Skocz do zawartości

Czy wiesz, że...

dobrym sposobem na rozładowanie energii jest karuzela?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Jak zdobyć zaufanie szynszyli?

Jak zdobyć zaufanie szynszyli nie ufa mi boi się mnie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
111 odpowiedzi w tym temacie

#26 Asia

Asia

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1496 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaG-ce

Napisano 10 kwiecień 2011 - 12:18

No ale mógł się czegoś wystraszyć.... a czego, to on sam wie;))
  • 0
Asia

#27 ardi

ardi

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 116 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 11 kwiecień 2011 - 11:09

Dziś mija już drugi dzień, a szynszyl, cały czas siedzi smutny, a jak wyjdzie z klatki to jest tak dziki, że jak się do niego zbliżam to wręcz piszczy i ucieka. a było odwrotnie- bawił się, przychodził na łóżko, nawet nadal nie chce jeść rodzynek ( za które wszedł by w ogień). Je tylko fermową karmę i to w malutkich ilościach. nie wiem co mogło go tak przestraszyć zwłaszcza że raczej wychowuje się w warunkach akademickich (nie, nie jest głośno ), więc jest przyzwyczajony do różnego rodzaju dźwięków. a jestem pewna że to nie dźwięk. możliwe że jak wszedł za monitor, mógł go kopnąć prąd? nie wiem już wymyślam po prostu .... a smutno mi bo jakby się cofnął w rozwoju szyszek.. (
  • 0

#28 Asia

Asia

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1496 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaG-ce

Napisano 11 kwiecień 2011 - 16:13

Możliwe, że niedługo mu przejdzie;) z tym prądem to możesz mieć racje, schowaj wszystkie kabelki.
  • 0
Asia

#29 Fiolka3335

Fiolka3335

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 25
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaJordanów

Napisano 11 kwiecień 2011 - 21:48

A może miałaś za głośno włączone głośniki?? Może w pewnym momencie ''hukło" i szysza się przestraszyła to też bardzo możliwe
  • 0

#30 Szynszyl

Szynszyl

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 230 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSokółka

Napisano 21 maj 2011 - 10:33

2 dni temu kupiłem szynszyla. Jest zabawny i ma jakieś 4 miesiące.Bardzo go lubię ma swój domek. Tylko jak chcę go złapać (by go wsadzić do klatki lub pogłaskać) ucieka ode mnie, a wiecie jakie to szybkie zwierze. Co zrobić by nie uciekał on się bawi :mrgreen: czy się mnie boi. :cry:
  • 0
Pomogłem ? Daj punkt ( Pomógł ). To nic nie kosztuje, a mi pomaga.

#31 Asia

Asia

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1496 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaG-ce

Napisano 21 maj 2011 - 15:05

Nic nie zrobisz....sam kiedyś zakuma i zacznie przychodzić do Ciebie;))
  • 0
Asia

#32 Pawel123

Pawel123

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 53 postów
  • Wiek: 21
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWodzisław Śląski

Napisano 11 sierpień 2011 - 14:15

mój Edek zawsze jak mnie widzi gdy wchodzę do pokoju podbiega do drzwi od klatki i czeka żebym go wypuścił :D a jak go wypuszczę to podchodzi do mnie i mnie podlizuje :P potem biorę karuzele trochę nią pokręcę i Edek na nią wskakuje i przy mojej pomocy biega na niej :P
  • 0
EdEk i Misia

#33 Ariss

Ariss

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin

Napisano 10 wrzesień 2011 - 20:51

Witam,

ja mam od prawie roku dwie szynszylki i masę problemów z nimi związanych:



-biorą smakołyki z ręki chętnie, w ogóle jak się chodzi wokół klatki to się bardzo interesują, ale za nic nie dają się brać na ręce, zaraz uciekają albo nawet gryzą. wypuszczanie ich to katorga bo nie przychodzą do nas i trzeba je na siłę gonić po całym pokoju. szczególnie jedna jest baaardzo nieufna i ucieka. jak można je oswoić żeby się nie bały dotyku? były bardzo małe jak je kupiliśmy, nigdy nie zachowywaliśmy się wobec nich agresywnie czy coś... jaki mogliśmy popełnić błąd? mamy dwie piękne szynszyle ale do pooglądania zza krat :(



-odnoszę wrażenie że jedna z szylek ostatnio zaczęła gubić sierść z nerwów - wystają jej takie kępki z pokrywy włosowej, często się ostatnio kłócą i nawet do rękoczynów dochodzi - to może przez to? to (podobno) dwie samiczki. generalnie żyć bez siebie nie mogą ale bywa gorąco ;)
  • 0
Dwie szynszyle od roku - afryka dzika....

#34 Asia

Asia

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1496 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaG-ce

Napisano 10 wrzesień 2011 - 21:34

Zawsze powtarzam: nic na siłę! :->

Charaktery są różne... nasz Edzio grubo po roku się oswoił na tyle, że dał się bez nerwów wziąć na ręce itp...

A więc..spokojnie....

może poprostu Twoje dziewuszki nie lubią pieszczot
  • 0
Asia

#35 Karolina96

Karolina96

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 8 postów
  • Wiek: 22
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKuźnia Raciborska

Napisano 21 październik 2011 - 20:23

Według mnie na to żeby zdobyc zaufanie szynszyla potrzeba systematycznosci. Systematycznoisc, systematycznosc i jeszcze raz systematycznosc. Ja moje biore prawie codziennie na rece, głaszcze je, tule , daje im smakolyki- jakies witaminy, ktore maja w karmie. Najbardziej oswojona jest Basia. Asia prawie, jeszcze troche sie boi jak ja wyciagam, ale potem przestaje, zas Kasia , jak juz pisalam, nie lubi gdy sie ja wyciaga. Ale tak to jest ok. One strasznie lubia gryzsc moje rzemyki, ktore mam na rece, gdy wkladam rece do klatki. MOjemu tacie zniszczyly juz tak dwie branzoletki :)
  • 0
Karolina Jurczyk

#36 marcin

marcin

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 33 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaOświęcim

Napisano 14 czerwiec 2012 - 16:52

Mam mojego szynszyla już kilka miesięcy i wydje mi się ze sie mnie boi. Zdarzy sie ze na wybiegu gdy zacznie grysc meble krzykne na niego. Teraz zdalem sobie sprawe z tego ze musze go bardziej pokochac lecz nie wiem jak zdobyc jego zaufanie. Gdy chce go zabrac na rece dziwnie chrzaka tak jakby sie bal. Bardzo porsze was o doradzenie mi co mam zrobic by sie do mnie przyzwyczail.
  • 0

#37 Mariusz28

Mariusz28

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 437 postów
  • Wiek: 22
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSopot
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 14 czerwiec 2012 - 17:07

Po pierwsze przestań na niego krzyczeć. Owszem nasze szynszyle potrafią być uparte, natarczywe i na swój sposób złośliwe, ale nie wolno na nie krzyczeć. Resztę poczytaj w dziale http://www.forum.szy...e3a3f22ec#16234

oraz w tym

http://www.forum.szy...opic.php?t=1041 ;-)



[ Dodano: 14 Czerwiec 2012, 18:19 ]

Popróbuj też z dawaniem smakołyków, jakiś listków. Z czasem przyzwyczai się do Ciebie. Potem przyjdzie czas na przyzwyczajanie do brania na ręce (chociaż z tym to różnie, zależy od charakterku naszych szylek: Maks pozwoli się brać na ręce i pogłaskać, a także pochodzić na rękach po domu natomiast Soniek jest niechętny do takich poczynań). Śnieżka teraz próbuje przyzwyczaić do noszenia na rękach z pozytywnym skutkiem :D
  • 0

Maksia* (4 latka), Jacuś* (13 lat), Sonia (7 lat), Śnieżek (4 lata), Turi* (8 lat)


#38 szynszyli_tata

szynszyli_tata

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 63 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrK

Napisano 14 czerwiec 2012 - 19:28

Moim zdaniem najlepiej zacząć poświęcać im więcej czasu kiedy są na wybiegu. Prędzej czy później same zaczną przychodzić same choćby z ciekawości. Moje czasem są krnąbrne i nie mają ochoty podejść, wręcz zmykają w popłochu, żeby za godzinę przez 40 minut bawić się i włazić na głowę. Wydaje mi się, że istotnym jest, aby nie przełamywać barier na siłę, żeby nie miały negatywnych doświadczeń w kontakcie z opiekunem. Dobre byłoby ograniczenie ilości pokarmu w klatce i podawanie go kiedy są na wybiegu. Moje reagują już na "szynszyla masz" i same przybiegają, nie mówiąc już o sprincie kiedy słyszą mieszanie w miseczce i stukot do niej wpadającego VL Nature :) Podczas jedzenia delikatnie głaszczę mówiąc szynszyla, odpuszczając kiedy zmieniają pozycję. Generalnie cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Tak czy siak na to, że będę siedzieć grzecznie na ręce dłużej niż 10 sekund bym nie liczył ;) Nie taka natura przynajmniej moich, ale jeszcze młode są, więc może kiedyś:)
  • 0

#39 szaman27

szaman27

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaZielona Góra

Napisano 14 czerwiec 2012 - 22:36

Mojego Borysa (violet) kupiłem jak miał skończone 2 miesiące, pierwszy tydzień nie robiłem mu wybiegu tylko pozostawiłem aby zaznajomił się z klatką bo jest bardzo duża i ma wiele gadżetów :) po tygodniu wypuściłem maluszka na pokój i co?? i zdębiałem;p zaczął się pięknie bawić w pokoju, ślizgać się po parkiecie, co jakiś czas wskakiwał sobie do klatki i nie musiałem go w ogóle łapać nigdy, kiedy chce to sobie do klatki wchodzi, odpoczywa i dalej harcuje po pokoju az do momentu kiedy nie ide spać, nigdy nie miałem sytuacji zeby zainteresował się kablami etc, on biega po pokoju, bawi się swoimi zabawkami i tyle ;p, potrzeby zalatwia w klatce i zawsze tam sobie po kilku godzinach z checia wraca, moze dlatego że kupiłem go z domowej hodowli:)
  • 0

#40 Michał

Michał

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Administrator
  • 2215 postów
  • Wiek: 40
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 14 czerwiec 2012 - 23:14

marcin, przeczytaj regulamin, następny taki wpis wyleci do śmieci.

Mariusz28, Napisał Ci gdzie szukać dalszych informacji, ten temat zamykam ze względu na niezgodność z regulaminem.
  • 0

Zapoznaj się z nową funkcją na forum "NASZE BLOGI" zajrzyj tu (klik) i zacznij blogowanie

 

Pojawiły się dodatkowe reklamy, zobacz co jest ich powodem (klik)

 

:loveszynszyla:


#41 dynia00

dynia00

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 134 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaInowrocław
  • Województwo:Kujawsko-pomorskie

Napisano 17 grudzień 2012 - 17:48

Od 2 tygodni mam szynszylkę. Jest piękna (a raczej piękny, to chłopaczek), kocham go bardzo. Ale niestety zachorowała na grzybicę i 3 razy dziennie musze ją łapać na krople do oczu i 1 raz dziennie pryskać środkiem przeciwgrzybiczym.
No i niestety kompletnie straciłam zaufanie Ziutka. :( Byłam naprawdę z niego dumna, że sam wchodził mi na kolana i już zaczynał mi ufać, a tu nagle.. bum. Staram się wyjmować go z klatki jak najdelikatniej potrafię, dawałam mu przy tym smakołyki (odrzucał je). Teraz, kiedy wkładam rękę do klatki, to biedulek "szczeka" na mnie i jest wyraźnie zdenerwowany. :( A najgorsze jest to, że muszę go męczyć tym psikaniem ciała i kroplami do oczu, bo inaczej stan mu się pogorszy, a jak na chorobę grzybiczą Ziutek jest w cudnym stanie, ma zmiany "tylko" na pyszczku, odbycie, uszach i łapach, na ciele nie. No ale muszę, co poradzić.
I mam pytanie, czy on jeszcze kiedyś mnie polubi, zaufa mi? Jest jeszcze młody, ma w sumie 10 tygodni.
  • 0

#42 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 17 grudzień 2012 - 18:05

Myślę że przed wami jeszcze lata wspaniałej przyjażni, teraz wydaję ci się że mlodzian się boi i nie ufa ci już. Może to taki jego system obrony przed lekami. Wiadmo miłe to nie jest. Moja Tusia miala chore oczko, miałam podobny problem, bo leczyć trzeb było. Mimo dyskomfortu jaki miala podczaszabiegów nie popsuło to między nami relacji. On musi prywyknąć do dotyku i tyle. Poczytaj wątek o grzybicy. Jedna dzeczyna opróczmaści i kropli miała antybiotyk na grzybicę.
Zobaczysz że twoja smutna historia zakończy się happy endem. A przy okazji zacieśnicie więzy. Powodzenia w leczeniu malucha i oswajaniu. Zobaczysz po tygodniu bedzie juz mniej agesywnie reagował na zabiegi.
  • 0

#43 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 17 grudzień 2012 - 19:05

Dynia, nie martw się , na pewno po zakończonej kuracji znowu nabierze zaufania, ja też walczyłam z chorymi oczkami, strasznie tego nie lubił, ale teraz jest tak jak dawniej,. A podawanie leków jest dla jego zdrowia. Trzymaj się, a pewno kiedyś mocno sie zaprzyjaźnicie.
  • 0

#44 gośk@

gośk@

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 41 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBydgoszcz

Napisano 18 grudzień 2012 - 15:04

Pamiętaj aby nie wyjmować kulki tylko podczas aplikacji leków, bo będziesz się tylko z tym kojarzyć . Wypuszczaj szylka jak najczęściej, baw się z nim. Na pewno znów Ci zaufa :)
  • 0

#45 dynia00

dynia00

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 134 postów
  • Wiek: 19
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaInowrocław
  • Województwo:Kujawsko-pomorskie

Napisano 18 grudzień 2012 - 19:40

W sumie racja, Mały już jest mniej agresywny i mniej się wyrywa, chyba zrozumiał że mimo wszystko pryskanie lekiem go nie ominie, a wyrywając się mniej, mniejsze jest też cierpienie. Dzisiaj byłam u weta, dostał jakieś 2 zastrzyki, cieszę się że nareszcie ktoś konkretny. Weterynarz stwierdził że faktycznie nieciekawie to wygląda i 27/12/12 mamy przyjechać jeszcze raz, na kontrolę + w razie potrzeby kolejne kroki, a jak na razie Gentamicin do oczu i Fungiderm na zmiany. Z internetu niedługo przyjdzie zamówiony już FungiStop, dosypię do nowego piasku i może kula się w tym wytoczy i będzie coraz lepiej. Ufffff, choróbsko wykończy i jego i mnie...
  • 0

#46 nattalucha

nattalucha

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaToruń

Napisano 19 luty 2013 - 15:05

Mam pytanie szynszyl lezy na boku z jakiego powodu? bo widziałam na zdjeciach forum, że niektóre tak spią nawet, to zależy od wieku czy czego? mam szylka jakies 2 miesiące i jestem ciekawa tego..
  • 0
Natalia :)

#47 lighthead

lighthead

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 22 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaToruń/Gdańsk

Napisano 19 luty 2013 - 15:37

im szyl czuje się bezpieczniej w domu, tym większe prawdopodobieństwo, że zobaczymy go śpiącego na boku :)
z tego co wiem, to ciężarne szynszylki też tak sypiają, bo im wygodniej ;)
  • 0
Dołączona grafika

#48 lighthead

lighthead

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 22 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaToruń/Gdańsk

Napisano 19 luty 2013 - 15:38

ajj, przepraszam za OT, nie zwróciłam uwagi na temat, tylko na ostatni post...
  • 0
Dołączona grafika

#49 Martusia90

Martusia90

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 20 wrzesień 2013 - 20:05

Moja Szyszka jak ją kupiłam była w całkiem niezłej formie oswojenia:P Nie bała się zbytnio, figlowała, wchodziła na ręce a nawet lubiła ze mną spać pod kołdrą. Po chyba 3 dniach brała już z ręki jakiś smakołyk. Ale chyba się na nas obraziła....Gdy ją kupiliśmy wraz z nią musieliśmy zakupić także klatkę. Związku z tym, że nie byliśmy przygotowaniu ( to był spontan) przywieźliśmy ją z klatką gdzie odległość miedzy prętami wynosiła ok 3cm. Skubana nam uciekała z niej łapkami odpychając pręty i przeciskając pyszczek a potem reszte ciała...Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że również świetnie sobie radziła z przechodzeniem do innych pokoi poprzez luke w dole drzwi....nie wiem, czy wiecie o jaką szczelinę mi chodzi? Baliśmy się o nią, że gdzieś się schowa albo sobie krzywde zrobi więc musieliśmy pojechać i kupić klatkę przeznaczoną już dla szyszki. I od tej pory, gdy już niestety nie mogła sobie spierdzielać kiedy chciała złapała chyba focha....nie chciała przychodzić, jak ją wypuściliśmy to chowała się, bądz wchodziła na zimny kaloryfer....i ogólnie jej zachowanie strasznie się zmieniło. Wspomne, że ogólnie rzecz biorąc jest wypuszczana z klatki na jakieś dobre 4h. Wkurzyłam się i postanowiłam skorzystać z waszej pomocy na temat łazienkowania...i efekty widać od razu:P siedziałam z nią tam chyba ze 3 godziny a po 20 min sama mnie już zaczepiała:P Staram się ją oswajać dalej bo mimo wszystko dzikuskiem jeszcze jest. Mam ją od 2 tyg więc wiadomo...za krótko się znamy ale myślę, że mimo wszystko i tak nie jest najgorzej. Nie gryzie, przychodzi czasem żeby ją pogłaskac(ale niezbyt długo), zaczepia nas do zabawy, drzemie ze mną pod kołdrą....:) wiele jeszcze przed nami
  • 0
Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.

#50 Alarice

Alarice

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1069 postów
  • Wiek: 26
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 20 wrzesień 2013 - 20:11

Martusia90, może nawet nie o samo to, że sie samowolne wybiegi skończyły chodziło - ale klatka pachniała na pewno obco, więc mogła poczuć się trochę nieswojo i przez to zachowywać mniej pewnie ;)
  • 0
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych