Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... dobrym sposobem na rozładowanie energii jest karuzela? -

dobrym sposobem na rozładowanie energii jest karuzela?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Stan zapalny palca srodkowego w przedniej prawej lapce


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wesoła_Gromadka

Wesoła_Gromadka

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Wiek: 39
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków

Napisano 13 lipiec 2015 - 19:55

Witam Wszystkich:)

Nie wiem czy ktos z Was spotkal sie z podobnym przypadkiem ale postanowilam jednak zapytac bo to moja ostatnia szansa. Wszystko zaczelo sie 1. 5 miesiaca temu. Moja obenie 3 letnia szyszunia okaz zdrowia ( przynajmniej z zewnatrz - ma stwierdzone szmery w serduszku oraz znacznie podwyzszone parametry watrobowe - ma ograniczone wybiegi i przyjmuje essentiale po pol kapsulki )wielki lakomczuch i zarazem ciekawska bestia otarla sobie srodkowy paluszek. Podejrzewam ze zahaczyla o kolko ktore bylo przyczepione do hamaczka. Nie bylo ranki tylko lekkie zaczerwienie z boku paluszka .

Z miejsca zaczelam przemywac jej paluszek kilka razy dziennie woda utleniona a na noc smarowalam detreomycyna.Odstawilam tez piasek do kapieli. Po 5 dniach nie bylo sladu po otarciu. Szczesliwa wstawilam szyszunie do piasku ( uzywam Beaphar na przemian z Tolsa ).

Szczescie trwalo raptem dwa dni gdy po powrocie do domu z pracy zastalam moja kulke z zakrwiawiona lapka. Tym razem srodkowy paluszek nie byl zaczerwieniony a lekko przygryziony tuz za pazurkiem  ktory wisial na wlosku. Z racji ze byla pozna pora i wszystkie lecznice w poblizu byly juz zamkniete i zaczynal sie weekend przemylam jej lapke woda utleniona i znow nalozylam detreomycyne.

W sobote z samego rana zaczelam dobijac sie do pobliskiej lecznicy "A" ktora najwczesniej otwierali. Lekarka "A" stwierdzila ze rana to pikus bo z miejsca sie zasklepila ( na koniuszku paluszka miala rano malego strupka a pazurek odpadl sam w nocy). Problem tkwil w tym ze moja szylka wyrwala sobie pazurka z jakas tam otoczka i prawdopodobnie juz jej on nie odrosnie. Lekarka "A" kazala w dalszym ciagu przemywac lapke - tylko tym razem rivanolem aby strupek odpadl;nie smarowac juz mascia z antybiotykiem; kazala tez wstrzymac z kapiela w piasku. Po dokladnym zbadaniu stwierdzila ze okaz to zdrowia ( utrzymala podawanie pol kapsulki essentiale ) waga tez byla w normie 453g. Zastosowalam sie do wszystkich wskazowek. Po kolejnych 5 dniach w zasadzie nie bylo juz sladu po wyrwanym pazurku. Na koniuszku paluszka widnial jeszcze miniaturowy strupek ale z dnia na dzien nikl w oczach; dalo sie jednak wyczuc cos ostrego na koniuszku paluszka.

Zblizal sie kolejny weekend mialam moja szyszunie wlozyc do piasku ale wyjatkowo sie wstrzymalam w mysl zasady ze jeden dzien bez to juz nie zrobi roznicy.

Rano zbudzil mnie wrzask  ktory do dzis dudni mi w uszach. Gdy dobieglam do klatki zobaczylam moja szysze z z wielka szrama na lapce ( wygladalo to tak jakby ona sama lub towarzysze z klatki  prawie odgryzly jej paluszka ). Paluszek byl bardzo opuchniety ( normalne 3 to byl jej jeden ) a w miejscu ugryzienia widniala sina kreska. W klatce siedzi z 3 letnia samiczka i samcem - wszyscy razem od malego i nigdy nie bylo agresji.

Pobieglam do innej przychodni B - tym razem do lekarki "B" Po dokladnym obejrzeniu lapki stwierdzila ze kosci cale; to tylko powierzchowna rana. Zalecila podawanie do pyszczka 1 raz dziennie metacam oraz smarowanie lapki dexamytrexem. Kontrol wyznaczyla za kolejne 5 dni.

Na dzien pozniej wypadala kontrola u lekarki "A" ktora tydzien wczesniej ratowala z opresji moja szyszunie. Byla w szoku gdy zobaczyla paluszek przeciez byl tylko malutki strupek .

Po dokladnym obejrzeniu lapki stwierdzila ze owszem moge zastosowac do leczenia jakie zastosowala lekarka "B" wczoraj ale wedlug niej nic to nie da bo zaczyna sie martwica. Ta sina kreska w miejscu ugryzienia to oznaka ze zaciskaja sie naczynia krew nie doplywa. Zalecila amputacje paluszka ( lepiej paluszek niz lapke - co dla mnie jest jasne ) im wczesniej tym lepiej. Dala mi 2 dni do zastanowienia. Nie zgodzilam sie bo jak amputowac cos co widac ze jest zywe. ..( po metacanie paluszek ciut sie zmniejszyl; zrobil lekko rozowy ). Po kolejnych 3 dniach stawilam u lekarki "B" Ta stwierdzila ze widzi poprawe paluszek owszem ma swoj kolor ciut mniejszy; w dalszym ciagu utrzymala ze nie widac zlamania zwichniecia a owa kreska to slad a nie martwica. Postanowila jednak nakluc paluszek aby zobaczyc co jest powodem utrzymujacej sie opuchlizny. Po nakluciu okazalo sie ze w paluszku zgromadzilo sie sporo gestego surowicze plynu ktory zostal usuniety. Zalecenia jakie dostalam na dalsze 6 dni to smarowanie lapki dexamytrexem oraz podawanie 2 razy dziennie do pyszczka po 5 kreseczek enroxilu. Metacam odstawiowo mialam tylko wykorzystac dwie dawki ktore jeszcze zostaly. Mimo stosowanego leczenia nie widac bylo poprawy - zniknela tylko sina kreska. Stawilam sie u weta po kolejnych 4 dniach. Tym razem nie zastalam lekarki "B" trafilam na jej zmienniczke dr "C" . Ta usunela nadmiar plynu i utrzymala stosowanie enroxilu i masci O ile po pierwszym usunieciu plynu paluszek jakby zmalal to po 2 spuchl jeszcze bardziej.

Na kolejne sciaganie plynu po kilku dniach znow trafilam do dr "C"  Tym razem poprosilam o oddanie plynu na badanie bakteriologiczne i mykologiczne. Lekarka "C" stwierdzila ze to pewnie tworzy sie nowotwor i trzeba bedzie i tak amputowac. Zreszta leczenia onkologicznego dla szyli nie ma. Zapytalam czy cos rozjasni jesli zrobimy rtg. Padla odp ze byc moze ale oni robia rtg tylko pod narkoza. Podziekowalam .... ze zwierzakiem pod pacha powedrowalam do lekarki "D" w przychodni "D" w ktorej wykonuja badania u gryzonii bez znieczulenia. Po wykonaniu rtg lekarka "D"  stwierdzila ze byc moze sobie cos wbila jak nie z siana to drzazge z obgryzanego domku. Dopoki nie interesuje sie paluszkiem to warto o niego walczyc i kontynuowac zalecone leczenie.To bylo w ten piatek i podczas wizyty moja szyszunia wazyla juz 442g. Po powrocie do domu przez caly weekend dokarmialam ja tez recznie rozmoczonym Beaphar Care Plus  Dzis stawilam u lekarki "B" z wykonanym rtg . Ta stwierdzila ze na zdjeciu nic nie widzi a drugie sie jej nie otwiera. Leczenie utrzymala w dalszym ciagu takie same czyli masc na lapke dexam i 2 razy dziennie enroxil; ktore w zasadzie ciagniemy juz 2 tygodnie. Lekarka "B" ma jeszcze raz obejrzec plytke-  jutro bede sie do niej dobijac. Widze jak moja szyszunia z dnia na dzien traci sily; mimo ze karmie ja ulubionymi ziolkami; dobra karma a nawet recznie. Dzis wazy juz 438g

Wszyscy lekarze z jakimi mialam kontakt to specjalisci od gryzoni zajeczakow gadow. Specjalisci a nie konowaly czy lekarze psow i kotow Jak na razie kazdy u ktorego do tej pory bylam mowi co innego

W zaleznosci od tego jak przebiegnie jutro wizyta u dr "B" zostala mi tylko jeszcze jedna lecznica w Krakowie w ktorej moze ktos powie cos sensownego... A moze ktos z Was spotkal z takim przypadkiem.. Bardzo prosze o pomoc; wskazowki.Dziekuje.

 

PS

Przepraszam za taki chaos w poscie jak i brak polskiej czcionki ale zalal mi sie wczoraj laptop herbata i w zasadzie dziala polowa klawiatury.


  • 0
Myszka - czarny aksamit
Chrupka - biała Wilsona
Lucky/ Pyza/ Smerfetka - standard
Ribes - beżyk
*****************************************
Kuba - standard [*]
Aksamitka - czarny aksamit [*]

#2 martin

martin

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 428 postów
  • Wiek: 50
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSłupsk
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 13 lipiec 2015 - 20:25

Najlepiej będzie jak się przejdziesz z kuleczką do Przychodni Weterynaryjnej "Salamandra" gdzie urzęduje dr.Baran który jest baaaaaardzo polecany :)


  • 0

#3 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 13 lipiec 2015 - 20:29

Spotkać z czymś takim całe szczęście mi się nie zdarzyło, ale zdecydowanie zgadzam się z martinem. Odwiedź doktora Barana w przychodni Salamandra na Nowowiejskiej- specjalista od egzotyków i gryzoni świetny, w dodatku chirurg, więc myślę, że będzie wiedział co robić. Mój Bazyli jest jego pacjentem 2,5 roku, a i kilku innych puszystych pacjentów mamy tu na forum, którzy żyją tylko dzięki doktorowi.


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#4 Wesoła_Gromadka

Wesoła_Gromadka

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Wiek: 39
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków

Napisano 13 lipiec 2015 - 20:41

Piszac; ze zostala mi tylko jedna przychodnia mialam na mysli wlasnie Salamandre.  Nie dopisalam jeszcze; ze wstepny wynik badania bakteriologicznego wyszedl ujemny. Nie wiem czy mam sie cieszyc z tego czy bac o moja kulke jeszcze bardziej . :(

Ponizej zamieszczam zdjecie lapki - zazolcona od rivanolu; strupki na koniuszku palca ktory w zasadzie przypomina teraz kulke- od wbijania igly; aby usunac plyn.

 

 

Załączone pliki

  • Załączony plik  007.jpg   163,55 KB   0 Ilość pobrań

Użytkownik Wesoła_Gromadka edytował ten post 13 lipiec 2015 - 21:06

  • 0
Myszka - czarny aksamit
Chrupka - biała Wilsona
Lucky/ Pyza/ Smerfetka - standard
Ribes - beżyk
*****************************************
Kuba - standard [*]
Aksamitka - czarny aksamit [*]

#5 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 13 lipiec 2015 - 21:14

biedny skłuty paluszek. faktycznie rtg wydaje się rozsądnym posunięciem, szkoda, że nie zrobili go od razu na głupim jasiu :/ 


  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#6 Wesoła_Gromadka

Wesoła_Gromadka

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Wiek: 39
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków

Napisano 14 lipiec 2015 - 16:33

Wlasnie jestem po wizyce u dr Barana. Kazal odstawic enroxil i dexamytrex oraz wrocic do stosowania detreomycyny.

Na rtg faktycznie nie widac zlaman a jesli sa mikrourazy to ich przeswietlenie nie wykazuje ( usg tez nic nie da ).

Dr zalecil codzienne wazenie ( chodzi o to aby zobaczyc czy spadek wagi nie byl spowodowany przez antybiotyk czy problemy z watroba ) oraz podawanie do pysia 1/4 saszetki BioLapis 2 x dziennie.

Wedlug doktora schodzi opuchlizna; przebudowuja sie tkanki i sporo czasu minie nim to wszystko sie zagoi. Mozliwe ze paluszek pozostanie ciut wiekszy. Kontrol za 10 dni.


  • 0
Myszka - czarny aksamit
Chrupka - biała Wilsona
Lucky/ Pyza/ Smerfetka - standard
Ribes - beżyk
*****************************************
Kuba - standard [*]
Aksamitka - czarny aksamit [*]

#7 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 42
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 18 lipiec 2015 - 07:59

Nie martw się, miałam podobna sytuację, paluszek byl w podobnym stanie, smarowałam 2 maściami na zmianę panavexal i jeszce jedna jak sobie przypomne to dopiszę rewelacyjnie ragoiły sie łapcie.

 

Pana Veyxal - maść przyspieszająca gojenie ran, opis producenta: "Preparat pielęgnacyjny do użytku zewnętrznego dla bydła, koni, owiec, kóz, psów i kotów, zawierający kombinację enzymów proteolitycznych i witamin. Maść stosuje się wspomagająco przy trudno gojących się ranach, miejscowych procesach martwiczych, odleżynach, ropniach, przetokach ropnych, krwiakach, otarciach skóry, wrzodach podeszwy, zapaleniach szpary międzypalcowej." Smarować raz dziennie cienką warstwą. 

ponieważ maść jest w dośc dużym opakowaniu ja kupowałam troche w strzykawce u weta. warto zapytać może któryś ci sprzeda trochę.


Użytkownik Quiet edytował ten post 18 lipiec 2015 - 08:05

  • 0

#8 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 42
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 18 lipiec 2015 - 08:13

znalałam jeszcze wpis Quiet przy leczeniu palusia Mikeszka
cyt.
"Miałam podobny przypadek tylko zranienie było mniejsze. Miki dostał dwie maści do smarowania (ponolog i pana veyxal) i zakładałam mu opatrunek."
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych