Skocz do zawartości

FORUM SZYNSZYLE używa plików cookies. Przeczytaj Polityka prywatności aby zobaczyć więcej szczegółów. Aby zamknąć i nie pokazywać już tej wiadomości kliknij przycisk:    AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
Czy wiesz, że... szynszyla może dożyć 20 lat? -

szynszyla może dożyć 20 lat?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

GDY DO DOMU ZAWITA BOCIAN - SZYNSZYLA A MACIERZYŃSTWO


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 monia.szila

monia.szila

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 462 postów
  • Wiek: 37
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBolesławiec

Napisano 19 czerwiec 2013 - 15:10

W życiu każdego z nas przychodzi ten moment, kiedy z utęsknieniem "czekamy na bociana". Zastanawiamy się jak to będzie, co się zmieni, co będzie inaczej.. Zabieramy się za planowanie przyszłości, planowanie rodziny i .... nagle okazuje się, że pojawiają się wątpliwości. Często wątpliwości dotyczą obawy o zdrowie dziecka.

Przecież chcemy jak najlepiej dla niego, chcemy by żyło i dorastało w czystym, zadbanym domku, ale jak to zrobić mając w domu szynszyle?? Jak pogodzić jedno i drugie?? Pojawiają się rady życzliwych osób, że "myszy powinny mieszkać na polu", wykreowane przez naszą wyobraźnię dramatyczne sceny z zakrwawionym niemowlęcym paluszkiem czy kupsztalem w dłoni raczkującego malucha, który wszystko wkłada do ust ... Stąd decyzja o pozbyciu się "problemu", ale czy słuszna?

Drodzy przyszli rodzice, nie będzie aż tak źle. Wszystko zależy od nas samych, od tego jak wychowamy nasze dziecię. Szynszyle do maskotek nie należą, tak samo jak psy czy koty, bo to przecież żywe istoty z ogromnym temperamentem, uwielbiają biegać, skakać i podgryzać wszystko to, czego nie wolno Na pewno nie będą zainteresowane przyjaźnią z maluchem, który ma uścisk dłoni jak Rambo Prędzej to maluch będzie zainteresowany biegającą puchatą kulką i tutaj musimy wkroczyć my. Każdemu dziecku da się wytłumaczyć "nie wolno, nie ruszaj", trzeba być tylko konsekwentnym. "Nie dotykaj kwiatka, nie ruszaj psa, nie ruszaj myszek" , jak mantrę można powtarzać, aż dziecko zrozumie. Unikniemy wynoszenia z domu kwiatów, roślin doniczkowych, świeczników itp, unikniemy przede wszystkim eksmisji szynszyla czy innego zwierzaka.

Drugi problem to kupki. Fakt, rzecz nieunikniona i wszędobędąca, ale przecież wokół klatki możemy posprzątać z ranka i po wieczornym wybiegu, a myszki wypuszczać wtedy, kiedy już malec śpi. Można też pomyśleć o umieszczeniu klatki/wolierki z poza zasięgu malusich rączek.

Trzeci problem to hałas. Dużego pola do popisu nie znajdziemy, bo szynszyle to nocne zwierzęta i kiedy my śpimy, one się bawią. Tak więc szczerze rozumiem rozpacz mamy, która w nocy próbuje uśpić dzieciątko Jeśli mamy do dyspozycji drugi pokój - pół biedy gorzej jeśli musimy kucać w dziecięcym pokoju z ręką włożoną między szczebalkami łóżeczka, bo w salonie trwa imprezka.

Kolejnym powodem który spędza sen z powiek jest podejrzenie wystąpienia alergii u dziecka. Alergia na szynszyle jest sporadyczna, najcześciej występuje przy kontakcie dziecka z siankiem lub piaskiem/pyłem do kąpieli. Te alergeny również można "ominąć" , karmiąc myszy siankiem dopiero na noc i kąpiąc je bez udziału małej widowni, np w łazience. Oczywiście przy prawidłowo zdiagnozowanej astmie i alergii, wyjść za wiele nie ma, ale jeśli ktoś obwinia szynszyle wszystkimi katarkami i chorobami, to niestety jest w błędzie. Dzieci chorują, jedne mniej inne bardziej. Moje dzieciaczki chorują naprzemiennie , często przez alergie (trawy, kwiaty, roztocza, pleśnie) wiszą na inhalatorze (nebulizatorze). W domu mamy jeszcze psa, ale wg badań alerg. nie jest ani on, ani szynszyle powodem chorób moich dzieci, mimo iż lekarz pierwszego kontaktu stwierdził inaczej ( jak to łatwo zadecydować o losie czyjegoś zwierzaka ).

Drodzy forumowicze. Zanim zdecydujecie się na oddanie Waszego pupilka, rozważcie za i przeciw.

Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat

  • 0
Szilka (standard), Fuga (dark ebony), Róża (white wilson mosaic), Lady (White tan), Juliana (white violet ebony sc), Blondie (blond ebony), Freya (tan violet), Coco*(dark ebony),oraz Kacper* (dark tan), Alvin (medium ebony) Ninja*(chocolate tan), Kacper jr (chocolate) i Romeo (white ebony extreme)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych