Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... szynszyla może dożyć 20 lat? -

szynszyla może dożyć 20 lat?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Powtarzający się OGROMNY problem


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tomasz123

Tomasz123

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrosno
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 20:44

Witam,

 

Posiadam szynszyla od 4 lat. Przez ponad 3 nie było widać po nim oznaki tego co nagle nadeszło. Był energicznym, przywiązanym i kochanym zwierzakiem do jesieni ubiegłego roku. 

Pewnego wieczoru zauważyłem, że u mojego pupila wystąpiła biegunka. Jako, że miałem z nią kontakt pierwszy raz; nie wiedziałem do końca co w takim wypadku robić. Po 2-3 dniach kiedy miałem zamiar wybrać się do weterynarza choroba ustała, a szynszyl zaczynał sam wcinać pokarm i pić wodę. Postanowiłem, więc nie z tym nie robić. Niestety... po 1-2 miesiącach  biegunka powróciła, lecz ze wzmożoną siłą. Widząc, że zwierzak jest coraz słabszy; nie wychodzi z domku wybrałem się do weterynarza. Miła pani podała mu kroplówkę, którą dostawał przez 2 kolejne dni - do tego oczywiście antybiotyk - a w domu BIO LAPIS ze strzykaweczki i papka karmy do pyszczka. po 2-3 od wizyty nastąpiła znaczna poprawa i znów mogłem odetchnąć z ulgą, lecz tylko przez następne... może 2 tygodnie, kiedy to Arnie (bo tak się nazywa) zaczął się strasznie drapać. Widząc, że strasznie się męczy szybko zadzwoniłem do weta, podjechałem do gabinetu. Pani opatrzyła mu futerko, skórę i okazało się, że jest strasznie czerwona. Dostał preparat  bezpośrednio na skórę w 2 dawkach co 10 dni. Faktycznie pomogło i wszystkie objawy ustały. Minęły 2 miesiące od ostatniej biegunki (miesiąć od ostatniej wizyty związanej ze świądem) i biegunka powtórzyła się kolejny raz. Tym razem obeszło się bez wizyty, antybiotyku, a "jedynie" dokarmianiu i dopajaniu BIO LAPISEM - Niecaly tydzień i znów wszystko wróciło do normy. Pani doktor jednak zaraz po informacji o kolejnym "ataku" choroby postanowiła zrobić wymaz z kału. Był on powtarzany 3 krotnie co 2 tygodnie każdy. Za pierwszym razem podobno coś sie pojawiło, lecz po konsultacji ze specjalistami otrzymałem wiadomość, że bobki są czyste. Kolejne badania dawały taki sam rezultat.

Nie mając odpowiedzi ze strony Pani weterynarz pożegnałem się i zakończyłem leczenie mając nadzieję, że problem ustąpi i w końcu mój szylek będzie zdrowy. Mineły mniej więcej 2 miesiące i nie muszę pisać co się wydarzyło - tak kolejna biegunka. Teraz niestety nie obeszło się bez antybiotyku i elektrolitów i witaminy b12(chyba) na poprawę apetytu - bo tutaj jest największy problem. Biegunka sama w sobie ustała po 4-5 dniach.

Szylek jednak ciągle nie chciał jeść i pić, choć widziałem, że regularnie skubał sianko. Z konsultacji z Pania doktor postanowiliśmy, że elektrolity dostanie w domu ( było to dla mnie traumatyczne przeżycie - lecz podróż ze zwierzakiem prawie 20 km kończyła się dużo gorzej niżeli najgorszy zastrzyk. Wzmociony i nawodniony nie zaczynał wracać do zdrowia. Zacząłem podawać BIO LAPIS i przegoowana wodę do pyszczka oraz zmieloną z woda karme (papkę). Ku mojemu zdziwieniu zaczął chętnie ją zjadać i to dość sporo. Miałem nadzieję, że wszystko jest na ostatniej prostej, by i tym razem wrócić do formy . Podjechałem do weta, zdałem relację. Pani podała mi preparat doustny - do odrobaczania do podania przez 3 dni - WARUNEK - musiał w pełni wrócić do formy sprzed choroby. Niestety szylek papke je, próbuje czasami łyknąć wody, lecz nie robi bobków; a jak się jakiś pojawi to jest "spieczony" i bardzo malutki. Brzuszek ma mięciutki, przybrał troszke na masie, kąpie się w piasku, jak go wypuszcze to w miare probuję biegac, choć oczywiście nie jest to nawet część tego jak jest w pełni sił. Nie wiem co robić, bo całymi dniami i nocami siedzi w klatce. Papke, którą mu przygotowuje w części zjada, lecz na widok suchego pokarmu wykręca pyszczek. Przez ostatni tydzień spożył może kilka ziarenek. Najbardziej przeraża mnie brak kupek, choć jedząc zmieloną papkę -- hmm sam nie wiem. 

 

Dodam, że Pani weterynarz chciała mnie wysłać do innego gabinetu typowo od zwierząt egzotyczych, lecz oddalonego o ponad 100 km. Nie wyobrażam sobie pokonać z nim takiej trasy, wiedząc jakim dla nie jest stresem 20 km.

 

Od początku dostaje tę samą karmę - kolejne biegunki występowały, kiedy nowe opakowanie było używane od ponad tygodnia. 


  • 0

#2 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 21:26

A powiedz, co mały je tak ogólnie? Jak były zbierane bobki do badania na pasożyty - próbka bobków z 3 dni czy pojedyncze próbki nie w takim cyklu? Mały traci na wadze? (edit: doczytałam, sorry: przybrał)

Te bobki ważne, że się pojawiają, ale rzeczywiście niedobrze, że przeszło ze skrajności w skrajność i lecimy na zmianę biegunka-zatwardzenie. Ile ich jest tak szacunkowo? Dostaje do jedzenia tylko papkę czy coś jeszcze? Jakieś kwiatki/ziółka wcina? Miał sprawdzane ząbki? Ten specjalista od egzotyków to jest dobry pomysł, tylko rzeczywiście odległość jest problematyczna - podróżujecie komunikacją publiczną czy samochodem? O jakim specjaliście mowa?

Sorry za natłok pytań, ale może to coś doprecyzuje, bo teraz właściwie trudno coś doradzić - żeby z tego zatwardzenia nie zrobiła nam się biegunka stosując domowe sposoby.

 

A. I ten preparat na odrobaczenie to zapisany po badaniu bobków czy tak "profilaktycznie"? Miał być podany po powrocie do formy - czyli jeszcze go nie dostał?


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#3 Tomasz123

Tomasz123

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrosno
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 21:43

Ogolnie podaje mu karme kameleon - dla szynszyli, do tego oczywiscie sianko, bakalie i z glownego menu to tyle. Jesli chodzi o wage to kiedy niezbedna byla kroplowka stracil okolo 70-80g , tym razem okolo 40g i widac, ze od kilku dni spowrotem odrobil, powoli wraca( na samej papce) . Jutro znow jade do pani doktor po pomoc. Przez weekend zaparzylem rumianku i podalem mu 3 razy co godzinke okolo 1 ml. Sianko czasami skubnie , a pozatym nic. Przepraszam za brak znakow i chaos ale uzywam na ta chwile telefonu. Dziekuje za odp.

[Dodano: 23 kwiecień 2017 - 22:41]
Preparat nie zostal jeszcze podany, a otrzymalem go poniewaz pani doktor nie ma pojecia co moze byc przyczyna nawracajacej sie biegunki.

[Dodano: 23 kwiecień 2017 - 22:43]
Badanie bobkow odbylo sie poprzednim razem, kiedy zachorowal.Bobki byly zbierane rano 4+ sztuk i w ciagu godziny od zebrania dostarczone do badania. Teraz antybiotyk, elektrolity , powrot do zdrowia i odrobaczanie w ciemno. Zabki rowniez mial sprawdzane oraz zapomnialem dodac mial rowniez robione badania z krwi. Wszystko wyszlo dobrze poza stanem zapalnym, ktory towarzyszyl przy biegunce.

Użytkownik Tomasz123 edytował ten post 23 kwiecień 2017 - 21:55

  • 0

#4 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 21:54

Wiesz co, przede wszystkim pasowałoby mu zmienić dietę, taka bogata w bakalie i z taką karmą może powodować zaburzenia trawienia. Szynszyle powinny w swojej diecie unikać cukru i tłuszczy- bakalie dostarczają mu jednego i drugiego, co może wpływać na biegunkę (jednym z suplementów weterynaryjnych podawanych w przypadku zaparcia jest Rodi-kolan i Rodi Care Akut, które składają się głównie z mieszanki różnych olei i wyciągów ziół - oleje w takiej ilości działają rozwalniająco). Do tego karma powinna również zawierać mało tłuszczu, mało cukru, dużo włókna, które reguluje trawienie. Nie znalazłam w internecie teraz zawartości poszczególnych składników w tej karmie, której używasz, ale w składzie ma napisane (jeśli znalazłam właściwą): chleb świętojański,ziele owsa, corn flakes (płatki kukurydziane), płatki owsiane, granulat, kukurydza i groch gnieciony, marchew, dynia,orzechy, dzika róża, papryka,słonecznik,łodyga pietruszki , patyki wierzbowe. Płatków szyszek nie powinien jeść, kukurydzy i grochu tym bardziej, marchew sporadycznie jako przysmak (suszoną), orzechy i słonecznik to jak bakalie. O podawaniu papryki szynszylom nie słyszałam, ale ona czasami u niektórych ludzi nawet wywołuje zaburzenia jelitowe. Dzika róża i pietrucha suszone też jedynie jako przysmak, a "granulat" ze składu tak właściwie nie wiemy co zawiera.

 

Spróbowałabym najpierw potrzymać małego na sianku i naparze z rumianku w poidełku. Oczywiście coś jeść musi, więc póki co dokarmianie tym, co masz, musi zostać - chociaż ja bym tutaj jutro udała się do weterynarza i raczej zaopatrzyła się w karmę ratunkową dla królików lub bezzbożowy normalny granulat, jeden z polecanych (np. Versele Laga Chinchilla&Degu Complete, Versele Laga Crispy Pellets dla szynszyli i koszatniczek, JR Farm Grainless Complete). Nie wiem czy to jest dobry moment na zmianę diety, to by trzeba skonsultować z lekarzem, ale jedno jest pewne- zmienić ją powinieneś.

 

Tych bobków robi tak szacunkowo ile? I jak one były zbierane do badania? Jeszcze o tym lekarzu, do którego Cię wysyłają (bardzo rozsądna weterynarz swoją drogą, że kieruje do kogoś, kto może mieć pomysł i wiedzieć co zrobić, ze świecą szukać takich lekarzy, którzy potrafią skierować dalej) - gdzie to i kto? I jak z dojazdem?


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#5 Tomasz123

Tomasz123

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrosno
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 22:11

Na ta chwile bobkow praktycznie wcale nie widac. Do badania zbieralem je rano sciagajac gorna czesc klatki.Szylek wowczas szalal po niej zostawiajac po sobie bobki , ktore byly dostarczane w ciagu godziny do badania. Co do polecanego weta to wiem tulko tyle, ze znajduje sie w Przemyslu, ale nie znam szczegolow , bo po prostu boje sie takiej podrozy z szylkiem, wiedzac jakim stresem jest jedyne 20km ,ktore do tej pory musialem pokonywac.

[Dodano: 23 kwiecień 2017 - 23:11]
Marchewka, burak ziemniak, jablko , corn flakes, pietruszka nać, chleb swietojanski, roladki, groch, kukurydza,pszenica preparowana , orzeszki ziemne,dynia, slonecznok, pop corn - to jest sklad karmy, ktora mu podaje. Co do diety to bakalie podaje mu od czasu do czasu w malych ilosciach, a jesli chodzi o karme to Twoje slowa o niej daly mi duzo do myslenia. Kupowalem mu ja od samego poczatku w tym samym sklepie zoologicznym. Przez ponad 3 lata nie bylo choć malej oznaki, że coś mu dolega, a tu nagle takie coś. Jeśli uda mi się go doprowadzić go do zdrowia to z pewnością podejmę kroki odnosnie jego diety. Raz jeszcze bardzo dziękuję za zainteresowanie .

Użytkownik Tomasz123 edytował ten post 23 kwiecień 2017 - 22:19

  • 0

#6 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 22:53

No to tak czy siak trzeba z futrzatym kolegą jutro koniecznie do lekarza - teraz spróbuj go puścić na wybieg trochę dłuższy niż normalnie, ruch wspomaga perystaltykę, a jeśli mały pozwoli - masuj mu delikatnie brzuszek lekko ugniatającymi ruchami, jeśli nie ma wzdęcia. Jeśli wzdęcie ma (poznasz, jeśli brzuszek będzie twardy) - bez ugniatania, tylko koliste ruchy. Może to przyblokowanie teraz to na skutek innego jedzenia, mniejszej ilości bakalii, do czego brzuszek nie jest przyzwyczajony? Tak czy siak udałabym się z tym do lekarza, szyszka nie powinna nie bobkować dłużej niż max. kilkanaście godzin. Normalnie na już pasowałoby podać coś typu rodi-kolan, w ostateczności kilka kropelek oleju lnianego, ale po tej serii biegunkowej sama nie wiem. Najlepiej popędzić z rana do lekarza.

 

Ten skład to jeszcze "lepszy" jest ;) Ziemniaków nie podajemy, więc ktoś poszalał wymyślając ten skład. Marchewka, buraczek, jabłuszko - to bardzo rzadko jako przysmak może się pojawić. O reszcie już wiesz. Ogólnie podstawę diety powinno stanowić siano (sianko jest super, pomaga ścierać zęby i ma dużo błonnika, a to właśnie o niego chodzi), dodatek to zioła odpowiednie dla szynszyli, a jako naprawdę znikoma ilość (a niektórzy całkiem z niej rezygnują, ja np. w lecie w ogóle nie podaję) karma w ilości max. 1 łyżki płaskiej na osobnika. O żywieniu zaraz edytuję post i podrzucę linki.

http://forum-szynszy...em-weterynarza/

i cały dział: http://forum-szynszy...icie-szynszyle/

 

Co do bobków jeszcze: bobki do badania na pasożyty oddaje się z 3 dni. Codziennie kilka(naście) bobków wrzucamy do jałowego pojemniczka (np. takiego jak ludzkie do badania moczu lub kału), wsadzamy pojemniczek do lodówki i tak zbieramy próbkę przez 3 dni, po czym dostarczamy do badania. Te 3 dni są kluczowe, ponieważ niektóre pasożyty posiadają taki cykl życiowy, że wydalają jaja w takich odstępach czasowych i w próbce z jednego czy dwóch dni można ich nie wykryć. A odrobaczać w ciemno nie możemy, szynszyle są na to zbyt delikatne, a nie ma dla nich osobnych preparatów na odrobaczanie i muszą korzystać z leków dla innych zwierząt, przeliczonych na swoją masę. Pasowałoby powtórzyć badanie w takim razie.


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#7 Tomasz123

Tomasz123

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrosno
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 23:18

Brzuszek ma miekki. Wypuściłem go dzisiaj na dłużej właśnie z tego względu.
Co do karmy to jestem w lekkim szoku czytając o tym co podawałem łobuzowi do tej pory.

Wracając do bobkòw i wymazu to pani doktor sama prosiła mnie żebym maksymalnie do 3godzin od zebrania przywiòzł je do gabinetu. Wszystko co do tej pory robiła to przy konsultacji telefonicznej ze specjalistami, ktòrzy maja styczność z takimi zwierzakami.
  • 0

#8 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 23 kwiecień 2017 - 23:50

 

Co do karmy to jestem w lekkim szoku czytając o tym co podawałem łobuzowi do tej pory.

Większość z nas była ;) Teraz już jest lepiej, bo łatwiej o sensowne informacje w internecie, u lekarzy czy niejednokrotnie w zoologach, ale większość z nas zaczynała od żywienia niekoniecznie tym, co teraz jest uznawane za zdrowe, wystarczy poczytać starsze posty na forum. Ale jak na razie zbliżamy się w stronę tego, co jedzą w naturze, więc chyba tym razem idziemy z tendencjami żywieniowymi w dobrym kierunku.

 

Bobki trochę dziwnie, popatrz tutaj, dr Jańczak prowadził badania dotyczące parazytologii szynszyli, tutaj napisał dokładnie co i jak w instrukcji: http://forum-szynszy...li/#entry69370 

Tu jest też instrukcja dr Warchulskiej ze współpracującej ze Stowarzyszeniem Miłośników Szynszyli Małej przychodni: https://chinchillave...zytologicznego/

Weterynarze, z którymi do tej pory mieliśmy styczność jako polecanymi, też są zgodni w tej kwestii. Spróbuj może zrobić dodatkowo to w ten sposób, jeśli nie chcesz robić przykrości swojej wetce, to z tego co pamiętam dr Jańczak przyjmuje bobki też listownie, tylko nie wiem czy jeszcze do PZH czy teraz do którejś z przychodni weterynaryjnych,  dr Ryś z Zielonej Góry również. Nie wiem jak wtedy wygląda kwestia opłat za badania, trzeba by dopytać, ale wg mnie warto sprawdzić.

 

 

Koniecznie daj znać jutro czy młody ruszył z bobkami, a jeśli nie, to koniecznie do lekarza.


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#9 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8852 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 24 kwiecień 2017 - 13:07

Co do polecanego weta to wiem tulko tyle, ze znajduje sie w Przemyslu, ale nie znam szczegolow , bo po prostu boje sie takiej podrozy z szylkiem, wiedzac jakim stresem jest jedyne 20km ,ktore do tej pory musialem pokonywac.

Tomek nie musisz się obawiać podróży, Szynszyle znoszą długie podróże o wiele lepiej niż te 20km. Zazwyczaj całą podróż śpią smacznie. Wiem to z autopsji, kiedy kilka razy w miesiącu woziłam mojego Franka z Warszawy do Krakowa (700km w obie strony). Czasem warto pojechać dalej do weta, który potrafi pomóc. Najbliżej Ciebie z polecanych wetów (naprawdę dobrych) jest chyba Salamandra - Klinika br Barana w Krakowie ok.190km lub Oddział Małych Saków - dr Zietek w Lublinie - ok. 240km w jedną stronę.

Co do reszty porad to podpisuję się obiema rekami pod tym co napisała didaś,


[Dodano: 24 kwiecień 2017 - 14:07]

@Tomasz123, jakieś wiadomości?  


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#10 Tomasz123

Tomasz123

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrosno
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 24 kwiecień 2017 - 19:02

Przepraszam za brak odzewu dzisiejszego dnia. Wiem, że poświęcacie swój czas dla obcej osoby, która nie zdaje relacji, ale miałem dzisiaj strasznie męczący dzien. Dopiero co wróciłem do domu i mam chwilkę czasu żeby napisać tutaj i podzielić się wiadomościami. 

 

Dzisiaj rano niestety nie mogłem dostać się do Pani weterynarz i dopiero koło południa udało mi się z nią skontaktować. Szyszek dostał tak :

wieloelektrolitowy płyn podskórnie

- Intravit - jeśli nie zrobiłem literówki. 

- Parafine do pyszczka 3 razy dziennie 

- i dodatkowy zastrzyk tylko nazwy za Chiny ludowe nie mogę rozszyfrować. Wiem tylko, że było tego w bardzo małej ilości, wręcz znikomej.

 

Wszystkie powyższe zastrzyki podawałem mu sam osobiście (przy pomocy drugiej osoby oczywiście) - i nie nie jest to pierwszy raz. Jak wspominałem wczoraj, szyszek strasznie żle znosi podróże i po powrocie zaszywa się w domku nawet jeśli nic mu nie dolega i przez kolejne dwa dni dochodzi do siebie w samotności. Ustaliliśmy z Panią doktor, że tak będzie najlepiej i póki świetnie się to sprawdza i reaguje na nie bezproblemowo.

 

 

 

       Jeśli chodzi o to co wydarzyło sie pózniej to, kiedy wróciłem do domu zauważyłem w klatce kilka bobków - twardych, ale przynajmniej jakieś się pojawiły. Wypuściłem go, żeby sobie poszałal i ku mojemu zaskoczeniu ten w przeciwieństwie do poprzedniego dnia sporo się ruszał, a po zabawie nareszcie od kilku dni sam napił się sporej ilości wody z poidełka. Jestem w dobrej myśli i mam nadzieję, że jutrzejszy dzień przyniesie jeszcze więcej  lepszych wiadomości, tym bardziej, że już powoli słychać go w swojej klatce. 

Raz jeszcze dziękuję za zainteresowanie i poświęcony czas. Kiedy troszke go podleczę to z pewnością stopniowo zacznę przechodzić na dietę odpowiednią dla szyszek.

Jeśli chodzi o badania bobków to również spróbuję sposobu opisanego powyżej. Wiem jedno, że Wasze odpowiedzi dały mi dużo do myślenia i z pewnością zmienią moje dotychczasowe podejście. Założyłem tutaj konto z bezradności kolejnymi nawrotami choroby, która musi mieć swoje podłoże, a którego od dłuższego czasu nie mogę znależć. Do tej pory wydawało mi się, że robię wszystko jak należy. Jak widać człowiek uczy się całe życie i dzięki Waszym wskazówkom uda mi się poczynić takie kroki, które całkowicie wyeliminują ciągły strach przed kolejnym nawrotem choroby, a szyszek będzie zdrów jak przez ostatnie 3 dni, Pozdrawiam :)


Użytkownik Tomasz123 edytował ten post 24 kwiecień 2017 - 19:03

  • 0

#11 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 24 kwiecień 2017 - 22:01

Wszystko to, co pani weterynarz zastosowała, brzmi bardzo sensownie :) W małej ilości to może być metoclopramid- on jest często lekiem z wyboru przy zaburzeniach perystaltyki, a podaje się go naprawdę malutko w przeliczeniu na wagę szyla.

Trzymam w takim razie mocno kciuki za potworka i dawaj znać jak postępy (młody pewnie będzie się buntował przy zmianie żywienia, chyba że mu posmakuje sianko i zioła) :) Niech już zawsze będzie zdrowy. A bobki tak, jak mówisz, sprawdź, nie zaszkodzi.

 

My się tutaj też cały czas uczymy i pozostaje tylko mieć nadzieję, że coraz bliżej tej sensownej wiedzy :) Jesteśmy też w trakcie, jako Stowarzyszenie Miłośników Szynszyli Małej (a zareklamuję nas, a co! ;) https://www.facebook...rzyszenie.smsm/ ) przygotowywania książeczki-opracowania najważniejszych wiadomości dla opiekunów, tych świeżych i tych "starszych", którzy chcą usystematyzować wiadomości. Artykuły będą nam konsultować lekarze ze współpracujących lecznic, a niektóre sami napiszą. Całość będzie dostępna poza formą papierową też elektronicznie, więc na pewno opublikujemy :)


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#12 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8852 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 25 kwiecień 2017 - 07:41

Wiem jedno, że Wasze odpowiedzi dały mi dużo do myślenia i z pewnością zmienią moje dotychczasowe podejście.
 To jest to co nadaje sens naszym działaniom :): Tak jak napisała didaś, my tez nieustannie się uczymy do tego staramy sie walczyć ze stereotypami które często bardzo szkodzą zwierzętom. Zachęcamy Cię do śledzenia naszych dalszych poczynań a i do wsparcia Stowarzyszenia, bo środki są nam potrzebne jak powietrze do oddychania. 

Co do zmiany diety im szybciej zaczniesz wprowadzanie nowego menu tym lepiej. Przy czym określenie "im szybciej tym lepiej" odnosi się tylko do daty startu procesu, bo sam proces przestawiania powinien odbywać się powoli i systematycznie. Szybko i bez szkody dla kuli możesz wszystko co odstawić tłuste i słodkie - ta abstynencja powinna przynieść widoczne efekty od razu.

Powodzenia! Mocno Ci kibicujemy.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych