ustawić, że również ty się tam zmiescisz np na kocu. Poza tym możesz kojcem ogradzać tez jakiś mebel przeznaczony juz na straty.
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#5 Magdaa

Magdaa

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 128 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaHolandia

Napisano 13 maj 2013 - 14:57

Myślę że nie obgryzania mebli jej nie nauczysz. Wydaję mi się że to zależy od szynszyla charakteru. Moja pierwsza szynszyla obgryzła mi cały pokój. Miała wszystko do gryzienia w klatce a ona i tak wolała meble,książki, kable itd.... Teraz mam szynszyle która obgryza nam tylko wiklinowy koszyk który stoi na podłodze, pozwalamy jej na to bo dzięki temu nic innego nie obgryza. Taki kojec o którym pisze Aniutka nie jest taki zły. Lepsze to niz decyzja o oddaniu zwierzaka.
  • 0
(\_/) / /
(o.o) //
(> <)

Magda

#6 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 13 maj 2013 - 17:58

Owszem ja stosuję taki kojec i jestem z niego bardzo zadowolona :) Bożenka sobie już go ode mnie podpatrzyła i tez zamierza taki kupić ;) Jest to kojec dla psa o wymiarach: 88x83 (każdy element), elementów jest 6 i są dowolnie rozłączane, kupiony na Allegro w sklepie Pyko.
Odgradzam nim część pokoju, w której są kable, zasilacze od komputera czy np. szafki oklejone coś taką jakby papierową okleiną, którą Szarik z uporem maniaka próbuje konsumować.
Ale pomimo kojca najważniejsza jest konsekwencja w pilnowaniu, bo nie da się odgrodzić wszystkiego. U mnie regularnie Szarik ostatnio próbuje wygryzać ściany... :roll: siadam więc w środku, w takim miejscu żeby mieć widok na wszystkie pożądane przez ich zęby miejsca i ganiam jak tylko widzę, że się zabierają do gryzienia... Owszem był czas, że mały się zrobił na tyle bezczelny, że już nie reagował na samo hasło "nie wolno", wtedy robiłam mu małe przypomnienie kto tu rządzi ;) łapałam delikwenta na gorącym uczynku i trzymając go oboma rękami (tak by czuł się skrępowany, czego bardzo nie lubią) powtarzałam parokrotnie groźnym tonem "nie wolno", po takim "małym szoku" wszystko wracało do normy ;) i zazwyczaj wystarcza samo hasło, a jeśli próbuje "przeciągać strunę" głośno klaszczę wzmacniając w ten sposób przekaz ;)
Ale tutaj trzeba być konsekwentnym no i nie cackać się w stylu: bo ja nie chcę jej ograniczać... tak się nie da..., bo albo nie jest ograniczana, biega i konsumuje na co ma ochotę, albo są pewne zasady, których się pilnuje i których nie może przekraczać - to tak jak z dziećmi ;) jak się pozwala wszystko to wejdą na głowę...
  • 0

#7 kaktusikk

kaktusikk

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 13 maj 2013 - 18:50

Wtrącę się :D My również na początu kupiliśmy kojec bo klatka była mała a bałam się puszczać Antka luźno. No i wydawało się wszystko w porządku, aż któregoś razu coś mnie tknęło nagle, weszłam do pokoju a maluszek chciał się przecisnąć przez szprychy i prawie się udusił. Weszłam w odpowiednim momencie i szybko go wypchnęłam, ale mimo tego to go nie zniechęciło i ciągle próbował się przeciskać. Miał taką misję, ze potrafił szparkę po szparce próbować, która jest trochę szersza :P Kilka razy wyszedł, dlatego zdecydowaliśmy się na dużą klatę i wypuszczanie co jakiś czas pod naszą kontrolą :D Może teraz jak już jest trochę większy dało by radę, ale wole nie ryzykować, także UWAŻAJCIE.
  • 0

#8 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 13 maj 2013 - 18:51

problem w tym że mi już wlazła całkowicie... :525:
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#9 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8845 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 14 maj 2013 - 07:23

anula1209, Ty musisz zdecydować czy akceptujesz taki stan rzeczy, czy szukasz rozwiązania. Powiem Ci że na dłuższą metę raczej nie dasz rady. Nie można wkółko remontowac mieszkania - koszty sa bardzo wysokie. Gdyby to było Twoje mieszkanie - mówi się trudno Twój wybór, ale w mieszkaniu wynajętym tak nie da rady. Kucja pójdzie jak nic na remont.
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych