Skocz do zawartości

FORUM SZYNSZYLE używa plików cookies. Przeczytaj Polityka prywatności aby zobaczyć więcej szczegółów. Aby zamknąć i nie pokazywać już tej wiadomości kliknij przycisk:    AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
Czy wiesz, że... szynszyla może dożyć 20 lat? -

szynszyla może dożyć 20 lat?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Ze zwierzakiem pod jednym dachem


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 21 luty 2014 - 12:25

Trafiłam w necie na bardzo ciekawy artykuł. Warto go przeczytać zanim zdecydujesz się na zwierzaka lub kiedy w rodzinie pojawi się jej nowy członek - Wasze dziecko :) Zapraszam do lektury.

Ze zwierzakiem pod jednym dachem - rozmowa z lek. wet. Mileną Wojtyś – Gajda
Joanna Mazurkiewicz, 2013-04-11 http://www.siostraan...wojtys--gajda,2

Mogą nauczyć dziecko większej odpowiedzialności, są traktowane jako najlepsi przyjaciele, dla wielu stanowią dopełnienie rodziny. Zwierzęta w domu mogą przynieść sporo radości, ale nie można zapominać także o obowiązkach, które właściciele mają względem nich. Jak to wygląda w momencie, gdy pojawia się w domu małe dziecko?

Na temat wychowywania dzieci w otoczeniu zwierząt wypowiada się lek. wet. Milena Wojtyś – Gajda.
Pani, jako weterynarz i jako mama, zachęca pewnie do tego, żeby dzieci wychowywały się w otoczeniu zwierząt?

Uważam, że życie bez zwierzęcia w domu jest uboższe. Niezależnie od tego, czy ma się dzieci, czy nie. Jestem mamą dwojga maluchów (syn ma 5,5 roku, córka prawie 3 lata) i widzę, jak dzieci od maleńkiego były związane z naszymi zwierzakami (a mamy dwie kotki). Bez paniki, bez nadmiernych emocji - zarówno złych, jak i tych zbyt entuzjastycznych także – podchodzą do innych, obcych zwierząt. To wartość, której nie nauczyłyby się, gdyby nie obcowały ze zwierzętami.

Jeśli już mamy zwierzątko w domu – czy można w jakiś sposób przygotować je do tego, że w rodzinie pojawi się małe dziecko?
Niestety chyba nikt z nas – rodziców nie spodziewał się, jak bardzo zmieni się nasze życie, kiedy już nowy członek rodziny z nami będzie. Ciąża to faktycznie czas na przygotowanie się, ale i tak potem życie daje popalić w sobie tylko znany, indywidualny sposób. Podejrzewam, że tak samo jest z domowymi zwierzętami. One czują, że coś się święci. Widzą w końcu, że robimy przemeblowanie, że mają więcej łóżek do zasiedlenia, że maja fajne, świeżo wyprasowane, miękkie kocyki do wypróbowania. I ja jestem zdania, że trzeba dać im to zrobić. Samo pojawienie się dziecka w domu może być dla zwierzaka dużym przeżyciem – dziecko inaczej pachnie, krzyczy, absorbuje wszystkich domowników i nasz pupil nie może się na takie wydarzenie wcześniej przygotować.
I teraz zupełnie serio – bywa tak, że zwierzęta ignorują nową sytuację i nie jest to dla nich aż tak zaskakujące doświadczenie. Ale czasem jednak zdarza się, że stres jest tak duży, że zwierzęta robią się ospałe, nie chcą jeść, stają się agresywne lub np. zaczynają się samookaleczać. Czasem wręcz przeciwnie – są tak entuzjastyczne, że aż niebezpieczne. W większości przypadków szok trwa krótko i po tygodniu, dwóch sytuacja zdaje się być opanowana. Należy jednak pamiętać, że w tym okresie bardzo ważne jest znalezienie czasu dla zwierzaka. Powinniśmy starać się zachować codzienne rytuały, jakie miały miejsce przed narodzinami dziecka, a do których nasze zwierzątko jest przyzwyczajone.

Jeśli jeszcze nie mieliśmy pupila w domu, a chcemy – czy jest na to jakiś najbardziej odpowiedni moment? Czy może lepiej przeczekać aż np. nasze niemowlę trochę podrośnie?
Myślę, że jedynym kryterium jest to, czy rodzice okiełznali już nową rzeczywistości na tyle, by myśleć o wzięciu do domu nowego zwierzęcia. Jeśli myślą, że nowy zwierzak wychowa się sam, mylą się! Trzeba poświęcić mu prawie tyle samo uwagi, co swojemu dziecku. Tak więc apeluję o rozsądek przy podejmowaniu takiej decyzji.

Rodzice mogą się czasem obawiać, że np. zwierzę zacznie się dziwnie zachowywać i źle zareagować na obecność dziecka w domu – czy te obawy są słuszne?
Tak, z tym, że rzadko zwierzęta zachowują się dziwnie w stosunku do samego dziecka. One w ogóle są zdezorientowane i to my – ludzie, powinniśmy pomóc im przejść ten trudny dla nich czas. Przede wszystkim zachowując rozsądek i nie odganiając ich od dziecka jak muchy. One muszą poznać to, co nowe. Jeśli nie dostaną takiej szansy, mogą mieć problem z zaakceptowaniem nowej sytuacji.

Czy można w jakiś sposób uchronić się przed takim zdarzeniami, jak np. podrapanie dziecka przez naszego kota? Są to sytuacje niezależne od nas, często dzieją się nieświadomie – ale czy możemy im jednak jakoś zapobiegać?
Myślę, że osoby, które mają już zwierzę, nie od dziś wiedzą, że takie sytuacje są nieuniknione i godzi się na nie choćby dlatego, że chce mieć jednocześnie i zwierzę, i dziecko. Jeśli są tacy, którzy swojego dawnego pupila oddają do znajomych, by nie podrapał noworodka chyba w ogóle nie powinni mieć zwierzaka...

Co zrobić, jeśli mamy już zwierzęta w domu i okazuje się, że nasze dziecko ma np. alergię na sierść?
To jest jedyny, uzasadniony przypadek szukania nowego domu dla pupila. Myślę, że wszyscy na tym cierpią, ale alergia jest chorobą bezwzględną, nie ma przy jej leczeniu i profilaktyce mowy o żadnym kroczeniu na skróty. Najlepsze efekty osiąga się bowiem przy odstawieniu od alergenów, więc i tu bezwzględnie musimy próbować wyeliminować źródło alergenów ze środowiska dziecka. I znów apeluję: nie usypiajmy zwierząt, ani ich nie porzucajmy! Próbujmy oddać je w dobre ręce. Naprawdę, to jest możliwe!

Czy nie jest tak, że w przypadku mieszkania w mieście bardziej zastanawiamy się nad kwestią wychowywania dzieci w otoczeniu zwierząt, a na wsi jest to po prostu czymś naturalnym?
W moim odczuciu posiadanie zwierząt jest tak samo naturalne, jak posiadanie dzieci. I chyba rzeczywiście jest to bardziej widoczne właśnie na wsi. Ale też i kultura życia ze zwierzętami jest tam inna. Czy lepsza? Czasem, gdy jeżdżę ze swoimi dziećmi na wieś, od razu zostaję zasypana pytaniami typu: „A dlaczego ta krówka jest brudna?”, „A dlaczego ten piesek jest na łańcuchu?”, „A dlaczego na tym kocie jest tyle kuleczek (kleszczy!)”, itp. Nie umiem też się z tym dysonansem do końca pogodzić, więc zawsze wożę ze sobą torbę lekarską.

Ale to chyba też właśnie zależy od wychowania? Jeśli dziecko już od małego nauczy się odpowiedniego dbania o zwierzęta, będzie to praktykować już także jako osoba dorosła.
Myślę, że najważniejsze w tej kwestii jest przekazanie dziecku, że zwierzę to nie zabawka. To żywy, myślący, czujący i kochający byt, podobny do nas. Jeśli my szanujemy się nawzajem, powinniśmy też szanować nasze zwierzęta. Wtedy odwdzięczą się bezgraniczną miłością i wiernością, jakiej nie zaznamy od nikogo innego
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych