Skocz do zawartości

FORUM SZYNSZYLE używa plików cookies. Przeczytaj Polityka prywatności aby zobaczyć więcej szczegółów. Aby zamknąć i nie pokazywać już tej wiadomości kliknij przycisk:    AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
AKCEPTUJĘ PLIKI COOKIES I POLITYKĘ PRYWATNOŚCI
Czy wiesz, że... podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność? -

podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

ŁĄCZENIE DWÓCH SAMCÓW

łaczenie samcow

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1065 odpowiedzi w tym temacie

#1051 Jerry&Pinky

Jerry&Pinky

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaGdańsk
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 22 kwiecień 2016 - 17:21

 Jak już wcześniej wspominałam ranki na karku goją się dobrze, jednak zmieniliśmy lek na rivanol i tu pojawia się pytanie czy oba leki działają tak samo? Poza tym białe futro nie wygląda dobrze pofarbowane na żółto stąd też zastanawiam się jak będzie można się tego później pozbyć. No i czy mogę wyczesywać go delikatnie szczoteczka do zębów, aby sukcesywnie pozbywać się kołtunów robiących się od pryskania. 

A ktoś coś w tym temacie? :)


  • 0

#1052 bellamorte

bellamorte

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1344 postów
  • Wiek: 36
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaZielona Góra
  • Województwo:Lubuskie

Napisano 22 kwiecień 2016 - 17:43

Ranki możesz przemywać octeniseptem ( spray, ale możesz używać jako płynu ). Na rivanol trzeba uważać, bo może z czasem podrażnić skórę. Najlepiej używać go rozcieńczony z solą fizjologiczną. Żółty kolor łatwo nie zniknie. Możesz spróbować delikatnego wyczesywania albo dosypać odrobinę talku do kąpieli piaskowej.


  • 0

Luna + Lucek - ze mną od 09.08.2015
Lilu <3 2009-2015

Moja kula szczęścia.


#1053 AiPiCziH

AiPiCziH

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKRK
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 11 październik 2016 - 09:10

Cześć Wszystkim!

Na wstępie nakreślę troszku sytuację, by przejść do meritum - czyli prośby o drobną poradę ;). Posiadamy dwa szynszyle Czesia (jest starszy, ale drobniejszy) oraz Henia (młodszego, tęższego (by nie powiedzieć grubszego ;)). Czesio jest z nami już blisko rok, Henio jakieś 4 m-cę, krócej.

Pierwsze łączenie chłopaków odbyło się w miarę szybko i bezboleśnie (po ok. tygodniu siedzieli razem w klatce). Czesio wyraźnie dominował. Następnie po ok. 1,5 - 2 miesiącach sielanki (tulenia się, spania razem) miała miejsce bardzo duża kłótnia. Niestety nie było nas wtedy w domu więc nie zareagowaliśmy w porę. Czesio został przez Henia pogryziony do krwi i był mocno przestraszony. Rozdzieliliśmy ich (obecnie siedzą w dwóch osobnych (dużych) klatkach). Przez ok. 4 - 5 miesiące wychodzili na wybieg osobno (kilkakrotnie próbowaliśmy ich łączyć ponownie (oczywiście po pełnej rekonwalescencji Czesia) ale za każdym razem Henio mocno gonił Czesia i był agresywny więc ich rozdzielaliśmy.  Około 2 miesiące temu mocno zdeterminowany zacząłem (z niemałym strachem) ponownie próbować ich łączyć. Determinacja i upór zaowocowały tym, że na obecną chwilę biegają razem i na wybiegu stykają się noskami - gonią, próbują dominować ogólnie wydają się być dość szczęśliwymi stworzonkami. Problem - i tu proszę o poradę - pojawia się w chwili zamknięcia ich razem do jednej klatki. Zgodnie ze wskazówkami znalezionymi w necie zaczęliśmy ich wkładać do jednej klatki po tym jak zaobserwowaliśmy przyjazne obwąchiwanie nosków na wybiegu. Początkowo w klatce panuj spokój obwąchiwanie - próby dominacji (nie agresywne). Po czym  Czesio wpada w paniczny strach i piszczy staje na dwóch łapach i próbuje przegonić Henia - standardowa pozycja obronna. Potem się gonią i Czesio najczęściej wpada w jakiś dziwny róg wciska się tam i udaje że do nie ma (wydając przy tym pisk "boje się"). Zaznaczę, że Henio nie atakuje prawie w ogóle tylko go goni. Kilka razy zanim nastąpiło przeganianie zaobserwowałem nawet, że Henio chyba iskał Czesia - w sensie wodził mordką po jego sierści (jeśli to oznaka czegoś groźnego proszę o sprostowanie) ;). Takich klatkowych "łączeń" mamy za sobą już ca. 4 - 5. Dodam, że następnego dnia znów się kumplują i nawet w nocy czasami ze sobą gadają przez kraty nawołując się. Czasami bywa tak, że po 2 dniach przyjaznych wybiegów następuje wybieg, w którym Heniek goni Czesia (wygląda to agresywnie, a Czesio jest potem wystraszony)

Pytanie jest następujące czy próbować ich "na siłę" zostawiać w jednej klatce np. na noc i Czesio się z tym oswoi? Czy też po takiej gonitwie i panice w oczach Czesia jednak ich rozdzielić i próbować kolejny raz następnego dnia? Nie chce zepsuć tej nici porozumienia między nimi...

Wydaje mi się, że nic nie pominąłem, gdyby coś było niejasne proszę o pytania. Będę wdzięczny za jakieś wskazówki dot. dalszego łączenia.


  • 0

#1054 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 12 październik 2016 - 10:45

Pytanie jest następujące czy próbować ich "na siłę" zostawiać w jednej klatce np. na noc i Czesio się z tym oswoi? Czy też po takiej gonitwie i panice w oczach Czesia jednak ich rozdzielić i próbować kolejny raz następnego dnia? Nie chce zepsuć tej nici porozumienia między nimi...
 

Znam z autopsji sytuację, którą opisałeś. Ja nie odważyłam się na pozostawienie moich panów w jednej klatce. Pomimo, że Franio nigdy nie pogryzł Dyzia do krwi to chyba jednak tylko dlatego, że gdy zaczęła się awantura (jakieś 4,5 roku temu) natychmiast zostali rozdzieleni. Opis zachowania Czesia w klatce - wypisz wymaluj identyczny jak Dyzia. Ucieczka do kąta i nie wychodzenie z niego przez wiele godzin. Ale tym samym Dyziek nie je i nie pije cały ten czas.

Ja swoim przedzieliłam woliere na pół i każdy ma swój kawałek "bliźniaka" do dyspozycji. Wybiegi mają wspólne. 

Tylko jeden jedyny raz przez ostatnie 5 lat byli razem. Trwało to 6 miesięcy. Połączenie ich na ten czas było możliwe tylko dlatego, że nagle Dyziek przestał się bać Frania. Wręcz zaczął go ganiać i wyrywać mu futro. Gdy udało nam się sytuację uspokoić i Franek uwierzył że Dyziek mu nie zrobi krzywdy to wtedy wyjęłam przegrodę z woliery i na 6 miesięcy zamieszkali razem. Niestety po tym czasie powróciła stara konfiguracja.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#1055 suo86

suo86

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik - osesek
  • 2 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaGdańsk
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 04 styczeń 2017 - 19:48

Witam serdecznie wszystkich.

 

Do tej pory ograniczałam się do czytania forum i korzystania z doświadczenia innych, ednak moja obecna sytuacja zmusiła mnie do zapytania samodzielnie. Przeczytałam wszystkie tematy odnośnie łączenia, żaden jednak nie rozwiązał mojego problemu.

 

Sprawa ma się następująco:

- Pysiek - samiec w wieku 16 miesięcy - z nami od grudnia 2015

- Rico - samiec w wieku 10 miesięcy - z nami od listopada 2016

 

Pysiek to nasze pierwsze cudeńko, oczko w głowie, takie już odchowane. Postanowiliśmy wziąć mu towarzysza, aby nie był samotny. Długo myśleliśmy co wziąć i w końcu zdecydowaliśmy się na drugiego samca. Czytaliśmy przed wzięciem o łączeniu, myśleliśmy, że sobie poradzimy, ale tak się nie stało. Mija kolejny miesiąc, kiedy chłopcy mieszkają w osobnych klatkach. Przed wzięciem Rica kupiliśmy większą wolierę, aby miały razem fajne mieszkanko. Dobrze, że zachowaliśmy starą klatkę. Pojawił się Rico, którego najpierw oswajaliśmy z nowym lokum, klatką i z nami (ja i narzeczony). Daliśmy mu trochę czasu na spokojne zapoznanie się z terenem. W końcu przyszła wg nas pora na poznanie towarzysza przyszłości. Tak jak wspomniałam, przeczytaliśmy bardzo dużo tematów o sposobach łączenia. Zaczęliśmy od przystawienia do siebie klatek, aby się słyszały i czuły. Daliśmy im na to kilka dni. Później zaczęliśmy je brać na ręce i pokazywać sobie - tak kilka razy dziennie. W końcu zaczęliśmy je puszczać razem w przedpokoju(małe pomieszczenie, bez zakamarków, łatwiej je ogarnąć niż w dużym pokoju. Było jak się spodziewaliśmy. Pysiek (starszy) ganiał młodego). Puszczaliśmy je tak po kilka minut (wyznacznikiem końca było latające futerko). Jednak po kilku dniach role się odwróciły. Obecnie to starszy jest napadany przez młodego. Lata tylko futerko Pyśka. Pysiek się go boi, biegając wskakuje nam na ręce aby być z dala od niego, a jak tylko Rico go dopada, to Pysiek traci futro. Obecnie Klatki stoją w różnych częściach pokoju, gdyż odniosłam wrażenie, że Pysiek stresował się i przez to piszczał. Teraz jest marudny po każdym spotkaniu z nłodym, biega i popiskuje sobie, siedzi w klatce i też popiskuje ... jest miziany tak jak lubi i też popiskuje ... Oczywiście uspokaja się po jakimś czasie, ale to jest bardzo frustrujące, bo chciałabym mu pomóc, a nie potrafię ... Nie dopuszczam opcji, aby jednego oddać, ale marzę aby w końcu dogadywały się. Nie chcę ich trzymać osobno, i jest mu przykro jak musze oglądać te walki. Czasami dla spokoju po prostu odpuszczamy ich codzienne spotkania.

 

Zapewne są osoby z dużo bogatszym bagażem doświadczen z tymi słodkimi groszkami. Czy możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami ? Może po powyższym opisie widzicie, że coś robimy źle ? Dajcie proszę znać, gdyż bardzo mi zależy aby groszki się polubiły ... 


  • 0

#1056 blinda

blinda

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 570 postów
  • Wiek: 50
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŻnin
  • Województwo:Kujawsko-pomorskie

Napisano 04 styczeń 2017 - 23:05

Teraz zamieniaj je klatkami. Pyśka do klatki Rico i odwrotnie. Zamieniaj codziennie, na razie przez tydzień. W klatkach nic nie wymieniaj, niech pomieszają się zapachy. Potem coś zaradzimy.


Użytkownik blinda edytował ten post 04 styczeń 2017 - 23:05

  • 0
Antoś - 09.02.2014
Staś - 09.10.2013
Jaś - z nami od 16.03.2014

#1057 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 05 styczeń 2017 - 15:21

Czasami dla spokoju po prostu odpuszczamy ich codzienne spotkania.
i na tym etapie ich małej wojny domowej to jest dobry pomysł. Plus to co napisała Blinda. Pozwól im od siebie odpocząć i za sobą zatęsknić. Przygotuj też "plan B" czyli jak podzielisz wolierę, gdyby jednak nie chciały się ze sobą dogadać. Kiedy się wyciszą i uspokoją a Pysiek wróci do równowagi psychicznej i fizycznej trzeba będzie rozpocząć łączenie na nowo. Niestety zazwyczaj przy łączeniu lata futro a nasze nerwy są wystawiane na dużą próbę.
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#1058 suo86

suo86

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik - osesek
  • 2 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaGdańsk
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 05 styczeń 2017 - 17:54

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi.

 

@blinda: tak robimy dzień w dzień w porze wolnego wybiegu po pokoju. Raz pysiek ugryzł młodego w łapkę, jak ten wspinał się po pyśkowej wolierze i od tamtej pory stara klatkę wynosimy na przedpokój, wtedy Pysiek biega swobonie po pokoju, a Rico siedzi w swojej klatce, a kiedy przychodzi czas na zamianę, to Pysiek idzie do Ricowej klatki, a Rico biega po pokoju z ełnym dostępem do woliery Pyśka, w której sporo przesiaduje.

 

@Aniutka: woliera ma ściankę działową z otworami, więc nie będzie takiego problemu. Poza tym stara klatka też nie należy do małych, więc jeszcze na razie Rico może tam siedzieć. Niestety ta niespokojna sytuacja jest od listopada. I po każdej przerwie jest to samo. Pysiek czuje się chyba lekko sfrustrowany nawet wtedy, kiedy siedzi w swoim bezpiecznym królestwie i słyszy, jak Rico wariuje w swojej klatce.

 

A tak dla miłłego akcentu mojej traumy z chłopakami, przesyłam zdjęia moich oczek w głowie :)

 

Załączony plik  Pysio.png   99,49 KB   2 Ilość pobrańZałączony plik  Rico.png   98,24 KB   2 Ilość pobrań


  • 0

#1059 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 05 styczeń 2017 - 20:04

Niestety ta niespokojna sytuacja jest od listopada. I po każdej przerwie jest to samo.

Obawiam się że to dość mocno komplikuje sprawę. Nie wiem sama co zrobiłabym w takiej syguacji. Wydaje mi się że albo bym ich umieściła w podzielonej wolierze tak żeby nie mogli sobie zrobic krzywdy i już nie próbowała łączyć. Wybiegi wspolne ale mocno nadzorowane żeby Pysiek był bezpieczny. Albo spróbować ich rozdzielić na min. miesiąc tak żeby nie mieli ze sabą żadnych kontaktów i po tym czasie spróbować od nowa. Niestety nie wiem czy ta metoda da oczekiwany efekt połączenia ananasków.
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#1060 Kakussska93

Kakussska93

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaPłock
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 03 luty 2017 - 19:27

Cześć wszystkim :)

 

Łączenie moich 2 panów nastąpiło juz ponad 2 lata temu ale problem nadal jest. Furby był u nas sam przez rok. Jest on żywiołowym panem i wszędzie go pełno. Po roku zobaczyłam biednego małego szynszylka w sklepie zoologicznym i stwierdziłam ze wkońcu Furby doczekał się braciszka. Pepe to jego odwrotność spokojny i strachliwy - najbardziej kocha ich klatke. Łączenie przebiegło bez problemu.

 

Pepe nie może '' zapuścić '' wąsów bo Furby mu je obgryza. Kłotnie w klatce były sporadyczne a ostatnio ciągłe awantury a dzisiaj patrze ze Pepe nie ma sierści przy oku. Już nie wiem co zrobić były w oddzielnych klatkach to był płacz. Martwię się o młodszego czy mu starszy jeszcze wiekszej rysy na psychice nie zrobił bo i tak wystarczająco przeżył. 

Może dodam że Pepiemu od zawsze zdarza się '' płakać '' w nocy. Widać ze jest ostatnio bardzo nieszcześliwy i nie wiem jak mu pomoć a Furby potrafi dokuczyć.


Użytkownik Kakussska93 edytował ten post 03 luty 2017 - 19:31

  • 0

#1061 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 05 luty 2017 - 17:37

Czy Pepe też tęskni kiedy ich rozłączysz? Czasem zamknięcie agresora w poprawczaku którego funkcje zwykle pełni klatka do łączenia daje efekty. Tylko taka rozłąka nie może trwac zbyt długo żeby nie trzeba było ich ponownie łączyć
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#1062 Kakussska93

Kakussska93

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaPłock
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 04 marzec 2017 - 14:29

Czy Pepe też tęskni kiedy ich rozłączysz? Czasem zamknięcie agresora w poprawczaku którego funkcje zwykle pełni klatka do łączenia daje efekty. Tylko taka rozłąka nie może trwac zbyt długo żeby nie trzeba było ich ponownie łączyć

 Piszczy za nim. Trochę w klatce się uspokoiło ale wąsów dalej brak 

Załączone pliki


  • 0

#1063 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 06 marzec 2017 - 11:44

Obgryzanie wąsów jest jednym ze sposobów podporządkowania sobie współlokatora. Wśród samców, do okresowych awantur, dochodzi dość często szczególnie gdy dojrzewają (nawet do 24 miesiąca życia). Pepe dojrzewa a Fruby to czuje i chce mu wybić z głowy chęć przejęcia dominacji w stadzie. Dominator co jakiś czas będzie bronił swojej pozycji samca Alfa. A Pepe jak się podporządkuje to Fruby nie będzie mu dokuczał. Musisz pilnować, żeby nie zrobił mu krzywdy i interweniować tylko wtedy gdyby agresja bardzo wzrosła.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#1064 Kakussska93

Kakussska93

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaPłock
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 07 marzec 2017 - 21:23

Wielkie dzięki :D 


  • 0

#1065 DaroWlkp

DaroWlkp

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik - osesek
  • 1 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWielkopolska
  • Województwo:Wielkopolskie

Napisano 22 marzec 2017 - 20:54

Witam, próbowałem wszystkich opisanych metod i nic z tego....

Młody: około roku

Starszy około 9 lat

Jak biegają wolno wszystko jest ok.

Jak tylko wpuszcze razem do klatki pióra fruwają i starszy chce młodszego zagryśc.

Jest jeszcze jakaś metoda?


  • 0

#1066 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 52
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 23 marzec 2017 - 12:55

Daro, jak biegają to sie ignorują czy może kontaktują sie ze sobą. Ile czasu trwalo lączenie?


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych