Skocz do zawartości

Czy wiesz, że...

szynszyle są aktywnie głównie wieczorem i w nocy?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

Jak zdobyć zaufanie szynszyli?

Jak zdobyć zaufanie szynszyli nie ufa mi boi się mnie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
111 odpowiedzi w tym temacie

#51 Martusia90

Martusia90

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 20 wrzesień 2013 - 20:17

Alarice, klatka była nowiuśka...na jakiś czas tylko także na pewno nie. Ale tamtą oddaliśmy, Pan nam pieniążki oddał i teraz ma klatkę w super standardzie(domek,hamaczek,specjalny pojemnik na kompciu w piaseczkuitd) i co najważniejsze nie ucieka juz także nie musze się bać bo jak nam wtedy uciekła co miarka się przebrała to schowała się za lodówką przy agregacie więc wyobraź sobie jak sie przestraszyliśmy, że jej się coś stanie...pomijając, że musieliśmy zrobić bałagan w kuchni żeby ją wyjąc i wtedy zaczęła pierwszy raz na nas szczekać..ale nie ugryzła cwaniarka
  • 0

#52 Alarice

Alarice

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1069 postów
  • Wiek: 26
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 20 wrzesień 2013 - 20:39

Szynszyle rzadko kiedy gryzą "na poważnie" - raczej skubią ;) Domyślam się, ja bym pewnie się posiusiała w majtki ze strachu jakby moje tak zrobiły
  • 0
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#53 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 21 wrzesień 2013 - 07:06

oj ja miałam kilka akcji demolowania kuchni i pokoi.

w kuchni miki wlazł mi za zmywarkę, musiałam prosić rzepika żeby mi zdemolował cokoły . Potem moje panny podłapały że pod zmywarką fajnie się chowa. ech nie zliczę ile razy te meble rozmontowywałam. Teraz jest zrobione zabezpieczenie anty szynszylowe i już nie wejdą. Za lodówkę też próbowała któraś się wcisnąć.
Niestety przy naszych trzpiotach to trzeba każdą dziuraskę zatykać
  • 0

#54 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 21 wrzesień 2013 - 08:10

Martusia90, mi kiedys Tuptus wlazł za lodówke, (zabudowana w meblach), matko całe meble musiałam rozbierać, żeby go wyjąć, a co sie strachu najadłam to moje. A on cwaniaczek spał sobie na silniku bo mu tam ciepło było :-D
  • 0

#55 Kasia 21

Kasia 21

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Wiek: 26
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjastargard
  • Województwo:Zachodniopomorskie

Napisano 01 listopad 2013 - 20:51

Hej,
We wtorek wieczorem przywiozłam swojego Leona do domu. Próbuję go jakoś oswoic, często siedzi na desce która jest umieszczona po środku klatki, dzięki niej może sobie skakac z góry na dół. Jest bardzo płochliwy dodam, że ma 2 miesiące. Siadam przy klatce i mówię do niego, po czasie dopiero zaczyna chodzic i biegac. Jak już widzi, że trochę przy nim siedzę to wtedy zaczyna jesc. To normalne, że wtedy zaczyna jesc wszystko ? Ciągle w nocy podgryza jedną stronę klatki nie wiem czemu. Jak wkładam rękę do klatki to na trochę podejdzie i zaraz ucieka, o głaskaniu to już nie ma mowy. Raz mnie ugryzł, dlatego ja sama się boję mu wkładac ręce do klatki, żeby w razie kiedy mnie ugryzie nie przestraszył się mojego gwałtownego ruchu. Ciężko Wam było oswoic swoje szynszyle ? :)
  • 0
Kasia

#56 Martusia90

Martusia90

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 01 listopad 2013 - 21:10

Kasia 21, ta szyszunia jest za mała!!
Oswojenie szynszyli wymaga dużo czasu i cierpliwści. Po swoich widze, że jednego dnia przychodzą, podgryzają mi rzęsy, chcą się bawić a następnego dnia mają mnie gdzieś i boją się strasznie. Moja mała widzę nawet dziś zgubiła troszkę futerka, nie wspominając, że nawet nie chciała do mnie przyjść. Także jak już człowiek myśli, że jest dobrze to następnego dnia te bestie mają jakieś humorki;)

Dla tak młodego szynszylka jest to straszny stres i przeżycie. Jak na razie możesz tylko jej pokazywać, że nie zrobisz jej krzywdy, nie jesteś wrogiem i przekupywać jakimś "pysznym, pysznym" aby przestała się bać ręki.
  • 0
Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.

#57 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 02 listopad 2013 - 11:00

Kasia masz bardzo malutkiego szylka powinien być jeszcze miesiąc z mamą, jest przestraszony, musi się nauczyć, że ręka nie robi krzywdy dawaj mu jedzonko niech uczy się brać jedzonko z ręki. Poczytaj o metodach oswajania , jest tego dużo na forum. Jeżeli uda ci się wziąć maluszka na ręce, to go przytulaj, nauczy się wtedy że nie robisz mu krzywdy.
  • 0

#58 Szynszinella

Szynszinella

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 7 postów
  • Wiek: 24
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 20 listopad 2013 - 22:53

hej,
od jakiś 4 dni mam parkę szynszyli, kupiłam je od dziewczyny która miała je pół roku, myślę że nie mają więcej jak 2 lata. Nie wiem ile miała z nimi kontaktu. W tej chwili próbuję znaleźć jakiś sposób na zdobycie ich zaufania. Jak na razie wypuszczam je codziennie na jakieś 3-4 godziny i siadam sobie z nimi na podłodze. Jak siedzę i się mało co ruszam to przychodzą do mnie, obwąchują, łażą po mnie, ale przy każdym ruchu uciekają :( biorą ode mnie z ręki smakołyki ale też od razu uciekają. Trochę się martwię o Antona, jak tylko wyjdzie z klatki to popiskuje, tak jakby marudził na coś. I strasznie mało jedzą. Myślicie że to z powodu tęsknoty za starym domem?
Dodam jeszcze że Lori przez większość czasu siedzi w klatce, nawet gdy jest otwarta.
  • 0

#59 Odium

Odium

    Kierownik klatki :)

  • Użytkownik
  • 1219 postów
  • Wiek: 25
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin/Zamość
  • Województwo:Lubelskie

Napisano 21 listopad 2013 - 00:10

Szynszinella, na pewno musisz dać im czas. 4 dni to bardzo mało. Musisz uzbroić się w cierpliwość i robić dalej to co robisz - siadać z nimi, dawać z ręki smakołyki.
Lori na pewno boi się nowego miejsca, muszą mieć trochę czasu na zaaklimatyzowanie się, a później na przywiązanie się do Ciebie i na nabranie zaufania ;-)
  • 0
Szyszka i Plamka- standard / Kropka - white wilson extreme mosaic / Aksamicia - black velvet / Tomson - black velvet za TM
Kicia - Murka - mieszańcus kudłaczus buraskus, Koszyczki - Chip & Dale




Dołączona grafika
'You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med!'

www.facebook.com/forum.szynszyla


#60 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 21 listopad 2013 - 00:21

Szynszinella, ja również brałam szynszyle od kogoś (jeden miał 2 lata, drugi około 6-8 miesiecy). Starszy był mało kontaktowy, wyraźnie bał się nas - po dokładnym obmacaniu okazało się, że ma 2 żebra źle zrośnięte - poprzednią właścicielką była 8letnia dziewczyna.

1. Tak, na początku mogą być zestresowane i jeść mniej - czy dostałaś od poprzedniej właścicielki karmę na start? Albo wiesz jaką karmę podawała wcześniej? Jeśli karma jest w porządku i podajesz tą samą - to może być to efekt stresu. Dbaj o to, żeby miały dostęp do sianka (najlepiej w paśniku lub kuli).

2. Moje przez pierwsze 2 tygodnie popłakiwały i często niespokojnie chowały się w znanej sobie klatce lub najciemniejszych kątach mieszkania - po pewnym czasie ciekawość weźmie górę

3. Jak już ciekawość zwyciężała to podkładałam swoje dłonie pod wyjście do klatki - jak któryś chciał opuścić klatkę to musiał wejść mi na dłonie. Siadałam bez ruchu przy klatce i czekałam z wyciągniętymi wyprostowanymi dłońmi aż się zdecydują mi zaufać na tyle, żeby wskoczyć na ręce. Gdy już to zrobiły - dalej siedziałam bez ruchu - nie starałam się ich zatrzymać czy złapać - żeby wiedziały, że dotyk moich dłoni nie jest czymś niezwykłym i nie musi wiązać się ze strachem.

4. Jeśli łażą po Tobie i zaczepiają - to jest dobry znak. Niektóre zdziczałe wymagają naprawdę długiego czasu oswajania - i nigdy nie zamieniają się w przytulaśnie miziołki. Inne zaś - nie maja problemu z ludzkim dotykiem. Spróbuj z małą powierzchnią - ja np. wypuszczałam je w łazience - albo zaganiałam to łazienki. Wtedy zamykałam, siadałam na podłodze, wyciągałam nogi - tak, żeby musiały po mnie łazić, chcąc obejrzeć łazienkę. Brałam książkę i sprawiałam wrażenie, że całkowicie nie zwracam na nie uwagi. Potem stopniowo wyciągałam dłoń z kawałkiem smakołyka - np. 1/5 migdała. Po chwili w ten sam sposób zdobywały kolejną 1/5 itd.

5. To że są we dwie ma swoje wady i zalety przy oswajaniu. Wygląda na to, że Anton jest trochę odważniejszy - i może Cię chętniej zaczepiać. Jak Lori zobaczy, że Anton nie narzeka, to sama zbierze się na odwagę :)

6. Zaganianie do klatki. To na początku był chyba najbardziej traumatyczny dla mnie i szylek czas. Bałam się na początku, że nie chwycę go właściwie, albo że mi się wyślizgnie i spadnie - nie mówiąc o stresie wywołanym szaleńczym pościgiem. Przyjęłam zasadę, że świeżą porcję jedzenia i OBOWIĄZKOWO smakołyk dostają ZAWSZE po wybiegu, gdy już umoszczą się w klatce. Głodomory jak zgłodnieją same pakują się do klatki (zazwyczaj) i czekają na pyszne i świeżą dostawę różnych różności (staram się, żeby zawsze dostawały sianko, karmę, 2 rodzaje ziół, gałązki i pestki - dzięki temu książęta lecą szybko sprawdzić co tym razem wpadło do misek).

3mam kciuki za sukcesy na tym polu :)

I koniecznie zrób zdjęcia futrzakom i zamieść je w dziale 'Przedstaw się' - też chcemy się pozachwycać twoimi puchatymi tyłkami, nochalkami i uszkami :)
  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#61 DominiszonkaGD

DominiszonkaGD

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 30 postów
  • Wiek: 23
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 12 grudzień 2013 - 18:52

Hej. Mam Rico od prawie miesiąca i całkiem nieźle się dogadujemy daje mi się pogłaskać przez chwile po boczku czy pod bródką. Często bywa też tak, że chcę go pogłaskać i zaczyna mnie szybko odpychać łapką. Wasze szyszki też się tak zachowywały? Czy jak tak robi nie powinno się go wtedy głaskać?
  • 0
Rico - buntownik z zasadami <3
Lui - wulkan młodzieńczej energii <3

#62 Yoshiko

Yoshiko

    Zakaźnie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 3138 postów
  • Wiek: 37
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKostrzyn nad Odrą/Jastrzębie-Zdrój
  • Województwo:Śląskie

Napisano 12 grudzień 2013 - 18:57

...jak odpycha Cię łapką tzn. że Pan Wielmożny nie ma zwyczajnie ochoty być tykanym...i z tego nie wyrośnie :P...Tobie też by się nie podobało jakby ciągle ktoś Cię tykał paluchami... xD :lol:
  • 0
...Baka wa shinanakya naoranai... - ...Unless an idiot dies, he won't be cured...

Kourin :serce: - ze mną od 16.01.2012
Saki :serce: - ze mną od 12.01.2013
Hotaru :serce: - ze mną od 9.08.2013
Shinju :serce: - ze mną od 10.04.2014

Risa [*]...16.12.2011 - 7.04.2013... :( - na zawsze w moim :serce:

#63 DominiszonkaGD

DominiszonkaGD

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 30 postów
  • Wiek: 23
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 12 grudzień 2013 - 19:02

mhm czyli już mu tak zostanie xP no trudno
ja tam bym była szczęśliwa jakby mnie ktoś chciał głaskać xD
  • 0
Rico - buntownik z zasadami <3
Lui - wulkan młodzieńczej energii <3

#64 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 41
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 12 grudzień 2013 - 20:27

DominiszonkaGD, można testować gagatka, może kiedyś polubi. U mnie w stadku jest jedno nietykalskie, jedno, średnio tykalskie, jego mega tykalskie i jedno ktoremu wsio rybka , ale wszystkie biore na łapy i mackam
  • 0

#65 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 29
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 12 grudzień 2013 - 22:04

zaczyna mnie szybko odpychać łapką.

My na to wołamy wiosłowanie :D Beethoven jest mistrzem klatkowo-wioślarskim,ale się tym bynajmniej nie przejmujemy i drapiemy za uchem, a panisko po chwili pęka i się zaczyna wdzięczyć podczas drapania :P
  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#66 Serafin

Serafin

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKraków

Napisano 07 styczeń 2014 - 22:24

Witam

Ja z trochę podobnym pytaniem co moja poprzedniczka, sprawa wygląda następująco:

Zaadoptowałem miesiąc temu 7 letnią szynszylkę Buffy. Wcześniej poczytałem trochę na stronach internetowych o hodowli szynszyli i zdecydowałem że mam warunki aby opiekować się futrzakiem.

Chciałem się dowiedzieć jakie mam szanse z oswojeniem kilkuletniej szynszyli?
Co dzień kiedy wracam z pracy [około 21] przychodzę do niej i karmię ją smakołykami [głownie orzeszki i nasiona], później wypuszczam ją z klatki - otwieram drzwiczki i podstawiam ręce aby pierw dała się trochę potrzymać na nich nim wyskoczy na wolność. Jak już sobie biega po pokoju to ewentualnie pilnuję żeby nie gryzła niczego [ma swój ulubiony kąt za szafą gdzie trochę pogryzła tapetę] rzadko przychodzi do mnie i w sumie nie wiem czy jest szansa, że zacznie jakoś bardziej mnie zaczepiać podczas wybiegu.
Druga sprawa to fakt, że wielu rzeczy się boi i absolutnie nie można wziąć jej na ręce po dobroci, zawsze się wyrywa, gryzie czy obsikuje rękę.
  • 0

#67 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 07 styczeń 2014 - 22:31

Polecam metodę łazienkową, poczytaj o niej tu:

http://www.forum-szy...kowa-vt1808.htm

karmię ją smakołykami [głownie orzeszki i nasiona],


to nie są dobre smakołyki, gdyż są zbyt tłuste, zapraszam do lektury tu:

http://www.forum-szy...azac-vt2848.htm
  • 0

#68 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8842 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 07 styczeń 2014 - 22:32

Serafin, oswajanie szynszyli zwykle zajmuje trochę czasu i wymaga cierpliwości opiekuna. Wiek szynszylki nie ma aż takiego znaczenia. Na wybiegu od Ciebie o wiele ciekawsze są kąty do zwiedzania, więc jeśli chcesz żeby interesowała się Tobą to wypuść ją na wybieg w takie miejsce (np łazienka) gdzie nie ma zakamarków, albo pozasłaniaj w pokoju wszystkie dziury. Następnie przez kilka kolejnych dni siadaj na podłodze z książką w ręku i czytaj - udając, że nie zwracasz na futrzaka uwagi. Przyjdzie do Ciebie na 100% i zacznie Cię sprawdzać, badać każdy dostępny kawałeczek Ciebie. Kiedy wejdzie do klatki, albo kiedy ją tam zagonisz zawsze daj jej nagrodę, wymawiając słowa "pyszne, pyszne"
Używaj też często jej imienia. wołaj ją po imieniu i dawaj jakiś zdrowy smakołyk np kawałek suszonego pomidorka.
Przyjdzie taki dzień, że będziesz siedział przy kompie a Twoja Księżniczka wskoczy Ci na kolana da się pogłaskać i będzie z Tobą urzędowała na forum :D
Co do łapania na ręce - szynszyle z reguły są niedotykalskie-choć zdarzają się rzadkie wyjątki od tej reguły- może się tak zdarzyć, że ona nigdy nie zaakceptuje łapania. W pewnym momencie będziesz mógł ją wziąć na ręce, ale będziesz czuł, że czmychnie jak tylko się to jej uda.
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#69 Serafin

Serafin

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKraków

Napisano 07 styczeń 2014 - 22:51

Najbardziej zastanawia mnie właśnie jej wiek, czy ma to jakieś duże znaczenie dla procesu oswajania?
Łazienka brzmi sensownie :)

Czy warto ewentualnie inwestować w jakieś zabawki dla niej, czasami kiedy biega sobie po pokoju to zatrzymuje się i stoi w miejscu dobrych paręnaście minut a innymi dniami lata prawie po wszystkich meblach i widać że ma więcej ochoty do wszystkiego. Również jak ma dobry dzień to przejdzie się po moim laptopie :P
  • 0

#70 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8842 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 08 styczeń 2014 - 09:47

zastanawia mnie właśnie jej wiek, czy ma to jakieś duże znaczenie dla procesu oswajania?

moim zdaniem nie, a jeśli to tylko pozytywne, bo starsze szynszyle są po prostu bardziej spokojne niż małe gnojki :)

Czy warto ewentualnie inwestować w jakieś zabawki dla niej,

zawsze ! Np karuzela - taki talerz do biegania. Bez względu na wiek szyszka musi się wybiegać. Poza tym 7 lat to dopiero połówka jej życia. Wszelkie gryzaki drewniane i inne są zawsze dobrą alternatywą dla mebli - lepiej niech gryzie gryzaki a ni Twoje meble (chociaż tych z IKEI i tak nic nie uratuje- szynszyle je uwielbiają)

czasami kiedy biega sobie po pokoju to zatrzymuje się i stoi w miejscu dobrych paręnaście minut

normalne :D wtedy odpoczywa. Jeden z użytkowników naszego forum nagrał filmik z 3-miesięczną szynszylką w roli głównej właśnie w takim "zawisie" - płakaliśmy wszyscy ze śmiechu:

  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#71 Rufi

Rufi

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 69 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaPszów

Napisano 08 styczeń 2014 - 19:25

Jeden z użytkowników naszego forum nagrał filmik z 3-miesięczną szynszylką w roli głównej właśnie w takim "zawisie" - płakaliśmy wszyscy ze śmiechu:


Nie rozumiem.. co w tym śmiesznego że szynszyla sie modli... ? :D hAHhaHAhaHah :P
  • 0
11.06.2013 - 1.09.2013 RUFI (*)

KIKA :*
Urodzona 21.03.2013
W domu 21.09.2013

JULKA :*
W domu 7.01.2014

#72 Amarilla

Amarilla

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 150 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa/Krasnystaw
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 08 styczeń 2014 - 23:52

Nie rozumiem.. co w tym śmiesznego że szynszyla sie modli... ? hAHhaHAhaHah


Macie coś do naszej Siwej? Takie wyśmiewanie się jest niezgodne z szynszylowymi przykazaniami :lol:

Co do łapania na ręce - szynszyle z reguły są niedotykalskie-choć zdarzają się rzadkie wyjątki od tej reguły- może się tak zdarzyć, że ona nigdy nie zaakceptuje łapania. W pewnym momencie będziesz mógł ją wziąć na ręce, ale będziesz czuł, że czmychnie jak tylko się to jej uda.


Tu się z Aniutką zgodzę. Też bym się zbytnio nie nastawiała na łapanie. Sama się przekonałam o tym (choć chciałam, żeby było inaczej), że szyszki nie lubią dotykania. Siwa, kiedy próbuję ją wziąć na ręce, wyrywa się niemiłosiernie. Ale np. na kolanie czy ramieniu lubi sobie posiedzieć. Więc zrezygnowałam z łapania na rzecz stania się jej.. hmm... miejscem do odpoczynku. Przekonałam ją smakołykami - bez zbędnego dotykania. Ewentualnie jakieś krótkie mizianko przy podawaniu "pysznego". :-) Lepsze to, niż szyszka by miała unikać właściciela :)
  • 0
Siwa - Standard (27.09.2013 - )
Toffi - Beż Hetero (27.09.2013 - )
Śnieżynka - Biała Wilsona Mozaika (19.01.2014 - )
Puma - Extra Dark Ebony (12.06.2014 - )

Strata czasu jest podobnie do śmierci - nieodwracalna.

#73 Alarice

Alarice

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1069 postów
  • Wiek: 26
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 09 styczeń 2014 - 08:34

Ale też moim zdaniem powinno się profilaktycznie czasem szynszylę złapać - unikałam łapania mojej starszej, Kropki, podczas gdy Daisy czasami sama mi się "łapała" - właziła mi na ręce/rękę i dawała się podnieść, czasem ja ją zgarniałam i podnosiłam. Efekt był taki, że o ile Daisy nieraz się niecierpliwiła i po prostu chciała, żeby ją odstawić na ziemię, to z Kropką, kiedy już naprawdę musiałam ją złapać np. w celu pomacania brzuszka - serduszko waliło jej niemiłosiernie, trzęsła się i próbowała zwiać. Przyjęłam metodę łapania co 2-3 dni, poprzytulania chwilę, podania smakołyka. Na początku nawet nie chciała wziąć smakołyka, a gdy ją puściłam - uciekała w kąt i gdy chciałam ją pogłaskać - sikała/zwiewała i przez dłuższy wybiegowy czas mnie unikała. Potem powoli zaczęła brać smakołyka - na początku gryz-dwa, a po odstawieniu na ziemię - dalej foch. Później zjadała całego smakołyka, a po puszczeniu zachowywała delikatnego focha - niby nie sikała, ale żeby pogłaskać to też nie bardzo, choć czasem tuż po łapaniu przychodziła posiedzieć np. na stopie. Obecnie raczej się nie focha w ogóle, nie jest fanką trzymania na rękach, ale już się tego tak nie boi, co jest dość istotne, gdy chcę ją obejrzeć czy zważyć ;)
  • 0
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#74 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8842 postów
  • Wiek: 51
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 09 styczeń 2014 - 19:55

Ale też moim zdaniem powinno się profilaktycznie czasem szynszylę złapać

tak to prawda. Nie zmienia to jednak faktu, że trzymanie na rękach większość szynszyli traktuje jako zło konieczne :)
Mój niedotykalski Franek nauczył się, że biorę go w ręce i np zanoszę do kąpieli. Wie że będę go trzymała tylko tyle czasu ile zajmie mi przeniesienie go z pokoju do łazienki :) Ale dzięki temu nauczyłam go, że jak wołam "choć tu do mnie" to nie musi się wyrywać i szarpać bo ja go zaraz puszczę :)
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#75 Serafin

Serafin

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKraków

Napisano 09 styczeń 2014 - 20:55

zawsze ! Np karuzela - taki talerz do biegania. Bez względu na wiek szyszka musi się wybiegać. Poza tym 7 lat to dopiero połówka jej życia. Wszelkie gryzaki drewniane i inne są zawsze dobrą alternatywą dla mebli - lepiej niech gryzie gryzaki a ni Twoje meble (chociaż tych z IKEI i tak nic nie uratuje- szynszyle je uwielbiają)

A czy zostawianie jej otwartej klatki na noc ma sens czy lepiej tego nie robić?

normalne :D wtedy odpoczywa. Jeden z użytkowników naszego forum nagrał filmik z 3-miesięczną szynszylką w roli głównej właśnie w takim "zawisie" - płakaliśmy wszyscy ze śmiechu:


Arcydzieło kinematografii szynszylskiej, dialogi bomba :D

W sumie to od początku wiedziałem, że z braniem na ręce będą problemu, taki typ zwierzaka bardziej mi właśnie chodzi o możliwość złapania kiedy chcę ją włożyć do klatki albo przynajmniej zanieść do łazienki czy przyzwyczajenie do mnie na poziomie który zapewni jakaś interakcję.
Nim się zdecydowałem na szynszylę usłyszałem od znajomych że to zwierzę nieinteraktywne którego nie można nic nauczyć, a po przeczytaniu opinii w takich miejscach jak to forum zakładam że da radę ją zawołać do siebie czy nauczyć kontaktu z człowiekiem. Generalnie jestem zdeterminowany tylko zastanawiam się czy przyjąłem właściwe metody do oswajania.

Faktycznie siedzenie w łazience sprawia że biega sobie po moich nogach i rękach nie wiem tylko czy zacząć podawać jej od razu smakołyki czy może poczekać. Co prawda po pierwszym "łazienkowaniu" musiała pamiętać że zabrałem ją w straszne miejsce bo na drugi dzień już nie chciała wyjść mi na ręce ale jakoś się udało, oczywiście zanieść z powrotem do klatki to też walka.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych