Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność? -

podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Żywienie szynszyli - okiem weterynarza

żywienie siano owoce warzywa choroby zęby dieta czym karmić

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
40 odpowiedzi w tym temacie

#1 Jakub Kliszcz

Jakub Kliszcz

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 22 luty 2015 - 21:38

Drodzy Państwo, Użytkownicy Forum.

Nazywam się Jakub Kliszcz i jestem lekarzem weterynarii. Zajmuję się przede wszystkim stomatologią. A wśród moich pacjentów dość liczną grupę stanowią szynszyle.
 
Do zalogowania się i napisania tego posta zmotywowała mnie pewna wiadomość, jaką dostałem od osoby, która już ładnych parę lat hoduje szynszyle. Przy okazji jest moją znajomą i ostatnio wybrała się do mnie na wizytę ze swoimi zwierzakami. Być może udziela się i na tym forum..., ale to akurat najmniej ważne.
 
Rzecz tyczy się żywienia Waszych zwierząt przez Was – Drodzy Opiekunowie. Okazało się, że wizyta otworzyła oczy mojej znajomej na kilka rzeczy, ale przy okazji otworzyła także oczy mi. Bo to, co napisała, zmroziło mi krew żyłach. Mało tego, to co wyczytałem dziś na tym, i na kilku podobnych forach, ścięło tą zmrożoną krew w kryształki lodu.
 
Oto treść listu:
 

No to tak – kopnąłeś mnie zdrowo – ale hmmm szkoda, że tak późno 

Zawsze wydawało mi się, że w miarę dobrze zajmuje się swoimi zwierzakami, sporo czytam, ale jak się okazuje nie do końca. Choć zaglądałam już do kilku Twoich artykułów, a ten z ziółka zwykle polecam jako podstawową lekturę to i tak, jak sam widzisz coś nie wyszło. Tylko, jeśli ja niewiele wiem, to przeraża mnie jak olbrzymia jest niewiedza ogólnie. 

Dyskusje toczą się wokół tego czy beaphar i selective jest dobry czy zły, ilość szyli karmionych vitapolem jest mega duża – bo skora lubią i nic im nie jest…. Moje wywody, że siano to podstawa diety zwykle są ucinane krótkim no jak nie je, to nie będę go głodzić. Więc jaka karmą karmić, bo przecież nie lubią siana… No próbowałam z VL ale jednak wolą vitapol – to takie standardowe dyskusje. I póki co głównie jest „walka” o to ze vitapole i megany nie są zdrowe. Do etapu siano i jakie zioła to jeszcze daleka droga, inna bajka, że sama muszę się nauczyć tego jakie zioła ile i w jakich kombinacjach. Tak naprawdę w tym momencie to sama nie wiem jak je karmić....

I tak się zastanawiam, czy w ogóle powinnam doradzać i komentować skoro sama mam takie zaległości i zasadzie niewiele wiem. Moje myszy siano i zioła miały zawsze, a karmę jedynie w niewielkiej ilości (tu przydałaby się definicja niewielkiej ilości) ale i tak jak widać było jej za dużo, jeśli kiedyś siano jadły mało chętnie, jeśli już to wcinały zioła, a teraz nie ma z tym większego problemu. 

I to moje żywienie nie jest dobre, a większość żywi jednak odwrotnie więcej karmy, a siano i zioła jako dodatek, problem też w tym, że za dobre karmy uważane są poza VL także beaphar i selective, które w składzie mają głównie zboża( i nie powiem, moje beaphara zaczęły jeść, kiedy zaczęły się problemy z zębami - bo to chciały jeść, niestety wtedy nie znałam ani Ciebie ani Agaty [chodzi o moją koleżankę z pracy – Agatę Godlewską] i doradzano, że raczej trzeba dawać to, co smakuje, a beapharem da się szybko podtuczyć – tak wiem, już wiem, utopia…. Ale karma została na blisko dwa lata). 

Naprawdę poczułam się dziś głupia. Zwyczajnie głupia i niedouczona. Szkoda tyko, że dla zwierzaków moja głupota trwała za długo i to, że coś wiem więcej, jest dla nich marna pociechą...

Kolejna utopia w którą wierzyłam, to to, że główna przyczyna zębowych problemów u szynszyli są wady genetyczne – i obawiam się, że te przekonania najtrudniej zmienić, bo trzeba przyznać przed sobą, że samemu źle się coś robiło. Wygodniej wierzyć, że nie mieliśmy na to wpływu, że zwierzak nie je, bo ktoś nieodpowiedzialnie rozmnaża, niż to, że ja go źle karmię, bo przecież ja chce dobrze. I niby wiem, że nawet jeśli na pewne rzeczy wpływu nie mamy, to odpowiednia dieta spowalnia proces psucia się tych zębów, niemniej to przekonanie będzie najtrudniej zmienić, bo jest ono teraz bardzo hmmm popularne. 

Zastanawia mnie teraz, w jakim stanie są zęby pozostałej dwójki, ale pewnie to kiedyś sprawdzę – chyba, że pracujesz w weekend to pójdę za ciosem. Generalnie dziękuję za potrząśnięcie.

To tyle z moich wynurzeń - przepraszam za upierdliwość, ja chętnie jeszcze podpytuję, posłucham rad i poczytam coś więcej jeśli tylko będziesz miał chwilę i chęć – bo pewnie dla Ciebie to żadna przyjemność - w każdym razie jak zechcesz, to ja chętnie posłucham.

Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję !

 

 
Przejdę od razu do rzeczy, bo post i tak będzie długaśny.
 
Wpisałem w googlach hasło "żywienie szynszyli" i na 10 linków tylko 2 mają sens. Bynajmniej nie znajdują się w pierwszej piątce. Pozostała treść to, za przeproszeniem, dobroduszne głupoty, spisane być może w dobrej wierze, jednak dalekie od prawdy... Postaram się wyjaśnić dlaczego.
Drodzy Państwo, w warunkach naturalnych szynszyle zjadają jedynie od 11 do 21 gatunków roślin, w zależności od obfitości opadów w sezonie. Ich dietę w większości stanowią 3 gatunki sukulentów, tj: Puya berteroniana, Nassella chilensis i Bridgesia incisaefolia. W niektórych okresach pierwszy gatunek, czyli Puya, może stanowić 80% diety. Zjadany pokarm zawiera w przybliżeniu 66% włókna pokarmowego. Zainteresowanych źródłopisem odsyłam do: Cortes A., Miranda E., Jimenez J.E. : Seasonal food habits of the endangered long-tailed chinchilla (Chinchilla lanigera): the effect of precipitation. Mammalian Biology 2002,67,167-175.
 
Zatem twierdzenie, że dieta dzikich szynszyli jest urozmaicona i bogata, jest błędne. W Chile gatunek Chinchilla lanigera wymiera dlatego właśnie, że coraz mniejszy staje się obszar występowania jednej rośliny – wspomnianej Puya berteroniana.
 
Ale w centrum Państwa zainteresowania są z pewnością zwierzęta, które macie w domach. Skupię się więc na nich przede wszystkim.
Szynszyle są w stanie dożyć nawet 20 lat, choć ich średnia długość życia to jedynie około 8. Dlaczego? Nie jest to wina chorób genetycznych. W ogóle nie jest to wina jakiś przypałętujących się, losowych chorób, nowotworów, bakterii czy wirusów. Jest to w 90% wina diety. Niedoborów witaminowo-mineralnych, otyłości, spadku odporności, nieprawidłowej pracy i postępujących zwyrodnień układów, narządów i tkanek. Pierwszym ogniwem jest dieta. Rynek komercyjny, a w ślad za nim nieświadomi Właściciele, oferują zwierzętom liczne mieszanki ziaren, karmy granulowane, owoce oraz warzywa, bez oglądania się na faktyczne potrzeby gatunku. Gatunku, który został udomowiony na szeroką skalę bardzo niedawno, więc jego potrzeby żywieniowe nie zdążyły diametralnie się zmienić.
 
 
Żywienie szynszyli domowej jest trudne. Po pierwsze dlatego, że gatunki roślin rodzimych są zupełnie inne niż te z Ameryki Południowej, a po drugie dlatego, że wszelkie normy odnośnie żywienia szynszyli (tabelki, wykresy, składy procentowe i inne mądrości) są de facto danymi przeniesionymi żywcem z komercyjnych hodowli królików. Dziś profesjonalni hodowcy fermowych szynszyli dłubią trochę w temacie, ale wciąż daleko tym zaleceniom do domowego pupila. Nie są wydawane także profesjonalne książki o szynszylach, czy to w ujęciu hodowlanym czy weterynaryjnym, więc cała wiedza jaką posiadam pochodzi z praktyki, internetowych poszukiwań, lub rozmów z uczonymi pasjonatami. Wychodzę z założenia, że dieta domowej szynszyli powinna stanowić jak najwierniejsze przedłużenie odżywiania zwierząt w warunkach naturalnych.
 
 
Według mnie podstawowym błędem Właścicieli jest podawanie karm komercyjnych. Nie ma lepszych, czy gorszych. Wszystkie to syf. Mieszanki, granulaty, karmy ekstrudowane, słowem wszystkie sprzyjają albo karmieniu selektywnemu albo ograniczają spożycie włókna pokarmowego, czyli inaczej błonnika. Najmniej złe są pellety, ale sposób ich produkcji wciąż wywiera wpływ na skład produktu końcowego. W wielu postach, także na tym forum, przebijają się pytania o to, co szynszyla może jeść. W sumie, jeść może wiele różnych rzeczy. Ale temat proporcji jest często pomijany. We wszystkich domach, jakie odwiedzałem w trakcie wizyt domowych schemat był ten sam. W szufladzie stała jedna torba siana, dwie torby ziół i 10 różnych torebek pestek dyni, migdałów, brokułów, kwiatostanów malwy, pyłków kwiatowych, topinamburów, żurawin, malin, rodzynków. Mili Państwo – siano oraz zioła suszone powinny stanowić 95% diety. Siano powinno być zawsze dobrej jakości i stale dostępne. Reszta to dodatek. Szynszyle nie potrzebują białka z brokuła, nie potrzebują tłuszczu z pestki słonecznika czy witamin z pyłku kwiatowego. Potrzebują 2/3 włókna w diecie. Z tego włókna flora bakteryjna w jelitach zbuduje sobie wszystkie potrzebne białka, czy witaminy, a zwierzę odzyska te związki w akcie cekotrofii – czyli zjadania własnego kału. Reszta to dodatki, żebyście Państwo, a nie szynszyle, poczuli się lepiej.
 
 
Przez styczeń oraz luty 2015 prowadziłem zorganizowaną przez siebie akcję „Zdrowych Zębów” w ramach której wykonywałem badania stomatologiczne, oceniając kondycję zębów od strony jamy ustnej oraz na zdjęciach rentgenowskich czaszki. Na kilka dziesiątek szynszyli jakie wzięły udział w akcji jedynie kilka nie nosiło znamion choroby stomatologicznej. Były to zwierzęta ok 1,5 – 2 lat, u których – jak podejrzewam – wada dentystyczna nie zdążyła się jeszcze rozwinąć. Pozostałe osobniki w wieku od 1,5 do 13 lat miały od lekkich do umiarkowanych objawów. Nie znalazł się ani jeden zupełnie zdrowy zwierzak powyżej 2 roku życia! Ale około 70 – 80% tych szynszyli nigdy nie miało zdiagnozowanych problemów z zębami. A przecież choroba stomatologiczna nie powstaje w tydzień... do tego trzeba lat. Wyniki ankiet na temat żywienia, jakie wypełniali Właściciele tych zwierząt chyba pokrywają się z wiedzą forumową. Zostawię je więc bez komentarza.
 
 
O ile zalecenia dietetyczne o których piszę, mogą być łatwo spełnione w odniesieniu do młodych osobników, których preferencje pokarmowe dopiero się kształtują, o tyle dużo większy problem pojawia się u starszych zwierząt – kilku, kilkunastoletnich z zakorzenionymi przyzwyczajeniami. W takich przypadkach należy przede wszystkim sprawdzić, czy dany zwierzak ma w ogóle fizyczne możliwości wrócenia do odpowiedniej diety. Przerośnięte zęby, zapalenia kieszonek dziąsłowych, pogłębione zębodoły, zwyrodnienia kości szczęk i żuchw, to tylko niektóre niewykrywalne w warunkach domowych choroby, które uniemożliwią zwierzakowi jedzenie siana w potrzebnych ilościach. Niestety podobnych zmian nie można już cofnąć czy wyleczyć. Tacy... celowo użyję tu słowa „Pacjenci”, powinni zostać na karmie jaką lubią, jedynie zmniejszając udział smakołyków w diecie. Najpewniej prędzej czy później choroba stomatologiczna się ujawni i zaczną się niełatwe i dla lekarza i dla Właściciela dylematy zupełnie innej natury. U tych, u których zmiany w kościach i zębach nie zaszły za daleko doradzam cierpliwość i wytrwałość. Powolne odchodzenie od karm, zwiększanie ilości suszy. Nauka jedzenia wraz z wkładaniem pojedynczych źdźbeł do ust, czy opryskiwanie siana delikatną mgiełką wodną z dodatkiem np. miodu do smaku.
 
 
To wszystko Drodzy Państwo. Mam nadzieję, że nie zmarnowałem swojego i Waszego czasu. Pragnę zaznaczyć, że temat żywienia został ruszony tu dość powierzchownie. Nie wszystko zostało napisane, gdyż celem tych wypocin było ukazanie źródła problemu, a nie jego analiza i wysnucie wniosków. Liczę, że spojrzycie od dzisiaj nieco inaczej na żywienie Waszych szynszyli.
 
 
Lek. Wet. Jakub Kliszcz.
 
PS: Zainteresowanym i anglojęzycznym polecam bardzo dobry artykuł dotyczący roli siana w diecie królika i gryzoni.
http://www.rabbit.org/care/Hay.pdf


Użytkownik Aniutka edytował ten post 07 kwiecień 2015 - 21:09
Edytowałem cytat żeby był czytelniejszy

  • 3

#2 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 22 luty 2015 - 22:08

Witamy serdecznie na forum i dziękujemy pięknie za rady! :)

 

Co nie co już w tej kwestii u nas zostało powiedziane w temacie:

 

http://forum-szynszy...enie-szynszyli/

 

ale takiej wiedzy nigdy za wiele :)

 

Zapraszamy do zaglądania na forum częściej!


  • 0

#3 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 22 luty 2015 - 22:24

No cóż... nie pozostaje nam nic innego, jak uderzenie się w piersi i gruntowne przewertowanie misek naszych podopiecznych. Sporo materiału do przemyślenia - i działania. Dziękujemy, za podzielenie się wynikami swoich badań i oby posłużyły jak największej ilości szynszyli - i ich opiekunów. 


  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#4 Stwór

Stwór

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 535 postów
  • Wiek: 21
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin
  • Województwo:Zachodniopomorskie

Napisano 22 luty 2015 - 22:40

Od miesiąca mam moją pierwszą szynszylę. W domu były już wcześniej różne gryzonie, przeważnie karmione komercyjną karmą, ale! ze stałym dostępem do siana oraz dodatkiem surowych warzyw (w przypadku królika i świnek morskich). Karma najczęściej w ogóle nie była ruszana. Wszystkie dożyły ładnego wieku, ale czy były dobrze karmione? Pewnie nie. Czy karmione właściwie żyłyby dłużej? Pewnie tak.

Szynszyla jest moim pierwszym 'własnym' zwierzęciem, dla którego sama kupuję karmę, zabraniam wtrącania się do jej żywienia rodzicom, z którymi na tę chwilę jeszcze mieszkam, i mam nadzieję, że będę odpowiedzialnym właścicielem, a Riza dożyje do swoich 20 urodzin. 

 

Czytając strony anglojęzyczne uderzyła mnie rozbieżność pomiędzy tym, jak polecają karmić szynszyle a naszymi polskimi 'normami' - chociażby fakt, że polecali oni podawać szynszylom smakołyki w wymiarze 1cm jakiegoś warzywka od czasu do czasu. Z drugiej strony jednak polecane jest stosowanie płatków owsianych jako nagrodę przy tresowaniu szynszyli (a tresura bardzo ułatwia życie - jak chociażby komendy 'do klatki' czy 'nie rusz'), co według polskiej normy jest niedopuszczalne. Prawda jak zwykle leży zapewne gdzieś pośrodku. 

Przez pierwsze dwa-trzy tygodnie pobytu u mnie Riza była dość rozpieszczana w ramach przełamywania lodów, aż w pewnym momencie odmawiała przyjęcia kolejnego smakołyku. Nie wspominając o sianie i sianowym pellecie z karmy, którego w ogóle nie ruszała, mając zapewnioną wystarczającą ilość kalorii. Od jakiegoś czasu dostaje mniej karmy i smakołyki (głównie cykorię i topinambur, czasem suszonego pomidora) jedynie w formie zaganiania do klatki, co działa lepiej niż kiedykolwiek, mimo, że dostaje o wiele mniejsze porcje. A sianko znika i bobki po nim o wiele lepsze.

 

W szufladzie stała jedna torba siana, dwie torby ziół i 10 różnych torebek pestek dyni, migdałów, brokułów, kwiatostanów malwy, pyłków kwiatowych, topinamburów, żurawin, malin, rodzynków.
 

Przyjętą chwilowo normą przeze mnie i wielu innych jest podawanie 3-5 różnych ziół po łyżce na dzień (u mnie aktualnie mniej, ze względu na braki w zaopatrzeniu ;) ). W tym najwyżej jeden kwiatostan/zioło moczopędne, a ziół działających przeciwbiegunkowo bardzo ostrożnie. Siemię lniane odrobinę raz w tygodniu i tak samo pyłek kwiatowy (Riza dostaje nieco więcej niż pół łyżeczki, ze względu na jasne zęby).

Pytanie jednak jakie zioła podawać i ile? I czy ta zasada, że 2/3 diety powinno stanowić siano wlicza w to też zioła? W końcu przy przeżuwaniu liści malin zęby powinny ścierać się podobnie jak przy sianie. Idąc tym tropem, co z siankami mającymi w sobie dodatki np. mięty? Jedząc takie sianko zwierzak zjada też dodatkowe zioła, więc podawać, czy nie? Albo może podawać wtedy mniej ziół?


  • 0

#5 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 22 luty 2015 - 23:58

Stwór tu masz piramidę prawidłowych proporcji:

 

http://forum-szynszy...nszyli/?p=49394


  • 0

#6 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3191 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 23 luty 2015 - 02:20

Pozostaje cieszyć się kiedy zwierz odmawia jedzenia karmy, wcinając za to chętnie zioła i siano.

Pytanie tylko czy dobrze te zioła dobieramy kierując się rozmaitymi źródłami zielarskimi, weterynaryjnymi wytycznymi króliczymi i własnym rozsądkiem, ponieważ sensownych opracowań polskojęzycznych brak. 'Pasę' swojego zwierzaka głównie pod kątem jego problemów zdrowotnych, zagadką pozostaje czy wspomagając mu jelita, nie zaniedbam reszty... Dużo jeszcze musimy się nauczyć, miejmy nadzieję, że uda się odpowiednio szybko, żeby nasi podopieczni odczuwali tylko pozytywne skutki żywienia.

Dziękujemy bardzo za informacje.
  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#7 Kaalinkaa

Kaalinkaa

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 769 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin
  • Województwo:Lubelskie

Napisano 23 luty 2015 - 14:37

Bardzo pouczająca lektura. Zastanawia mnie w takim razie: czym dokładnie i w jakich proporcjach karmić szynszyla? Siano i zioła jako 95% pożywienia- oczywiście, ale jakie zioła? Na opakowaniach często jest napisane, że dane zioła można podawać co 2-3 dni, jakie więc zioła można podawać razem? Jakie podawać na przemian ze sobą?
Fajnie by było opracować jakiś rozsądny, zdrowy plan żywienia naszych podopiecznych.
  • 0

#8 Yoshiko

Yoshiko

    Zakaźnie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 3138 postów
  • Wiek: 36
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKostrzyn nad Odrą/Jastrzębie-Zdrój
  • Województwo:Śląskie

Napisano 23 luty 2015 - 15:38

Dobrze jest się dokształcać. Zwłaszcza jak zależy nam na zdrowiu naszych podopiecznych. :) U mnie, jak najbardziej, siano i zioła to podstawa - faktem jest, iż w naturze dieta szynszyli jest dość jałowa, ale też są inne warunki bytowania, inna odporność, inne infekcje. Czy istnieje jeden rozsądny plan żywienia naszych szynszyli? Nie wydaje mi się, gdyż już nie raz się przekonaliśmy, że każda szynszyla jest inna i inaczej reaguje na te same składniki diety. To co jednej pomoże innej może zaszkodzić. Raz rozsądek, dwa obserwacja i wyciąganie wniosków. Jestem pewna, że wspólnymi siłami damy radę do czegoś dojść. W końcu mamy ten sam cel - dobro naszych zwierzaków. :)

 

Jedna z moich odratowanych szynszyli jest żywym dowodem na to, że da się nauczyć jeść szynszylę siana. Przyznam, że trochę to trwało, ale udało się. :)


  • 0
...Baka wa shinanakya naoranai... - ...Unless an idiot dies, he won't be cured...

Kourin :serce: - ze mną od 16.01.2012
Saki :serce: - ze mną od 12.01.2013
Hotaru :serce: - ze mną od 9.08.2013
Shinju :serce: - ze mną od 10.04.2014

Risa [*]...16.12.2011 - 7.04.2013... :( - na zawsze w moim :serce:

#9 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8772 postów
  • Wiek: 50
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 27 luty 2015 - 13:57

Moje uparciuchy i leniwce przechodzą trudne chwile :) ale sianko znika w większej ilości niż kiedykolwiek. Z lekką obawą patrze na ich bobki, bo niestety po zmianie proporcji w misce - teraz karma to znikoma ilość, a większość to sianko z domieszką ziół - bobki stały się na powrót mniejsze i bardziej suche. No nic poczekamy jeszcze...


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#10 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 27 luty 2015 - 17:17

Powiem Ci Aniu, że u mnie przy drastyczmym ograniczeniu karmy do 3 granulek na pyszcz, ograniczeniu zioł i znikaniu siana w wiekszej ilosci za to nie ma problemow bobkowych :D więc każdy brzuszek inaczej reaguje. Trzymam kciuki za to, zeby bylo to przejściowe
  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#11 Kate

Kate

    Opiekunka Potworów Syberyjskich

  • Użytkownik
  • 1857 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBiałystok
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 27 luty 2015 - 18:49

Być może brzuszki muszą się przyzwyczić, moje póki co też na ograniczenia reagują ciut mniejszymi bobkami, zobaczymy co dalej.


  • 0

#12 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 27 luty 2015 - 23:29

moje zawsze po sianie mają bobki dorodne jak fasolki :P


  • 0

#13 svistakk

svistakk

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 59 postów
  • Wiek: 36
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaRzeszów

Napisano 28 luty 2015 - 15:51

Moje panny bez siana smutne są ;) 


  • 0

#14 nitka

nitka

    Przyjaciel taśmy izolacyjnej

  • Użytkownik
  • 1771 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 08 marzec 2015 - 10:48

Stwór tu masz piramidę prawidłowych proporcji:

 

http://forum-szynszy...nszyli/?p=49394

Mausi super, że udało Ci się znaleźć taką piramide :) szczerze mówiąc moje dwa kurduple praktycznie w ogóle nie chciały jeść karmy, jesli już to w małych ilościach więc bardzo się ciesze...ostatnio suszymy im gałązki jabłoni...i do tej pory też dużo wcinały gałązek :) ostatnio też walcze żeby jadły duzo sianka ...faktycznie musze ograniczyć smakołyki czyli owoce bo za dużo ich wcinają to się przyznaje...i musze sobie opracowac proporcje ziół :) Będę się starać o zdrowe ząbki i organizmy moich małych bobkarzy :) 


  • 0
Myszor :diabelek: - od 26.04.2014 r. z nami :629:
Maniek :aniol: - od 10.2014 r. z nami :629:

#15 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 08 marzec 2015 - 12:57

nitka i tak trzymaj! :ok:


  • 0

#16 PeterP

PeterP

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 135 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacjałódzkie
  • Województwo:Łódzkie

Napisano 11 marzec 2015 - 13:13

Czyli wg tego artykułu i tabeli zywienia to można małym szynszylom podawać zioła częściej niż raz w tygodniu? Bo np. na herbal petsie pisze że dwie łyżki raz w tygodniu


  • 0

#17 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8772 postów
  • Wiek: 50
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 11 marzec 2015 - 13:29

PeterP, Przede wszystkim od małego muszą jeść głównie sianko. Jak je teraz tego nauczysz to potem nie będziesz miał takich problemów jakie my teraz mamy z przestawieniem naszych szynszyli na właściwą dietę. Sianko z niewielką ilością ziół (może być codziennie) Karma w bardzo niewielkiej ilości jako dodatek 


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#18 Kate

Kate

    Opiekunka Potworów Syberyjskich

  • Użytkownik
  • 1857 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBiałystok
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 11 marzec 2015 - 17:26

Ale to różne rodzaje ziół, kwiatków itp., gotowe mieszanki są zwykle moczopędne, dlatego rzadziej się je podaje


  • 0

#19 Yoshiko

Yoshiko

    Zakaźnie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 3138 postów
  • Wiek: 36
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKostrzyn nad Odrą/Jastrzębie-Zdrój
  • Województwo:Śląskie

Napisano 12 marzec 2015 - 11:26

Peter, mieszanka herbal pets nie nadaje się nawet do podawania co dwa dni (radzę się nie sugerować dawkowaniem producenta w przypadku szynszyli). Ja ją podaję raz w tygodniu i to w zupełności wystarczy. W pozostałe dni dostają inne zioła (nie gotowe mieszanki, każde kupione oddzielnie).


  • 0
...Baka wa shinanakya naoranai... - ...Unless an idiot dies, he won't be cured...

Kourin :serce: - ze mną od 16.01.2012
Saki :serce: - ze mną od 12.01.2013
Hotaru :serce: - ze mną od 9.08.2013
Shinju :serce: - ze mną od 10.04.2014

Risa [*]...16.12.2011 - 7.04.2013... :( - na zawsze w moim :serce:

#20 PeterP

PeterP

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 135 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacjałódzkie
  • Województwo:Łódzkie

Napisano 12 marzec 2015 - 12:07

Takie ziółka np. z apteki też mogą być dla szyszek?


  • 0

#21 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8772 postów
  • Wiek: 50
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 12 marzec 2015 - 12:25

Takie ziółka np. z apteki też mogą być dla szyszek?
sugerowała bym raczej takie które są przygotowane specjalnie z myślą o szynszylach. Najlepiej skorzystać z oferty sklepów internetowych, które specjalizują się w asortymencie typowym dla szynszyli.  
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#22 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3191 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 12 marzec 2015 - 12:28

Z reguły są zbyt drobne- ja się nimi ratuję jak skończy mi się jedno, a nie zauważę wcześniej, ale szczerze mówiąc Bazyli poza rumiankiem (koszmarnie rozdrobnionym) niechętnie takie zjada. Najlepiej kupować stricte zwierzakowe lub ludzkie nierozdrobnione- zobacz w oferty sklepów zoologicznych, tutaj na forum często reklamuje się Elzonik (elkasia z forum to właścicielka, Kasia zawsze chętnie doradzi), Hipcio, Videozoo, Pupillo i wiele innych (znajdziesz w dziale z wyposażeniem lub na bannerku reklamowym u góry forum).

 

Zresztą z obserwacji wynika, że rumianek Bazylego (np. z Tivo) po zaparzeniu wygląda o wiele lepiej niż apteczny/herbatkowy ludzki. To samo z innymi ziołami- ładniej pachną, są większe, czasami sama mam ochotę z zawartości miseczki zaparzyć sobie herbatę.


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#23 Kate

Kate

    Opiekunka Potworów Syberyjskich

  • Użytkownik
  • 1857 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBiałystok
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 12 marzec 2015 - 23:39

Ja ostatnio w Auchanie na dziale z herbatkami znalazłam takie paczki typu malwa czy lipa, genialne <3 niektóre rozdrobnione, ale większość ładna :D oczywiście wyglądowo gorsze od typowo zwierzakowych, ale i tak niezłe


  • 0

#24 MarcinJ

MarcinJ

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 78 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKatowice/Jaworzno
  • Województwo:Śląskie

Napisano 26 czerwiec 2015 - 09:12

Przeglądam forum i widzę, że wszyscy lubią bardzo podawać szylkom smakołyki - w tym rodzynki.

Ostatnio Pani weterynasz mówiła o przypadku fretki (wiem, że szynszyl to co innego), której nerki przestał funkcjonować, bo właściciel dał jej ok. 10 rodzynków na dzień.

Była bardzo zła na nieodpowiedzialność właścicieli. Fretkę trzeba było uśpić, ponieważ umarłaby w męczarniach.

Myślę, że taki rodzynek jeden może można dać, może nawet i codziennie. Ale ja się jakoś boję bardzo podać im rodzynków.

Wolę dać im suszony kwiaty, czy suszone zioła.


  • 0

#25 mikar78

mikar78

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1250 postów
  • Wiek: 39
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 26 czerwiec 2015 - 09:19

rodzynka niestety to bomba cukrowa i lepiej nie podawac wcale, o ile nie jestem przeciwniczką podania raz na jakis czas kawalka suszonego owocu typu zurawina czy malina to rodzynki na pewno odpadają.


  • 0
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010 i Tofik 05.04.2013

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: żywienie, siano, owoce, warzywa, choroby, zęby, dieta, czym karmić

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych