Skocz do zawartości

Czy wiesz, że...

szynszyla może dożyć 20 lat?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Balbinka i Lolcia z Rudy Śląskiej


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 Miya

Miya

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 60 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaRuda Śląska

Napisano 18 czerwiec 2013 - 08:47

Jestem już tutaj trochę na forum a nie przedstawiłam moich kulek, tak więc "nadjeszła wiekopomna chwila" :D

Balbinka
Ogółem reaguje na Bisia i "masz, pycha pycha". Urodziła się w jakiejś hodowli hobbystycznej niedaleko Katowic w czerwcu 2012r. Do nas trafiła 5 sierpnia 2012r. Jej ulubionym zajęciem jest plątanie się miedzy nogami, bieganie bez opamiętania i skakanie z odbijaniem się od wszystkiego co stanie jej na drodze oraz nałogowe podkopywanie mojego kwiatka (ewidentnie go nie lubi, przekopała całą ziemię w doniczce). Najbardziej uwielbia wcinać wysuszone liście mleczy (wcina aż się uszy trzęsą :)), patyczki (do tego stopnia, że jeśli Lola ma też to najpierw wyszarpie jej), płatki róż oraz siemię lniane. Jej pasją jest namiętne niszczenie butów mojego lubego. Upatrzyła sobie skórkową parę, zdemolowała ją do tego stopnia że teraz jest tylko jej i może dać na nich upust swoim nerwom. Lubi siedzieć na parapecie i patrzeć przez okno. Jest strasznie ruchliwa, praktycznie nie daje się pogłaskać bo w tym czasie interesuje ją jak smakuje moja koszulka, ręka, ucho czy włosy. Ale czasami ma dni przytulania, potrafi się wtulić i tak słodko spać. Kiedy do nas trafiła była strasznie chudziutka i wiecznie się trzęsła. Chowała się wtedy pod moją bluzką, najwygodniej jej było na klatce piersiowej, potrafiła tak się tulić i spać cały czas. Do niedawna ważyła 400g i była o prawie połowę mniejsza od młodszej Loli, ale teraz widzę że i futerko ma gęściejsze, i nabrała ciałka :).


Lolcia

Urodziła się w sierpniu 2012r. w Bytomiu. Pochodzi z domu gdzie parka szyszek co jakiś czas wydaje na świat potomstwo. Z tego co wiemy Lola ma też brata :). Do nas trafiła 27 grudnia 2012. W porównaniu do Bisi była dobrze zbudowana miała gęste i grube futro i wyglądała na wiele starszą od Biśki. Jest strasznym pieściochem, uwielbia się tulić, oglądać ze mną telewizję, spać mi na kolanach. Jest taka powolna i godzinami potrafi stać, wpatrywać się w ścianę i na nią krzyczeć. Chyba że przyjdzie Bisia i na nią nie wskoczy. Ale kiedy wychodzi na wybieg... Istny diabeł wcielony! Wygryzione dziury w ścianach, zjedzone meble i kable to sprawka Loli. Jej ulubionym miejscem jest luka pomiędzy ścianą a szafą ale na wysokości ok 190cm, gdzie nie dosięgam. Potrafi tam nawet spać a jak już domaga się żeby ktoś się zainteresował gdzie jest to potrafi wrzeszczeć i szczekać. Nie interesuje ją o tyle bieganie co wspinanie się na wszystkie możliwe meble i niszczenie wszystkiego co jej w łapy wpadnie. Uwielbia słonecznik i siemię lniane. Ewentualnie wysuszone mleczyki orzeszki. Z namiętnością kibicuje Bisi w niszczeniu butów, chociaż sama woli w butach siedzieć. Strasznie nie lubi odkurzacza, staje na dwóch łapach, najeża się i zaczyna syczeć i szczekać. Fascynują ją wszystkie szczeliny i dziury gdzie można by wcisnąć łepek i udawać że "mnie tu wcale nie ma". Boi się... Nie wiadomo czego, zdaje mi się że ma zwidy i omamy bo siedzi spokojnie i naraz jak jej coś do głowy nie strzeli ucieka z wrzaskiem i próbuje się chować. Po czym wychodzi jakby nigdy nic i idzie demolować ściany. Do niedawna ważyła 550g i była dosyć potężnie zbudowana (w porównaniu do Bisi). Teraz mniej więcej przystopowała z rośnięciem.

Łączenie naszych kulek to była istna tragedia. Bisia atakowała Lolcię a ta stała tylko na dwóch łapach i szczekała. Po 5 minutach zazwyczaj usypiała. Bisia wpadała w taką furię że wytargała jej z grzbietu prawie cale futerko. Była cała pokąsana. Nie obyło się bez wizyt u weterynarza. Lola z naderwanym ropiejącym uchem skończyła na antybiotykach i czyszczeniu uszka. Bisia oberwała w pyszczek i skończyło się tylko przepłukiwaniem ranki. Obie mają pamiątki na uszach. Bisia w postaci odgryzionego kawałka a Lola w postaci małej dziurki która została po zarośnięciu rozerwania. Myśleliśmy że nigdy się nie pogodzą i będziemy musieli oddać Lolcię. Ale pewnego dnia puściły mi nerwy i wsadziliśmy je pod kosz na pranie. 2-3 minut szarpaniny i wrzasków i naraz cisza. Kiedy myśleliśmy że się pozabijały okazało się, że Lola weszła na Bisię i takim oto sposobem nasze kulki teraz żyć bez siebie nie mogą. Na szybszy porost futerka pomogło siemię lniane :)



Oto moje kuleczki :) (więcej zdjęć znajdziecie w galerii)
Dołączona grafika
  • 0
Bisia - *06.2012 z nami od 05.08.2012
Pusia - * ?.2000 z nami od 21.06.2013
Puszek - *04.09.2010 z nami od 01.08.2013
Lili - *05.10.2013 z nami od 05.10.2013

Lola - *08.2012- +11.09.2013 z nami od 27.12.2012

#2 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 18 czerwiec 2013 - 09:33

Cudna ekipa ;)
opis fiu fiu jestem pod wielkim wrazeniem
  • 0

#3 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8845 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 18 czerwiec 2013 - 10:27

Miya, opis jak opowiadanie na końcy to nawet prawie kryminał trzymający w napięciu :D
Cudne mychy !
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych