Skocz do zawartości

FORUM SZYNSZYLE używa plików cookies. Przeczytaj Polityka prywatności aby zobaczyć więcej szczegółów. Aby zamknąć i nie pokazywać już tej wiadomości kliknij przycisk:    AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
Czy wiesz, że... dobrym sposobem na rozładowanie energii jest karuzela? -

dobrym sposobem na rozładowanie energii jest karuzela?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Hodowle domowe polecanie i niepolecane

hodowla domowa

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 17 luty 2015 - 10:22

Zapraszam do dokonywania wpisów nt polecanych lub niepolecanych przez Was hodowli domowych

 

Uwaga! To nie jest miejsce do reklamowania prowadzonej przez siebie hodowli.

 

W tym wątku rekomendujemy lub odradzamy daną hodowlę opierając się na własnych doświadczeniach przedstawiając własną opinię. 

 

Rekomendując daną hodowlę podaj jej nazwę i dane kontaktowe. 

Wystawiając negatywną opinię podaj powody dla których nie polecasz tej hodowli!

 

Jeżeli uważasz, że post jest niezgodny z regulaminem możesz go zgłosić.

Załączony plik  Zgłoś.JPG   14,29 KB   10 Ilość pobrań


  • 0

#2 Poziomka

Poziomka

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1123 postów
  • Wiek: 25
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 17 luty 2015 - 21:00

Hodowla niepolecana.

 

Odradzam wam zakup szynszyli w hodowli z Poznania (dawniej Shane).

 

Wszystko, co niżej opiszę to moje prywatne doświadczenie z tą hodowlą.

Pani z tej "hodowli" jest osobą,której nie można obdarzyć zaufaniem.

Na początku jest miła, odpowiada na pytania, obiecuje.Niestety z czasem okazuje się,iż wszystko, co mówiła to nieprawda.

Chciałam kupić u niej szynszyla odmiany Biała Wilsona.Dostawałam zdjęcia szynszyli,zwierze miało mieć 3 miesiące w związku z czym oczekiwałam dnia, w którym ten wiek osiągnie ,żeby mogła przyjechać do mnie.

Niestety rzeczywistość przyniosła mi zupełnie inną historię.

Szynszyla, która do mnie przyjechała jest odmiany Pink White ,absolutnie nie jest tą szynszylą ze zdjęcia, nie ma też 3 miesięcy, a maksymalnie 2,5 , a więc rozdzielenie jej z matką w tym wieku nie jest wskazane. Naraziło mnie to na wiele stresów.

Dodatkowo karton, w którym kulka przyjechała był tak mały, że nie przeznaczyłabym go na transport myszy, czy chomika(karton po latarce podręcznej).

Próbowałam oczywiście wyjaśnić sprawę tej magii jak to się stało, że dostałam zupełnie innego szynszyla, ale Pani z początku stwierdziła,że panikuję, bo jej szynszyle zmieniają kolory i mój do 2 lat z pewnością z Pink White zmieni się w Wilsona, a później stwierdziła, że nie widzi różnicy pomiędzy tym, co kupiłam, a tym co dostałam.

Oczywiście dla niej szynszyla ma 3 miesiące i w ogóle weterynarz nie ma racji.

W tej chwili obrała metodę na sprzedaż kulek. Mówi każdemu, żeby kupić szyszkę w wieku 4 miesięcy, bo jest bezpieczniej, a mogę się założyć, że i tak sprzedaje je w wieku 2 miesięcy, bo nie liczy się zwierze, a kasa.

 

Ta przyjemność mnie trochę kosztowała.Nie chodzi tylko o finanse, ale głównie o stres z tym związany.

Proszę was uważajcie na tę hodowlę. Jeśli chcecie spać spokojnie i mieć pewność, że szynszyli nic nie będzie to znajdźcie kogoś, kto jest wart zaufania i kto sprzeda wam kulkę ,która będzie w pełni samodzielna.


Użytkownik Ethelen edytował ten post 25 luty 2015 - 23:26

  • 0

Szila jest z nami od 04.2008 r. <3

Śnieżynka jest z nami od 06.02.2015 r. <3

 

Figa jest z nami od 13.09.2015 r.  <3

 

https://www.facebook.com/forum.szynszyla :loveszynszyla:  


#3 LordMarcos

LordMarcos

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 111 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaBydgoszcz
  • Województwo:Kujawsko-pomorskie

Napisano 03 marzec 2015 - 13:37

HODOWLA NIEPOLECANA

 

Amber Chinchillas - Domowa Hodowla Szynszyli

 

Odradzam ze względu na kpiące podejście do klienta. Pani z łaską odbiera telefon i zbywa wielokrotnie brakiem czasu ,na dodatek gdy umawia się z nią na wybrany termin to rozmyśla się .

Przykład umówiony odbiór szynszyla w środę ,gdy byłem na miejscu Pani poinformowała mnie że dziś nie sprzeda szynszyla tylko jutro ! Dodam że jestem z Bydgoszczy a ferma znajduje się w Gdańsku [180km w jedną stronę ] szczęście że pracuję w delegacji i byłem służbowo bo bym się delikatnie wnerwił. Nie polecam tej hodowli !


  • 0

#4 andziak899

andziak899

    Przyjaciel taśmy izolacyjnej

  • Użytkownik
  • 1601 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • Województwo:Wielkopolskie

Napisano 15 marzec 2015 - 16:30

Hodowla Polecana 

http://szynszylevelvet.weebly.com

Z czystym sumieniem mogę polecić tą hodowlę. Pani która prowadzi ją jest bardzo miła , zawsze odpisała mi na sms-y nigdy nie miałam problemu z kontaktem .

Kulki widać były zdrowe, i zadbane :} Państwo oprowadzą po hodowli , i pokarzą nawet (jeśli mają) młode kulki . Na każde moje pytanie odpowiedziała , doradziła itp. Jeżeli ktoś jest z okolic Krotoszyna i poszukuję kulki zapraszam do tych państwa :)


  • 0

                                                    

  so_lovely_by_l3xil3in-d5pgv5h.gif

  Thorin -16.10.14 r.      z nami od  16.03.2015  

  Filli    13.10.2015 r.     z nami od   31.01.2016             

  Kili -  9.02.15r.    z nami był od 17.05.2015 - 7.11.2015 [*] na zawsze w naszych  <3

  Haiiro -2010 r.-   z nami był od 13.12.2014 - 16.04.2015 r.[*]na zawsze w naszych . :serce:

  Fifi 04,2013r,  z nami był od 10.11.2014 - 24.01.2016 [*] na zawsze w naszych  <3


#5 joanne

joanne

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 02 maj 2015 - 07:26

http://diamond-chinchilla.weebly.com/

niepolecane!

podejście Pani rewelacja, miła, uprzejma, konkretna. Jednak jeśli chodzi o szynszyle - chore. Szynszyl którego kupiłam po tygodniu wylądował u weterynarza. Miał grzybicę. Zaraził szynszyla którego miałam wcześniej, a przy okazji zaraził i mnie! za 2 miesiące mam ślub, suknia już kupiona, a ja na szyi i nogach mam 10 cm blizny od grzybicy, jestem na silnych antybiotykach aby się tego pozbyć.

Szynszyl w dniu kupowania śmierdział, nigdy się nie kąpał. Dopiero weterynarz mnie uświadomił (po większym rozeznaniu sytuacji) że wszystkie szynszyle prawdopodobnie są chore. Moze w przyszlosci sie to zmieni, jednak w przypadku gdy sama zachorowałam na grzybice, niepolecam .


  • 0

#6 mikar78

mikar78

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1252 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 26 sierpień 2015 - 09:46

https://www.facebook.com/Szynszylandia NIE POLECAM

Długo milczałam, ale jednak postanowiłam napisać. Jeżeli ktoś ma zamiar kupić szylki z hodowli Szynszylandia w Krakowie to proszę uważać. Niestety właścicielka uznająca się za guru w rozmnażaniu ma na swoim sumieniu kilka istot, błędy popełnione kiedyś skutkują tym, że nadal wady genetyczne mogą być przekazywane. Była sobie kiedyś parka Filip i Toffi, z tej parki urodził się mój Toficzek, życie szybko pokazało, ze jest potwornie obciążony wadami genetycznymi, w wieku 9 m-cy pierwsze rtg pokazało, ze stan jego szczęki to dramat, do tego kilka m-cy później doszły problemy z nerkami, walczymy o niego ile możemy, ale co już się stało to się nie odstanie, Toficzek jest bardzo chory i nic tego nie zmieni. Rodzice Toficzka skończyli kiepsko w tej cudownej hodowli, tata Filip skończył w wc, utopił się, bo przecież biegał bez nadzoru, klapa otwarta o wypadek łatwo i tak się skończyło. To czym się hodowla szczyci czyli wolno biegające szylki przysparza im tylko problemów, a to paluszki do szycia,a to wypadek wc, niestety ale wybieg powinien być kontrolowany, a nie puszczamy luzem szyle i wychodzimy z domu. Tofii mama została oddana-no cóż pożytku pewnie z niej nie było w hodowli jak wyszło, że syn chory i obciążony, więc trzeba się było pozbyć żeby nikt nic nie powiedział. Filip zanim odszedł zdążył zapłodnić kolejna szylkę Lunę z której był miot Księcia i Sado. Sado pożegnała się z życiem w tym roku, miała mieć szyte paluszki, nie wybudziła się z narkozy-zdrowe szylki nie umierają od tak. Był jeszcze jeden szyluś również potomek Filipa odszedł jak mial roczek, na wątrobę. Dzieci tego taty albo umierają albo są chore, w hodowli została jeszcze jedna córka Filipa- Księcia, która cały czas jest rozmnażana. Jestem ciekawa czy kogokolwiek uprzedziła właścicielka, ze mogą wystąpić problemy, bo z rodzeństwem jest źle? Jeżeli chcecie patrzeć jak Wasze ukochane szylusie odchodzą to ryzykujcie i kupujcie tam dalej. Ja się trzymam z daleka i każdemu będę odradzać zakup szylki w tym miejscu, wystarczająco łez wylałam patrząc jak mój szylek cierpi, męczy się i jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Dzięki pomocy i wsparciu wielu osób dajemy radę, ale widok cierpiącego pupila jest straszny i nikomu tego nie życzę. Zapomniałam napisać, że właścicielka chwaliła się, że udało jej się połączyć rodziców Toficzka UWAGA w wieku 5,5 m-ca!!! samiczki. Wyraźnie napisała cytuję jej wpis :

"Witam!

Mam następującą sprawę:
Jestem szczęśliwą posiadaczką piątki szynszyli- dwa samce i trzy
samiczki.
Moje 4 szynszylki (dwa samce, dwie samice) dogadywały się bardzo dobrze,
jakiś czas temu dokupiłam im koleżankę (na razie dopiero się
poznają), ale co zauważyłam- pewnego wieczora przy wypuszczeniu malców
na wybieg, moje samce zaczęły się gonić i atakować. Poza tym jeden
samiec atakował samiczkę nową, oraz tą, którą już znał, generalnie
jakoś inaczej się zachowują.
Poza tym już u obu samców zauważyłam, jakby to powiedzieć-
wypuszczenie penisa na powierzchnię xD Próbują coś do samic się
zalecać, ale tylko na wybiegu,jak trafiają do klatki to spoko, tylko
czasem coś popiskują do siebie i lekko przepychają co jakiś czas.
Nowa samiczka na razie jest odseparowana w innej klatce.
Czy może to oznaczać, że któraś z moich samiczek ma lub będzie miała
rujkę? Dodam, że nie znalazłam w klatkach żadnego czopka, a wszystkie
moje samiczki mają 5,5 miesiąca."

 Kilka dni później wpis, że samiczka połączona, to byli rodzice Toficzka niestety :-(
"
Proszę samemu wyciągnąć wnioski jaka to hodowla.


  • 0
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010 i Tofik 05.04.2013

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

#7 hipolog123

hipolog123

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 317 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaGościejewo/Poznań
  • Województwo:Wielkopolskie

Napisano 26 sierpień 2015 - 22:32

Ferma Oborniki Wlkp nie polecam

 

Nasza samiczka Benia [*] beż heterozygotyczny była od nich. Karma-wyprawka, w której były robaki trafiła do śmietnika, samiczka żyła u nas przeszło 2 lata z dnia na dzień nam się rozchorowała, pędem do weterynarza po lekach padła. Osobiście na fermie nie byłam więc nie wiem w jakich warunkach są te szynszyle trzymane. Kilka opinii na forach słyszałam np. o szynszylach odmiany fiolet mają problemy neurologiczne, przypadek nie sądze (pewnie rozmnażanie chorych osobników) Co jakiś czas widzę ich ogłoszenia np. na olx w tych miejscowościach Oborniki, Koszalin. 


  • 0

* Małe rzeczy są naprawdę małe, ale być wiernym w małych rzeczach ? to wielka rzecz... :loveszynszyla:
Ori , Tiga, Mio, Ita, Ramzes, Lousien :wub:
Benia [*]

Chinchillas Zoo Wet :serce: domowa hodowla
Jesteśmy na facebook-u https://www.facebook.com/veterinarius.chinchillas


#8 sanderkaa

sanderkaa

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 329 postów
  • Wiek: 25
  • Płeć:Kobieta
  • Województwo:Wielkopolskie

Napisano 27 sierpień 2015 - 09:33

Ferma szynszyli Oborniki Wielkopolskie

NIE POLECANE

Nie znając się jeszcze zbyt dobrze na szynszylach wybrałam się po swojego pierwszego pupila do fermy obornickiej. Nie mam daleko, więc pojechałam osobiście. Na miejscu zostałam poinformowana, że Pan nie spodziewał się mnie w tej chwili i nie jest przygotowany. Czekaliśmy przez furtką jakieś 15min  w towarzystwie kaczki obronnej o imieniu Adam, który pilnował jak pies żebyśmy przypadkiem przez furtkę nie przeszli. pan w końcu się pojawił z maleństwem będącym w pudełku. Wyjął go za ogon i tak zalecał go łapać. Poinformował o wieku malca (2,5 miesiąca) i niby wydawał się być osobą znającą się na fachu. Jak szybko się okazało znał się oczywiście tak żeby wszystko poszło zgodnie po jego myśli i wyszło mu to na rękę. Po paru dniach okazało się, że maluch ma grzybicę. W momencie kiedy udało nam się ją pokonać u Tofika po jakimś czasie ok 5 miesięcy zaczęła pojawiać się krew w moczu. Ostatecznie wylądował na operacji usunięcia wielkich kamieni na nerkach. Był w okropnym stanie. Dodam, że pan słysząc o grzybicy nawet się nie przejął, więc musiał o tym wiedzieć. Ogonek również miał złamany pewnie będąc maluszkiem, bo już jak my go odebraliśmy miał wyleczony lecz z widocznym lekkim skrzywieniem.



[Dodano: 27 sierpień 2015 - 10:33]

https://www.facebook...ius.chinchillas Chinchillas Zoo Vet

POLECANE

 

Po zaczerpnięciu trochę wiedzy z forum zdecydowałam się na drugiego samca tym razem z hodowli domowej. W swojej okolicy trafiłam właśnie na Chinchillas Zoo Vet, którą mogłam odwiedzić osobiście. Pierwsze wrażenie po rozmowie było jak najbardziej pozytywne. Osoba bardzo miła, znająca się na rzeczy, kochająca te zwierzęta i potrafiąca doradzić. Byłyśmy w długim kontakcie ze względu na chorobę Tofika, która nie pozwalała nam wcześniej niż po wyleczeniu wprowadzić nowego malucha żeby się nie zaraził.W trakcie oczekiwań na nowego lokatora otrzymaliśmy sporo cudownych zdjęć. Majki poczekał na wyzdrowienie Tofika i w końcu mogliśmy jechać go odebrać. Zostaliśmy zaprowadzeni do pokoju w którym znajdują się szynszyle. Mieszkają wszystkie w dużych, ręcznie robionych drewnianych wolierach robionych przez Martę Szydlarek. Ukazały nam się zdrowe, zadbane mordeczki bardzo przyjaźnie nastawione do człowieka. Po dłuższej przyjaznej rozmowie otrzymaliśmy dużą wyprawkę złożoną z ziół i karmy oraz instrukcji jak przejść na nową dietę mogliśmy w końcu zobaczyć malucha na żywo i zabrać ze sobą. Majki jest zdrowym, puchatym już rocznym samcem, świetnie oswojonym z człowiekiem. Kontakt bardzo przyjemny utrzymujemy nadal


Użytkownik Aniutka edytował ten post 27 sierpień 2015 - 10:00

  • 0

#9 sanderkaa

sanderkaa

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 329 postów
  • Wiek: 25
  • Płeć:Kobieta
  • Województwo:Wielkopolskie

Napisano 12 styczeń 2016 - 08:19

Hodowla Velvet - NIEPOLECANE

Wyprawka: karma paszowa

Dokumenty: metryczka (rodzice, dziadkowie)

Moja przygoda z tą hodowlą zaczęła się po uzyskaniu sporej garści opinii pozytywnej na jej temat. Zdecydowałam dać dom dwójce chłopców- beżowi homo i white ebony. Kontakt utrzymywał się w bardzo sympatycznej atmosferze do momentu aż zaczęły pojawiać się moje wątpliwości co do stanu zdrowia maluszków i informowania mnie o tym. Otrzymywałam regularnie zdjęcia i mogłam widzieć jak rosną jednak informacje na temat wagi i innych sytuacjach musiałam "wyciągać" i ciągle dopytywać. Uzyskałam info o bójce między rodzeństwem z racji dużego miotu i konieczności ich rozdzielenia po tym jak ujrzałam zdjęcia white ebony z pogryzionymi uszkami. Niestety, ale to kłamstwo. Uszka są tak poszarpane dopiero na ostatnich zdjęciach uzyskanych z hodowli kiedy moja dwójeczka już była rozdzielona od matki. Wcześniej również byłam informowana o lekkim dziabnięciu paluszków przez beżyka ebonkowi jednak jak przyjechali okazało się, że w jednej łapce paluszków wcale nie posiada. Po ich przyjeździe byli skontrolowani co do ich stanu. Oboje mieli okropne niedobory makro i mikroelementów (białe ząbki, łamiące się okropnie wąsy). Dodatkowo szylki strasznie pachniały i zapach ten utrzymywał się jakiś czas. Po 3 dniach pobytu u mnie okazało się, że beżyk dziwnie gryzie. Ma jakby tik i gryząc ciągle przekrzywia główkę na bok o czym byłą informowana hodowczyni. Maluchy wciąż słabo przybierały na wadze mimo mojej suplementacji i nadrobienia niedoborów. Mieli przeprowadzone badania na obecność pasożytów: w placówce miejscowej nic nie wykryli, Kajman potwierdził ich obecność (bardzo liczne cysty giardii). Do tego starsze szynszyle zaczęły gubić wagę i jak się okazało zostali lambliami zarażeni. Wciąż są leczeni i pozostaje kłopot z uzębieniem beżyka. Ma on bardzo słaby zgryz i ząbki według weterynarzy spowodowane olbrzymimi niedoborami w czasie wzrostu. Pomimo tak wielu zaniedbań jedno trzeba przyznać na plus: maluchy są bardzo oswojone. Pchały się na ręce od początku.


  • 0

#10 Agula

Agula

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik - osesek
  • 1 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaReda
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 12 luty 2016 - 23:53

Odradzam "Amber Chinchillas" z Gdańska.

 

Parę dni temu kupiłam dwa małe samczyki 4 miesięczne z tej hodowli. Jeden biały drugi standard. Przed zakupem rozmawiałam z właścicielką hodowli na temat trzymania dwóch samców, Pani powiedziała, że nie ma żadnego problemu,

samczyki już mieszkają w jednej klatce i świetnie się znają. Przywiozłam zwierzaczki do domu biały zaczął od razu jeść i ciekawie się rozglądał po klatce a biedna szara kulka siedziała i płakała. Pomyślałam zmiana miejsca i stres. Zostawiłam

je bez obawy razem na noc. Rano przeżyłam koszmar białe maleństwo całe pogryzione miał straszne rany na głowie, plecach i karku. Zadzwoniłam do Pani powiedziała "ojej" i żebym przemyła wodą utlenioną. Na moje zarzuty w sumie nic nie powiedziała. Pojechałam do weterynarz i leczę biedaka, oczywiście od razu odseparowałam maluchy. Biedny nie dość, że przeżył stres związany ze zmianą miejsca to został pogryziony ale jest już lepiej, pomimo odniesionych ran i licznych wizyt u weterynarza jest pogodny i ciekawski. Moja szara kulka, która w/g opisu miłą być ufna wobec ludzi zachowuje się jak by człowieka na oczy nie widziała, strasznie się boi nawet przy mnie nie je i dalej płacze. Cierpliwie pracuję nad nią. Nie wiem tylko kiedy będę mogła zacząć je łączyć. Teraz mieszkają w klatkach stojących obok siebie i mam nadzieję, że w nocy się poznają przez kraty. Za parę dni spróbuję wspólnych wybiegów pod okiem Pani oczywiście. Mam nadzieję, że się polubią.

 

Nie wierzcie hodowcom. 

Szynszyle nie mieszkają tam gdzie się je odbiera, mam wrażenie, że hodowla domowa to tylko kolorowe odmiany, a standard są hodowane na skórki w małych klatkach i dlatego mój maluch jest taki dziki.


  • 0





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: hodowla domowa

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych