Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność? -

podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Czy SPARALIŻOWANA kulka ma prawo żyć?.. UŚPIĆ? pomóżcie proszę :(

paraliż choroba kulka pomoc lekarz

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
43 odpowiedzi w tym temacie

#1 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 08:01

Witajcie, sto lat tu mnie nie było, może ktoś mnie pamięta... Kiedyś tutaj pisałam np. to mój temat

http://forum-szynszy...ozbierac/page-4
 

dużo się zmieniło od tego czasu, ja urodziłam synka i zapomniałam o forum, a moje chłopak cóż... Antek (jasno szary) okazał się Antosią - Żoną Franka i nie wiem czy również siostrą. Bo nas oszukali. W każdym bądź razie urodziła jednego zdrowego chłopca i od tej pory trzymamy je osobno bo nie wiemy właśnie czy Tosia i Franek nie byli rodzenstwem, ale do rzeczy.

Tosia ma pęknięty kręg kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. NIE WIEM JAKIM CUDEM przecież to musiała byś jakaś spora siła... Chociaż weterynarz powiedział, że mógł być bardzo niefortunny upadek cokolwiek i miała mega pecha jest jednym przypadkiem na milion... Nie wiem dlaczego :( Tosia jest jakby sparaliżowana od pasa w dół. Nie czuje tylnych łapek i ogonka. Tzn ma czucie, ale bardzo bardzo słabe. Takie słabe, że nie jest w stanie kicac tylnymi łapkami tylko połowa Tosi normalnie kica a dupcie i te łapki ciągnie za sobą na boczku... Wyglądają jak martwe. Wet próbuje ją leczyć sterydami ale mówi wprost, że te kilka nerwów które nie zostały zerwane raczej nie podejmą tak cięzkiej pracy jaką jest ruszanie łapkami i ogonkiem. Tzn na tyle by chociaż "chodzić" Że daje jej ze 2% max 5 % na wyjście z tego... I żeby po prostu ją uśpić by nie męczyć. Tzn ona teraz raczej się nie męczy bynajmniej nie fizycznie. 
Jest mi tak przykro od dwóch dni nie umiem zajmowac się synkiem tylko wyje jak głupia non stop. Bo Tosia jest ogólnie po prostu zdrowa jak rybka! pokazywał mi wet na zdjęciu rtg nawet jej serduszko :( I to wygląda tak. łepek jak zawsze zadowolony, je, pije, robi kupki... ALE lezy w klatce, siedzi i tyle no bo kicać nie może. Tak bardzo chciałabym uratowac jej zycie. Ona jest jak człowiek na wózku tyle, że bez wozka! 

Moje pytanie brzmi: Czy szynszylkowi można nie wiem, zamontować jakieś kółeczka na tylnych łapkach i jeszcze będzie kiedyś szczęśliwa? Czy ją uśpić bo nie ma szans? Wiem, że przeciez dla psa kota robi się... ratuje się je... A z drugiej strony Toska nie czuje nóg i ogona wiem, że dla kicajka nie kicać to cierpienie psychiczne i nie chcę jej męczyć dlatego, że ja chcę ją mieć. Nie chcę by cierpiała jak cos to ją uśpie... Ale widze jak Tosia walczy. Jak się ja wypusci kica po podłodze tymi dwiema łapkami zostawiając za sobą pasmo bobków. :) Ale wiem, że nie ma opcji by lezała w klatce bo zaraz odleżyny, ranki... No i nie wiem czy to realne czy można coś wykombinowac na Szylki. Ona jakby tylko miała dosłownie kółka na dupce to by sobie już hasała na podłodze. Bo chce hasać w środku jest jak zawsze. Tylko nie może bo musi ciągnąć dupke.

Pomóżcie, ocencie sprawę realne. Płakać mi sie chce :(



[Dodano: 15 maj 2015 - 08:56]

Jakby Tosi podnieść tylne nóżki... albo dosłownie amputować te z tyłu i dać kółeczka to by normalnie hasała, ale wiem, że to nie realne nawet nikt się tego nie podejmie a ja męczyć nie chcę, ale widzę jak ona chce żyć!!!!!!!! I mi serce pęka... Patrzy się na mnie tym pyszczkiem przytula się ja ją na rekach nosze to ogląda domek jak zawsze pięknie się o mnie opiera uszy stoją jak zawsze a ja mam jej zabrać życie??? To zbyt okrutne jest.  Niech da się ją uratowac....



[Dodano: 15 maj 2015 - 08:58]

kurcze, ja bym nawet do jakiś naukowców od zwierząt napisała, do jakiś specjalistów od Szynszyli cokolwiek... tak ratuje się psy, koty... dlaczego by nie moją Tosię ? tak mi przykro jest :(



[Dodano: 15 maj 2015 - 09:01]

POMOZCIE MI PROSZĘ.


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#2 mikar78

mikar78

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1252 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 15 maj 2015 - 08:10

bardzo trudna sytuacja, ja bym przed podjęciem ostatecznej decyzji na pewno próbowała wszystkiego, ale to wet określa jakie są szanse. Pytalaś o rehabilitację? Skoro jakas szansa choćby minimalna jest, że to stan odwracalny to ja pewnie bym się tego kurczowo trzymała dopóki wet by nie powiedział, że już nic więcej się nie da zrobić. Nie mam zielonego pojęcia czy jest mozliwość zrobienia takiego wózeczka o jakim piszesz, może być problem, bo szyluś to jednak malunie zwierzątko, co nie znaczy, że ktoś by sie tego nie podjął tylko ciężko sobie jednak wyobrażam funkcjonowanie szylki w takim czymś, niestety nawet mając taki wózeczek szyluś nie będzie skakał. Bardzo mi przykro, naprawde trudno mi sobie wyobrazić taka sytuację, ale podjęcie próby napisania do innych wetów na penwo nie zaszkodzi, a będziesz wiedziała, ze zrobiłas wszystko.


  • 0
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010 i Tofik 05.04.2013

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

#3 Odium

Odium

    Kierownik klatki :)

  • Użytkownik
  • 1219 postów
  • Wiek: 26
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin/Zamość
  • Województwo:Lubelskie

Napisano 15 maj 2015 - 09:32

Aż serce pęka jak czytam tak rozpaczliwe wiadomości :( Ciężka sprawa :( Skonsultuj sprawę z innymi wetami - wiadome jak bywa, lekarz lekarzowi nie równy. Nawet konsultacja w innym województwie. Warto się upewnić, że jeśli masz możliwość to robisz wszystko co się da. :(


  • 0
Szyszka i Plamka- standard / Kropka - white wilson extreme mosaic / Aksamicia - black velvet / Tomson - black velvet za TM
Kicia - Murka - mieszańcus kudłaczus buraskus, Koszyczki - Chip & Dale




Dołączona grafika
'You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med!'

www.facebook.com/forum.szynszyla


#4 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 15 maj 2015 - 09:32

Olu, 

Na Twoim miejscu podjęłabym próbę rehabilitowania Tosi. Proponuję napisać do lecznicy Pulsvet (mieści się w Warszawie) vet@pulsvet.pl  i zasięgnięcia porady ponieważ oni mają w swojej ofercie rehabilitacje drobnych ssaków. Wyślij im dostępną dokumentacje medyczną oraz informację o aktualnie prowadzonym leczeniu (jakie leki w jakich dawkach) i zapytaj o rokowanie.

Skonstruowanie takiego mini wózka dla Tosi to tak naprawdę wyłącznie kwestia kreatywności i zmysłu technicznego. 


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#5 Odium

Odium

    Kierownik klatki :)

  • Użytkownik
  • 1219 postów
  • Wiek: 26
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin/Zamość
  • Województwo:Lubelskie

Napisano 15 maj 2015 - 10:03

Tylko tak myślę... Szynszyle to zwierzątka z ADHD we krwi, Tosia nie będzie miała świadomości, że jej nóżki są niesprawne i zastępuje je odrobina metalu. Zrobiła sobie krzywdę będąc zdrowa, czy z takim wózeczkiem nie próbowałaby wskoczyć np na kanapę - nie wyjdzie jej, spadnie i zrobi sobie jeszcze krzywdę spadając na wózeczek. Wiadome, kto nie ryzykuje nie wygrywa, nie można wszystkiego od razu zanegować nie próbując, ale trzeba rozważyć wszystkie opcje.Tylko z drugiej strony - część z nich da się rozważyć dopiero po obserwacji Tosi np już z wózeczkiem.

Jakby nie było ja trzymam kciuki za Tosie i moje 4 dziewczyny też trzymają łapki mocno :)


  • 0
Szyszka i Plamka- standard / Kropka - white wilson extreme mosaic / Aksamicia - black velvet / Tomson - black velvet za TM
Kicia - Murka - mieszańcus kudłaczus buraskus, Koszyczki - Chip & Dale




Dołączona grafika
'You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med!'

www.facebook.com/forum.szynszyla


#6 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 10:11

Dzwoniłam do Krakowa i do Gorzowa Wlkp. Mówią by uśpić... Kurde no ja nie mam takiego zmysłu, nie wiem jak. Mój lekarz wet. mówił by bym zrozumiała, że np. na 25 węzłów ma zerwanych ze 22 i zostało jej bardzo bardzo słabiuśkie czucie w nogach. No praktycznie żadne. Znak ktoś z Was kogoś takiego, kto by chciał podjąć się czegos takiego? a może jakaś politechnika? może jakies wydziały? No ludzie pomóżcie podpowiedzcie ja sama nie dam sobie rady!! :(


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#7 mikar78

mikar78

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1252 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 15 maj 2015 - 10:29

gdzie dzwoniłas do Krakowa? ja polecam dr Barana Lecznica Salamandra, a co do rehabilitacji to podobno w Pulsvecie jest wet, który to robi, spóbuj tam, dr Agata zajmuje się trochę neurologią, więc może coś podpowie. Jeszcze tutaj spróbuj http://www.animal-ce...pl/kontakt.html aktualnie jest tam rehabilitowany jeden szyluś, ale jest to pierwszy przypadek, więc doświadczenia nie mają, ale jak widać próbują. Jest tam podobno bardzo ogarnięta zoofizjoterapeutka  p.Janina.


Użytkownik mikar78 edytował ten post 15 maj 2015 - 10:35

  • 0
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010 i Tofik 05.04.2013

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

#8 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 15 maj 2015 - 10:36

Oluskax77, masz w Szczecinie dwie osoby z forum, które mam wrażenie, ze potrafiły by Ci pomóc skonstruować taki wózeczek. Są to Dracolucassos i Stwór. Poproszę ich, żeby zajrzeli do Twojego wątku.

Co do rehabilitacji - zapytaj w Pulsvecie. Życie niepełnosprawnego szynszyla nie musi być dla niego udręką, ale na 100% będzie wymagało od Ciebie ogromnego zaangażowania. Bo rehabilitacja po uszkodzeniu nerwów to proces trwający do końca życia chorej istoty.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#9 Irniss

Irniss

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 269 postów
  • Wiek: 23
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaNowa Sól
  • Województwo:Lubuskie

Napisano 15 maj 2015 - 10:48

nie załamuj się.

trzeba mieć nadzieję do puki ona jest ;)

Powodzenia.


  • 0

Fuczi ze mną od 7 kwietnia

i 2 psy  

czekoladowa labradorka Fiona

czarny labrador Miłek


#10 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 11:06

Słuchajcie ja mam jeszcze dwóch chłopaków to po prostu byśmy ich oddały... A zajełybyśmy się Tosią mówię w lm. ponieważ moja mama się nią zajmuje bardziej jak ja... Tylko, że działać trzeba szybko bo Tosia nie kicając w sensie nie poruszjaąc się a  chociażby nie jeżdząc... nie robi kupek i zbierają jej się w brzuszku. Jeżeli poleży sobie tak z miesiąc dostanie odleżyn, ranek na łapkach i problem z kupkami się pojawi i jedzeniem i będzie jej wtedy juz naprawdę źle. Tak bardzo chcę uratować to maluśkie życie!!!!

Sama nie dam rady, narzeczony w pracy, mama w pracy ja z niemowlakiem sama w domu nie jestem w stanie dzwonić teraz po vet nadal. Nie wiem gdzie dzwoniłam w krakowie nie pamiętam. Do Warszawy nie mogę jechac bo mnie naprawdę na to nie stać... Szukam jakiegoś rozwiązania. Szylka zawsze o tej porze śpi sobie a jest wypuszczana po południu więc teraz się o nią nie martwie daje jej wody właśnie się napiła i je sianko na siedząco. ma te łapki tylne wywinięte... Mój wet mowi że byłby cud jakby z tego wyszła i że daje jej 2 max 5%... no bo kilka nerwów działa, ale ponad 90% zerwane. Ja mogę Wam tu wkleik zdjęcie rtg Tosi, może ktoś z Was napisze gdzieś w moim imieniu? Szylka ma pęknięty kręg w kręgosłupie w okolicy lędźwiowej i straciła czucie w tylnych nogach i ogonie. Zostało jej bardzo bardzo bardzo słabe nie jest w stanie sama kicać ciągnie nóżki za sobą. Wieczorem wkleje fote Tosi. 

Mam iść dziś ją uspić ale nie pójdę ok?... Pójdę po jeszcze jeden zastrzyk tego leku ok? Chociaż wet mówi że to nic nie da. Prędzej jakby była na wózku jak człowiek ale jak to zrobić jak przemyśleć. Jakieś zakładane kółeczka na dupkę? Żeby chociaż jeździć mogła... Jak nie to będę musiała ją uśpić... Ona je i pije i kupki jej się w brzuszku zbierają jak nie kica a jak ją puszcze i pokica na tych 2 łapkach przednich to od razu morze bobkow. Silna jest i dlatego chciałabym o nią walczyć ale nie mam pojęcia jak!!! Ona psychicznie się załamała że nie może noralnie pobiegać. Myślę że jakby biegała po podłodze jezdziła to byłaby szczęsliwa że zyje... Taką mam nadzieje. Błagam Was o pomoc jesteście jedyną ostatnią moją i Tosi nadzieją !!!! :(



[Dodano: 15 maj 2015 - 12:06]

Kica na 2 łapkach tylko się chowa no bo te nóżki  i ogonek to nie ma jak polatać serce boli. :(  Jakby jeżdziła po pokoju mmoże byłoby ok... bo w sumie i tak jakoś szczególnie mocno nie skakała... :(


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#11 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 15 maj 2015 - 11:15

Do Warszawy nie mogę jechac bo mnie naprawdę na to nie stać...
Olu, Ty nie masz jechać do Warszawy tylko napisać e-mail do Pulsvetu - i zasięgnąć porady na odległość. Jeśli rzeczywiście jesteśmy ostatnią nadzieją to zrób to co Ci sugerujemy. Uśpić ją zawsze zdążysz. Dopóki mała nie ma wózeczka - musisz jej pomagać w chodzeniu- i zapewnić ruch - choćbyś miała być jej nóżkami - inaczej tak jak napisałaś zaczną się poważne problemy. Już teraz nie rozpamiętuj tego co się stało tylko jak temu zaradzić. Musisz się mocno zmobilizować i nie załamywać rąk.  

1. - mail do Pulsvetu z opisem tego co się stało, załączeniem dokumentacji medycznej i leczenia - cel: zapytać o szanse rehabilitacji. Jeśli są to prośba o wskazówki jak ją robić - na wizytę w Waw nie ma możliwości i to im zaznacz.

2. kontakt z forumowiczami ze Szczecina - jestem pewna, ze pomogą Ci skonstruować coś co pomoże Tosi chodzić

3. kontynuacja leczenia Tosi

4. musisz napisać sobie plan dnia w którym regularnie ok 3-4 razy będziesz miała ok. 15-20 min na aktywizowanie Tosi. Wyjęcie jej z klatki i pomoc w przemieszczaniu się.

5. analiza diety Tosi - dieta musi wspomagać trawienie. Przy niewielkiej aktywności jelita muszą dobrze pracować.

To zrobiłabym na początek.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#12 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 11:20

Dziękuję Ci za te punkty ! Jasne oczywiście, Tosia jest na człowiek na wózku tyle, że.. bez wózka. Szynszylka przemieszcza sie sama bez udziałynóg i ogona. Jeszcze nie mam pojęcia jak to robić jak rehabilitować, pewnie mój wet powie że ją męcze :(


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#13 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 15 maj 2015 - 11:26

Jeszcze nie mam pojęcia jak to robić jak rehabilitować,
tego właśnie mam nadzieję dowiesz się w Pulsvecie - do dzieła Olu ! 
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#14 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 11:35

Tylko czy można rehabilitoać kogo kto nie czuje nóg? Jak ktoś jeździ na wózku to też się go rehabilituje jak to jest? jak tylko mały zasnie lub pojdzie na spacer z tatą napisze wszędzie!!


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#15 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 15 maj 2015 - 11:39

Tylko czy można rehabilitoać kogo kto nie czuje nóg? Jak ktoś jeździ na wózku to też się go rehabilituje jak to jest?
nie tylko można ale TRZEBA - to konieczność. Inaczej zanikają mięśnie, krążenie staje się upośledzone i dochodzi do martwicy i wielu powikłań. 

[Dodano: 15 maj 2015 - 12:39]

@Oluskax77, gdybyś miała problem z odpowiedzią z Pulsvet - napisz do mnie lub kogokolwiek z administracji - pomożemy na ile się da 


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#16 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 15 maj 2015 - 11:45

"Wózek" dla królików jest dokładnie opisany na najbardziej uszatej stronie w internecie, zerknij tutaj: http://www.miniaturk....com/wozek.html

 

Z tym, że tak. Dochodzimy do pytania czy nie jest to męczenie zwierzaka, a tutaj najwięcej powiedzą lekarze- czy są szanse jakiejś rehabilitacji, jak można wspomóc zwierzaka w takim wypadku, co w ogóle robić, czy jest co robić. Na pewno nie podejmować decyzji na podstawie opinii jednego lekarza (oczywiście z szacunkiem do jego ogólnej wiedzy, ale pewnie przychodnie wyspecjalizowane w gryzoniach spotkały się już z takimi przypadkami), tylko skonsultować ze stricte gryzoniowym.

 

Zrób tak, jak Aniutka mówi- napisz do Pulsvetu, gdyby były problemy z kontaktem, administracja pomoże. Prawdopodobnie na dniach będzie jeszcze jedna przychodnia, z którą będzie się można skonsultować.


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#17 xjolax

xjolax

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 108 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 15 maj 2015 - 12:00

Hej, z tego co sądzę, rozmawiałam z Tobą na fanpejdżu i doradzałam Ci kontakt właśnie z lecznicą np. z Warszawy, w celu konsultacji.

 

Też miałabym wątpliwości co do uśpienia, bo to trudna decyzja, dlatego nikt nie będzie decydował za Ciebie :(. Problem jest taki, że ostatnio na grupie facebookowej (szynszyle dla szynszylomaniaków) była dziewczyna, która zrobiła wózeczek samczykowi, był ten sam uraz - tam szynszyla spadła z wysokiej klatki. Wózeczek raczej średnio sprawdzał się w klatce, ale samczyk żył. Niestety brak pracy jelit, leżenie na brzuchu (szynszyle raczej nie kładą się na brzuchu, jeśli już leżą, to bokiem najczęściej, bo mają delikatne brzuszki), wszystko doprowadziło do zatrucia i na pewno nie było dla szynszyli przyjemne. Nie chcę źle wróżyć, ale sam wózeczek sprawy raczej nie załatwi.

 

Ja sama mam nieco sparaliżowanego samca, który ma jedną nogę nieco bezwładną i jej nie przyciąga do siebie i nie stawia tak jak zdrowa szynszyla, ale ma on drugą nogę sprawną (ogonek za to lata bezwładnie, jak palemka). Więc tutaj szynszyla może żyć, wypróżniać się i jest samodzielna. Przyznam też, że rehabilitowaliśmy go samodzielnie (w Słupsku ciężko o jakiegoś fachowca od takich rzeczy) i ciągłe wybiegi, to na pewno pomogłomu nieco zrehabilitować organizm.

 

Weterynarz też powinien szczerze ocenić szansę na wyleczenie, bo jeśli wie, że to jest taki stan, że nic nie pomoże, to dawanie zastrzyków jest tylko przedłużaniem męki zwierzaka. Wiem, że zdarzają się cuda, ale no trzeba też realnie oceniać sytuację.


  • 0

U Szynszyla - mój blog o szynszyli małej ;) i Stefanie

Kup swój szynszylowy gadżet

kontakt szynszylowyswiat@gmail.com


#18 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 12:07

Własnie bardzo chcę dać Tosi życie ale nie chce być egoistka i trzymać ją bo kocham tylko nie chcę jej męczyć  jeżeli jej źle to żeby poszła spac... Boję się tylko, że będę ją męczyc i będzie cierpieć. Tosi po prostu tyle łapki jakby umarly.


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#19 xjolax

xjolax

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 108 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 15 maj 2015 - 12:10

Własnie bardzo chcę dać Tosi życie ale nie chce być egoistka i trzymać ją bo kocham tylko nie chcę jej męczyć  jeżeli jej źle to żeby poszła spac... Boję się tylko, że będę ją męczyc i będzie cierpieć. Tosi po prostu tyle łapki jakby umarly.

Bardzo mi przykro i pozostałym forumowiczom na pewno też, bo to nie jest łatwe zadanie. A czy jej waga się zmienia? Jeżeli je i nie bobkuje wcale to nic dobrego niestety.


  • 0

U Szynszyla - mój blog o szynszyli małej ;) i Stefanie

Kup swój szynszylowy gadżet

kontakt szynszylowyswiat@gmail.com


#20 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 12:14

No to mój wet powiedział wprost. Ona ma pęknięty kręg w kręgosłupie tylne nogi nie będą chodzić. Ogonek jest bezwładną palemką tak. A nogi jak u rozjechanej żaby. Tosi wózek nie potrzebny w klatce bo tam sobie leży i spi. A wyciągam ją na pobieganie po naszym dużym pokoju... W klatce teraz sobie "siedzi" na dupce której nie czuje, a ogólnie jak lezy to na boku nie na brzuszku bezpośrednio. 
Właśnie zanim bym ją uśpiła to jeszcze chciałam się ratować czego tylko można...



[Dodano: 15 maj 2015 - 13:11]

Je ale robi bobki, tylko mniej jak zwykle. A jak ją puszczam to kicając na dwóch tylko łapkach już zostawia bobki...



[Dodano: 15 maj 2015 - 13:14]

Tam jest napisane, że przy niektórych obrażeniach kręgosłupa wózek może się nie sprawdzić i pogorszyc a moja Tosia ma pęknięty kręg...


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#21 xjolax

xjolax

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 108 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 15 maj 2015 - 12:18

No to mój wet powiedział wprost. Ona ma pęknięty kręg w kręgosłupie tylne nogi nie będą chodzić. Ogonek jest bezwładną palemką tak. A nogi jak u rozjechanej żaby. Tosi wózek nie potrzebny w klatce bo tam sobie leży i spi. A wyciągam ją na pobieganie po naszym dużym pokoju... W klatce teraz sobie "siedzi" na dupce której nie czuje, a ogólnie jak lezy to na boku nie na brzuszku bezpośrednio. 
Właśnie zanim bym ją uśpiła to jeszcze chciałam się ratować czego tylko można...



[Dodano: 15 maj 2015 - 13:11]

Je ale robi bobki, tylko mniej jak zwykle. A jak ją puszczam to kicając na dwóch tylko łapkach już zostawia bobki...



[Dodano: 15 maj 2015 - 13:14]

Tam jest napisane, że przy niektórych obrażeniach kręgosłupa wózek może się nie sprawdzić i pogorszyc a moja Tosia ma pęknięty kręg...

Taki wózeczek to duże wyzwanie, żeby był użyteczny i bezpieczny i jeszcze dopasowany indywidualnie do zwierzątka. Trudna sytuacja.


  • 0

U Szynszyla - mój blog o szynszyli małej ;) i Stefanie

Kup swój szynszylowy gadżet

kontakt szynszylowyswiat@gmail.com


#22 Oluskax77

Oluskax77

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 15 maj 2015 - 12:31

Właśnie!!! A czasami przeciez studenci z politechniki czy tam na kierunkach od zwierzątek kombinują!!! Ja bym zapłaciła im tylko jak znaleść kogoś takiego. Kurcze mać! Jestem rozerwana chce by zyła szczęśliwie a nie w męczarniach teraz jest ok ale wiem, że jezeli bedzie beczynnie leżeć z miesiąc to zrobi się źle.


  • 0

Tęsknię za Wami Maleńkie  :(
Szyszunia [*] 27.06.2011r.
Tosia [*] 15.05.2015r...


#23 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 15 maj 2015 - 12:34

Dlatego napisz do przychodni- my możemy jedynie bazować na naszych doświadczeniach i szacunkach, a dobry lekarz będzie wiedział nie tylko co się dzieje, ale też jakie są możliwe konsekwencje różnych rozwiązań. Dopiero wtedy będziesz w stanie spojrzeć z boku i ocenić sytuację realnie. U królików również musi być zachowany ruch, ponieważ on wspomaga perystaltykę. Nie bronię idei wózka, jeśli zwierzątko miałoby cierpieć lub odczuwać dyskomfort- teoretycznie to jest pierwsze skojarzenie. Z drugiej strony- u królika się sprawdziło w tamtym konkretnym wypadku. Z tym, że każdy przypadek jest inny i nie mając odpowiedniej wiedzy weterynaryjnej, która pozwoli ocenić sensowność takiego rozwiązania, nie możemy Ci nic doradzić. To jest za delikatna sprawa- i czysto medycznie, bo kręgosłup, i czysto emocjonalnie, bo gra idzie o komfort życia.

Napisz do tego Pulsvetu, prześlij dokładną dokumentację i zobaczymy, co tam powiedzą. A póki co- sprawdzaj właśnie czy jest ciągłość bobkowania, oby była dalej :)
  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#24 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 15 maj 2015 - 12:36

niestety obawiam się, że o ile w przypadku zwierząt, które poruszają się gównie biegając - jak pies czy kot, to wózeczek daje radę, w przypadku szynszyli, która po pierwsze - nie biega tylko porusza się głównie susami, oraz głownie w pionie a nie głównie w poziomie, taki wózeczek byłby strasznie męczący dla zwierzaka - uniemożliwiałby mu naturalny ruch, pozbawiałby go możliwości bycia szynszylą, zmuszał do poruszania w sposób całkowicie nienaturalny dla gatunku - dlatego osobiście sądzę, że czasem trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć dosyć. Męczenie zwierzaka dla zaspokojenia miłości własnej "nie mogę mu pozwolić odejść za wszelką cenę" wydaje mi się po prostu okrutne. Najpierw jednak potwierdziłabym diagnozę u kilku wetów specjalistów - czy faktycznie w tej kwestii nie da się w żaden sposób przywrócić pracy nerwów. 


  • 1

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#25 Stwór

Stwór

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 535 postów
  • Wiek: 23
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaSzczecin
  • Województwo:Zachodniopomorskie

Napisano 15 maj 2015 - 12:47

Dowiedz się, jak miałaby wyglądać rehabilitacja. To będą prawdopodobnie jakieś codzienne ćwiczenia z szynszylą, ruszanie łapkami, może masaże, nie znam się na tym. W każdym razie jeśli będzie szansa na poprawę albo chociaż na niedopuszczenie do pogorszenia, warto walczyć.
Co do wózka, na pewno można coś wymyślić. Niezawodne są do takich rzeczy klocki lego, jako rozwiązanie tymczasowe - można zrobić z nich podstawkę z jeździdełkiem, wymoszczoną czymś miękkim i pasami przypiętą do szynszyli. Później mogę zaangażować kolegę z drukarką 3d i spróbować zrobić coś porządniejszego, ale nie mam pewności, czy wydruk 3d będzie dość wytrzymały.
Główną wadą wózeczka bedzie albo konieczność przerobienia klatki, usunięcie półek albo zostawienie jednej, z szerokim i mało stromym podjazdem oraz zrezygnowanie z trocinek na rzecz np dry beda albo kuwety przykryte kratką o drobnych oczkach.
Walka o Tosię będzie trudna i będzie trwała do końca. Zastanów się poważnie, czy dacie sobie radę.
  • 0





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: paraliż, choroba, kulka, pomoc, lekarz

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych