Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... szynszyle są aktywnie głównie wieczorem i w nocy? -

szynszyle są aktywnie głównie wieczorem i w nocy?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Spadek wagi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 Matius

Matius

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaPodkarpacie
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 21 czerwiec 2017 - 16:22

Chciałem poradzić się odnośnie sytuacji z moją szynszylą. Ma ona 1 rok i 7 miesięcy. Opiszę sytuację od początku.

1,5 tygodnia temu szynszyla nie za bardzo chciała jeść, była osowiała, zachowywała sie zupełnie nie jak ona. Oprócz tego robiła małą ilość bobków, które były również małe, brązowe (nie jak zawsze czarne), oraz czasami dziwnego kształtu. Za poradą Pani hodowcy, od której kupiłem te szynszyle (mam dwie) zdecydowałem się na podanie biotyku z apteki. Kupiłem synbiotyk Multilac. Dla zwierząt poleciła go Pani z apteki, mówiąc ze biotyku juz nie ma, ale to jest dokładnie to samo, i ludzie podają to zwierzętom.  Szynszyla chętnie wypiljała to rozmieszane z wodą przez strzykawkę. Oprócz tego podałem jej witaminy i spróbowałem kilka razy dać jej zaparzony rumianek.

Szynszyla szybko odżyła. Obecnie jest juz w pełni formy. Zdaża się jej jeszcze wieczorem, po całym dniu spania, że zrobi kilka naprawdę małych, brązowych, czasami niekształtynych bobków, ale jak tylko troszkę pobiega, od razu wszystko wraca do normy. Jest naprawdę żywa, zachowuje się normalnie. Sprawa, w której piszę jest jednak w sumie inna. Otóż od dosyć dawna spada ona na wadze. Jakieś +/- pół roku temu ważyła 600g. Obecnie waży 540g. Myślałem, że może po prostu chudnie, wkońcu zaczęła się wiecej ruszać niż kiedyś. Ale zmartwiłem się kiedy 17.06 waga pokazała około 551g, a trzy dni później 540g. Wydaje mi się to spory spadek. Szynszyla je raczej normalnie, jak tylko wstawie miske, leci od razu. Sianko mają cały czas, zjadają sporo, ale akurat ta raczej nigdy nie rzucała się na niego, choć widzę ze czasami go skubie. Karmę podaje Versele Laga Chinchilla Complete, oprócz tego dostają też codziennie około 1,5-2 garści różnych ziół i patyki. Mają dostęp do wapna i sepii. Od około tych 1,5 tygodnia od których dziwnie sie zachowywała przestałem dawać jej smakołyki (wcześniej podawałem im codziennie np. suszony korzeń topinamburu, cykorii, raz na dwa tygodnie jakiś suszony banan, czy jabłko). Na początku została na samym sianie i ziołach, teraz ma również karme. Jakiś miesiąc temu zjadła trochę gąbki z fotela, późno zauważylem, być może zjadała od dłuższego czasu, skubnęła też troche farby z futryn, nawet miała później lekkie zaparcia, ale podałem jakieś suszone jabłko i wszystko przeszło. Później dopiero po 2 tygodniach znów miała te zaprcia i tak jak pisałem zdaża się jej jeszcze zaraz po wstaniu zrobić kilka dziwnych, małych boków, a za chwilę wszystko wraca do normy. Martwię się właśnie tą wagą. Nie chcę bez sensu jechać z nią do weterynarza i narażać ją na stres, wkońcu zachowuje się naprawdę normalnie, jest bardzo żywa, ciekawska, bardzo dużo biega po wybiegu, również na karuzeli. Z tego co udało mi sie zobaczyć (nie jestem pewien na 100%) od dawna już być może mocz szynszyli jest mocno ciemnego koloru, taki ciemny pomarańczowy. Ale wiem, że trzeba sprawdzić to zaraz po oddaniu go, a nie rano, bo ponoć już po krótkim czasie, w którym nie wsiąknie bardzo ciemnieje, więc nie jestem w stanie powiedzieć na pewno jaki on jest. Prosze o radę. Czy spadek wagi jest na tyle duży, szczegolnie przez te 3 dni, że należałoby jednak wybrać sie do weterynarza, czy póki co nie ma to sensu? Oraz jakies jedzenie jej podawać, czy zostawić je na samym sianie, którego pewnie akurat ona nie zje zbyt dużo i boję się że dalej będzie chudnąć, czy podać jednak karme i zioła normalnie, a nawet więcej, żeby spokojnie przybrała na wadze. A może podać jej jeszcze coś na wzmocnienie, poprawę apetytu, niewiem... Z góry dziękuję za poświecony mi czas, tak jak mówię, póki w jej zachowaniu nie ma nic dziwnego, obecnie jest w bardzo dobrej formie, biega dużo, zachowuje się normalnie, niechcę niepotrzebnie narażać ją na stres związany z wizytą u weterynarza.


  • 0

#2 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 21 czerwiec 2017 - 21:57

Spadek w ciągu tych trzech dni dobrze, że Cię niepokoi, bo to znaczy, że obserwujesz zwierzaki bacznie. Ale różnica tych 10-11 gramów mogła polegać na np. mniejszej ilości spożytego pokarmu, co mogło odbić się na wadze. Podgryzienie raczej wpływu na długotrwały spadek wagi nie powinno mieć, za to zaparcia po czymś takim mogą się pojawiać (wiem po swoim, który nie dość, że ogólnie ma problem z bobkami, to jeszcze zżera wszystko, jak leci). Podajesz szyszkom zioła - zmieniałeś je? Jakie to są ziółka? I jak bobki drugiej szyszki, która je to samo - też nastąpiła w nich jakaś zmiana czy nic?

Spadek wagi może być powodowany też np. latem - moja szynszyla od wiosny do jesieni leci na samym sianie i ziołach, sam z siebie odstawia karmę i w ogóle nie zjada jej z miseczki. Zaczyna zjadać w okolicach jesiennych. Skutek jest taki, że mam fit szynszylę w lecie (ale w normie, 520-530 gramów) i konkretniejsze zwierzątko w zimie - do 560. Spada, spada i się stabilizuje. Potem tyje, tyje i znów stabilizacja, taki efekt jo-jo.

Z tym, że to wszystko nie musi być wyjaśnieniem - mówisz, że przestałeś podawać topinambur i cykorię - tych smakołyków nie odstawiaj, są twarde, pomagają ścierać zęby i dobrze wpływają na układ pokarmowy, przy okazji obniżając poziom cukru we krwi. Podaj coś z tego szyszce i zobacz, jak je - czy nie wypluwa, nie ślini się itp. Może być tak, że przyczyną mogą być problemy zębowe- coś ją boli, nie chce jeść, a kiedy mniej je, to i gorzej wydala. No i chudnie.

Ogólnie może to nie być zupełnie nic istotnego, a może to być zwiastun jakichś problemów, poszłabym do lekarza dla spokoju sumienia i zdrowia zwierzaka. Poza badaniem ogólnym, niech przejrzy dokładnie jamę ustną z wziernikiem. Rozważyłabym (ale to dodatkowo, korzystając z wizyty po prostu) też zrobienie badań krwi. Masz w okolicy weterynarza od królików/gryzoni/zwierząt egzotycznych?

 

Co do moczu - przypoluj szynszylkę na wybiegu, może trafisz na świeżą kałużę. Kolor rzeczywiście może być rozmaity - raz, że ciemniejsze z czasem, tak jak piszesz, a dwa, że szynszyle potrafią go mocno zagęścić.


  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#3 Matius

Matius

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaPodkarpacie
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 21 czerwiec 2017 - 22:31

Dzisiaj szynszyla bobki robiła już normalnie, więc raczej ten problem mamy za sobą. Biega też bardzo aktywnie. Topinambur właśnie dziś podałem, bo też pomyślałem o problemach z zębami, bo nie zbyt chciała przez ostatnie 2 dni jeść karmę. Ale jak tylko zobaczyła topinambur, który jednak też jest twardy, wsunęła go szybciutko i szukała następnych kawałków. Zioła podaję  różne, od kwiatków, tj. nagietek, malwa, płatki słonecznika, do liści topinamburu, mniszka, pokrzywym, brzozy, malin. Czytałem o tym sporo, więc wiem mniej więcej jakich nie podawać, kiedy jest problem z zaparciami. Druga szynszyla raczej nie miała żadnych problemów ostatnio, no może jeden dzień też miała trochę zapracia, ale przeszło jej od razu.

Napisałem zresztą dziś do lecznicy Salamandra, którą tu polecacie, tak po  prostu, żeby zasięgnąć ich opinii. Odpisal mi wet. Piotr Siwek. Twierdzi, że spadek wagi może być spowodowany problemami żołądkowymi z zeszłego tygodnia, oraz że nie jest to tak duży spadek żeby konieczna była wizyta u weterynarza. Zalecił żeby dać jej więcej jeść, więcej granulatu (akurat teraz go nie chce :/ ) oraz poleca wlasnie stosowanie tego probiotyku. Jesli zwierze powoli odzyska wage, a nie bedzize tracic jej dalej, to nie ma sie czym przejmowac.

Generalnie narazie ja obserwuje, bobki wrocily do normy, sa wrecz wieksze niz normalnie. Jest bardzo ciekawska i ruchliwa. Je raczej niewiele, ale nie sugeruje się tym, bo druga wcale nie je więcej, myślę ze jest po ptrostu za goraco dla nich obecnie, a wiadomo ze wtedy nie ma sie az takiego apetytu. Dziekuje za odpowiedz Didaś.


  • 0

#4 bellamorte

bellamorte

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1344 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaZielona Góra
  • Województwo:Lubuskie

Napisano 23 czerwiec 2017 - 16:11

@Matius, dobrze, że szybko zareagowałeś i tak bacznie przyglądasz się zwierzakom :-) Jeśli jeszcze tego nie robisz, to polecam prowadzić dzienniczek wagi albo ogólnie książeczkę zdrowia, gdzie możesz wszystko zapisywać (objawy, pokarm, kiedy, jakie leczenie, itp.). 


  • 0

Luna + Lucek - ze mną od 09.08.2015
Lilu <3 2009-2015

Moja kula szczęścia.


#5 Matius

Matius

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaPodkarpacie
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 04 lipiec 2017 - 14:49

Dobrze, a wiec napiszę jak sprawa się rozwinęła. Od czasu kiedy pisałem Fibi przestała jeść karme. Później przestała jeść prawie wcale a przy tym bobków robiła tyle co nic, były też niesamowicie małe. Co ciekawe niewiele straciła ze swojej żywotności. Leżała chwilami osowiała, ale wieczorami jednak karuzela chodziła. Doszło do tego (z tego co widziałem) że zjadała tylko siemie lniane, ostropest, topinambur i cykorie.
W tej sytuacji poszukałem i podzwoniłem po weterynarzach. Wkońcu trafiłem na Centrum Małych Zwierząt ARGOS w Stalowej Woli, niecałe 40km ode mnie.
Tydzień temu we wtorek z rana szynszyla pojechała 1f600.png Chcieli przede wszystkim sprawdzić jej zęby (bo tak jak powiedziała p. weterynarz topinambur cykorie patyczki szynszyle gryza/jedza zazwyczaj przednimi zębami, a karmę tylnymi, więc to że tamte smakołyki jadła nie musi oznaczać że nie ma tego problemu). Oprócz tego w planach było także badanie krwi i kału. Szybko okazało się że przyczyną były właśnie zęby. Jeden z nich, tylni, po lewej stronie (chyba ten ostatni) był przerośnięty i krzywo rósł. Nie było to jeszcze duże przerośnięcie, ale już bolało i drażniło szyszke. Lekka narkoza, ząb skorygowany i spiłowany. Później Fibi została tam jeszcze kilka godzin na obserwacji. Pani weterynarz próbowała pobrać jej krew, i trochę się udało ale nie chciała ryzykować dalszego pobierania, bo tak jak mowiła jeszcze tak żywej i wiercącej się szynszyli nawet w maseczce z narkozą nie widziała xD Przez to że mało jadła też nie udało się zbadać kału bo zrobiła u nich bardzo mało i malutkie bobki, które nie nadawały się do zbadania. Ale skoro i tak przyczyna została znaleziona to nie było to wszystko konieczne akurat tego samego dnia 1f600.png
U weterynarza w transporterku oczywiście ze stresu sie zsikała, później całą drogę powrotną siedziała cichutko. Pomijam fakt że Fibi dopiero po zobaczeniu swojego pomieszczenia odżyła. Troche brudna, ale po 2 dniach nie było śladu 1f600.png
Dostała Bio-Lapis (szczypte dziennie), Ibum dla dzieci (0,25ml najpierw w pierwszy dzień 3x, później 3 dni po 2x dziennie), Hepatiale i Renalvet po około pół kapsułki dzinnie, żeby osłonić wątrobę i nerki z tego co pamiętam, oraz karmę ratunkową.
Jeść nie za bardzo chciała, pierwsze dwa dni po wizycie jadła tyle co nic. Te leki też opornie wchodziły. Ale po dwóch dniach zaczęła leki i karme ratunkową jeść, oprócz tego podjadała sianko i niektóre zioła. Obecnie już prawie wszystkie leki kończy, karma ratunkowa też prawie zjedzona, dlatego mieszam z rozdrobnioną VL complete. Zresztą tak zjada chetniej. W ogole zeby ruszyla karme ratunkowa musi miec dolane chociaż ze 3 kropelki syropu malinowego na smaka xD albo troche siemia lnianego - wybredne to 1f615.png

Powiedzcie mi natomiast jak dlugo po takim zabiegu u Was nie chciala jesc karmy suchej? Poki co Fibi nawet na nia nie patrzy. A juz minal tydzien.
Tak a propo z moczem jest ok, zsikala sie ostatnio na podlodze, mocz byl prawie bialy, lekutko zólciutki.
Generalnie widac ze szynszylka odzyla. Zachowuje sie coraz bardziej normalnie (taki swirek jak ona zawsze byla). Ulzylo mi bo zal patrzec jak siedzi taka osowiala 1f615.png
A efetky na wadze już są. 29.06 (dwa dni po zabiegu) ważyła tylko 493g (czyli przez wcześniejsze 9 dni spadla o okolo 50g) , a trzy dni później w niedziele waga pokazala 515 g!! 1f600.png wkoncu od dawna w gore i to ponad 20g.
Tak wiec poki co tak to wyglada. Napiszcie mi jesli ktos mial taka sytuacje, po jakim czasie zaczela normalnie jesc, rowiez sucha karme i jak do tego zachecaliscie/przekonywaliscie swoje szynszyle. Dziękuje Wam za przeczytanie do konca, troche sie rozpisalem :D oraz za wczesniejsze rady, pozdrawiam!
 

Użytkownik Matius edytował ten post 04 lipiec 2017 - 14:53

  • 0

#6 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8852 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 04 lipiec 2017 - 15:13

Powiedzcie mi natomiast jak dlugo po takim zabiegu u Was nie chciala jesc karmy suchej? Poki co Fibi nawet na nia nie patrzy.

po jakim czasie zaczela normalnie jesc, rowiez sucha karme i jak do tego zachecaliscie/przekonywaliscie swoje szynszyle.
Mój Franek ma robione korekty dość regularnie i niestety ma za soba pizod usunicia jednego z ząbków. Nie je karmy w ogóle. No może czasami kilka pałeczek (podaje mu karme cupinic bezzbożową o dużej zawartości błonnika). szczerze mówiąc ciesze się z tego, że nie chce karmy, bo dzięki temu je zioła i nawet czasem zjada sianko. szynszyla zciera zeby tylko i wylacznie wtedy kiedy je sianko i zioła - tylko wtedy też może zachować zdrowie - taki ma uklad pokarmowy. Blędem jest stosowanie karmy jako podstawy zywienia - niestety jeszcze nie dość powszechna jest ta wiedza, ale powolutku zacznie :)

Jeśli Fibi nie chce karmy to jej do tego nie nakłaniaj - zapewnij jej do niej dostęp ale przede wszystkim wypełnij jej miskę suszonymi roslinami i sianem. Mieszanki ziołowe nawet takie przygotowane przez Ciebie będą super rozwiązaniem. No i oczywiście sianko - najlepiej kilka rodzajów tak żeby każdego dnia dostawała inne. 


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#7 Matius

Matius

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaPodkarpacie
  • Województwo:Podkarpackie

Napisano 04 lipiec 2017 - 19:17

U mnie sianko mają dość jednolite, z jednego pola, ale za to zawsze chetnie go jedzą. Zawsze wychodzilem z zalozenia ze jesli sa 2 garsci roznych ziol codziennie, to siano, ktore przeciez w sobie tez ma ziola nie musi byc bardzo zroznicowane. Czyli co, myslisz ze nie bedzie nigdy chciala juz jesc karmy? Zawsze za nia przepadala, i to tez nie wygladalo tak ze daje duzo, na 2 szynszyle jest taka garstka, na dnie miski.



[Dodano: 04 lipiec 2017 - 16:18]

W ogole jak dlugo podawac papke? Karma ratunkowa wystarczy max. na 2 dni jeszcze, i niewiem czy nadal karmic ja wtedy rozdrobiona VL complete z woda? Niechailbym zeby spadla na wadze znow, szczegolnie ze powolutku od bardzo dawna idzie w gore.



[Dodano: 04 lipiec 2017 - 20:17]

Zresztą jeśli chodzi o siano, to u mnie jest ono zjadane w bardzo dużych ilościach, chetniej niż wiekszość ziółek :D Co prawda siano bardziej znika przez Lare, bo to ją widze co chwile przy paśniku, ale Fibi też zajada :D więc normalnie to nie wyglada u mnie tak ze karmie ja przede wszystkim karma. Mają jej naprawde malo. Tak jak pisalem na dnie miski taką raptem garstke. A reszta żarełka to kwiatki/zioła/patyki no i staly dostep do siana. Chcialbym tylko wiedziec kiedy przestac ja karmic papkami, i po jakim mniej wiecej czasie powinna zaczac zajadac wszystko sama.


  • 0

#8 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8852 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 06 lipiec 2017 - 09:33

U mnie sianko mają dość jednolite, z jednego pola, ale za to zawsze chetnie go jedzą
to super - nic nie trzeba tu zmieniać.

Czyli co, myslisz ze nie bedzie nigdy chciala juz jesc karmy?
tego nie wiem, ale ponieważ karma to produkt wysoko przetworzony, a wiadomo, że to co przetworzone jest generalnie niezbyt korzystne w codziennej diecie, to fakt, że nie chce karmy jest pozytywnym zjawiskiem i nie wartoi jej do tego nakłaniać. oczywiście przy spełnieniu założeń, że siana ma do woli plus zioła.

W ogole jak dlugo podawac papke? Karma ratunkowa wystarczy max. na 2 dni jeszcze,
 tak - jesli zaczęła jeść sama to karme trzeba odstawiać, bo szynszyle potrafią się rozleniwiać i skoro dostaje papkę - czyli najada się łatwo i przyjemnie to po co się męczyć gryzieniem :D

Reasumując : jeśli chętnie jedzą siano - to jesteś szczęściażem jakich niewielu wśród nas. Jeśli Fibi już zaczęła jeść sama to możesz przestać ją dokarmiać - idea dokarmiania jest taka: szynszyla nie może nie jeść ponieważ jej układ pokarmowy działa trochę na zasadzie mechanicznego przepychania pokarmu przez niego. Szynszyla, która nie je zaczyna mieć objawy atonicznego ukł pokarmowego a to dość szybko może dorowadzić do śmierci w wyniku zastoju/zatoru w jelitach.

Jeśli Fibi je to dość szybko efekty będą widoczne na wadze. Nawet jeśli teraz je mniej niż dawniej.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych