Skocz do zawartości

Czy wiesz, że...

dobrym sposobem na rozładowanie energii jest karuzela?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

PONOWNE ŁĄCZENIE: po ciąży / kłótniach / itp.

ponowne łączenie łączenie po ciąży łączenie po kłótni łączenie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
440 odpowiedzi w tym temacie

#426 elkasia2

elkasia2

    Właścicielka sklepu Elzonik.pl, mama 3 rozbrykanych szynszyli

  • Użytkownik
  • 1899 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław / Bielany Wrocławskie
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 12 sierpień 2015 - 21:50

Kurczę ciężka sprawa... Tyle lat przyjaźń, a tu nagle takie coś... Ciężko mi coś poradzić, sama z moją trójką teraz lecę na dwie klatki, bo ni stąd, ni zowąd się pokłóciły... i Elmo i Miguś są w jednej klatce, a Efik w drugiej... Na chwilę obecną nie widzę u siebie szans połączenia, bo Efik to taka moja boidusza, która nawet specjalnie się nie broni, jak go atakują, a kozaczy tylko jak jest w klatce i wie, że reszta się do niego nie dostanie... Chyba sama najlepiej ocenisz, czy warto i czy na chwilę obecną jest szansa... Jeśli bardzo mocno na siebie naskakują albo jeden naskakuje, a drugi właściwie się nie broni to dość ciężko to widzę, odwołując się do własnych doświadczeń... Sama na teraz pogodziłam się z dwoma klatkami i dwoma wybiegami, choć czasami i na wspólnym jest w miarę ok i wtedy zapala się we mnie iskierka nadziei... A z drugiej strony mam nieodparte wrażenie, że Efik jest po prostu szczęśliwszy, gdy mieszka sobie sam (mając przy tym karuzelę na wyłączność, a od zawsze robił na niej najwięcej kilometrów)


  • 0
Dołączona grafika - wszystkie Elzoniki serdecznie zapraszają :D

Miguś - ur. 02.06.2013, z nami od 12.10.2013 <3
Efik - ur. 07.10.2013, z nami od 23.12.2013 <3
Elmo - ur. 25.01.2014, z nami od 18.04.2014 <3

:loveszynszyla:

#427 Hikari

Hikari

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 45 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 12 sierpień 2015 - 22:07

Elkasia, ja chyba na tą chwilę już też nie widzę szans :( Nawet łączenie było bez problemowe z tego co pamiętam, nie było nawet większych kłótni, szybko się zaakceptowały. A teraz takie coś :( Szkoda, że też Was to spotkało. Jak widać nigdy nie wiadomo co naszym zwierzakom odbije, moje są tego najlepszym przykładem, po tylu latach. Co prawda było czasem troche prychania na siebie nawzajem, głównie jakieś kłótnie o domek, ale to co sie teraz dzieje...no nie poznaje własnych zwierząt. Nawet niedawno myślałam nad adopcją trzeciej kulki, ale teraz to chyba odpada, bo nie mam już miejsca na 3 klatkę ;/ A miało być tak pięknie :crybaby:
  • 0

#428 Marta007

Marta007

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 26 postów
  • Wiek: 40
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaOleśnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 21 sierpień 2015 - 12:46

Witam, moja Zocha 04.08.2015 urodziła maluchy, przyszedł czas na połaczenie rodzinki z tatusiem Edziem, niestety zaczeła się walka. Zośka ma charakterek, ale po poprzednim porodzie w zeszłym roku gdy urodziła się jedna samiczka nie było problemu. Teraz jest inaczej, klatki stoją obok siebie i przez kratki się całują, ale po połączeniu walka, Edkowi sierść leci. Ciekawe jest to, że tatuś uwielbia się z córusią, jak tylko są razem w klatce to się tulą i skubią. Inaczej ma się sprawa z synkiem, Edward nic mu nie robi, ale ten panikuje i ucieka do mamusi i wtedy się zaczyna pogoń Zośki za Edkiem. Może macie jakieś pomysły?


Użytkownik Marta007 edytował ten post 21 sierpień 2015 - 12:50

  • 0
kluska

#429 Toksynka

Toksynka

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 54 postów
  • Wiek: 35
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin

Napisano 01 wrzesień 2015 - 14:07

Hej wszystkim,

Jakieś 4 lata temu pisałam o moim problemie z Juniorem i Memfikiem. Chłopaki strasznie sie kłóciły więc rozdzieliłam małpy a następnie próbowałam połączyć je ponownie. Dziś żyją w jednej klatce ale przedzielonej na pół. Plusem jest to, że codziennie spotykają się wybiegu a w dzień śpią bardzo blisko siebie. Nie mogą jednak znajdować się w jednym domku, przy jednej misce a czasem nawet przy jednej Pańci. Przez pewien czas miałam żal do siebie, że sprawiłam Juniorowi "niemiłe" towarzystwo. Doszłam jednak do wniosku, że te coraz rzadsze kłótnie z Memfikiem nie są gorsze niż samotność. Poza tym kocham oba dranie tak samo i wierzę, że każdy z nich był mi w jakiś sposób przeznaczony.


  • 0
Smile

#430 Hikari

Hikari

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 45 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 28 październik 2015 - 22:16

Czy u kogoś kastracja pomogła w ponownym łączeniu samców? A jeśli tak to po jakim czasie próbowaliście ponownie łączyć? Wpisywałam hasło w wyszukiwarkę w tym temacie ale nie wyszukało mi żadnych odpowiedzi :( więc mam nadzieję, że się nie powtarzam z pytaniem :)


  • 0

#431 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8866 postów
  • Wiek: 53
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 29 październik 2015 - 08:50

Czy u kogoś kastracja pomogła w ponownym łączeniu samców?
znam dwa forumowe przypadki kastracji w celu "ostudzenia" temperamentów samców. Chyba nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Jeśli dobrze pamiętam to oba te przypadki nie przyniosły jakiś super efektów. No i w jednym z nich kastracja zakończyła się śmiercią jednego z samców.  Niestety trudno powiedzieć czy ten drugi, który żyje dzięki kastracji łatwiej się połączył z drugim samcem, który już nie był kastrowany czy nie - bo to czysta spekulacja - nie wiadomo może tak a może to nie miało wpływu. 

Generalnie bardzo rzadko decydujemy się na kastrację w celu połączenia skłóconych samców, bo po pierwsze kastracja jest niebezpieczna a po drugie nie daje gwarancji poprawy sytuacji.


  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#432 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 29 październik 2015 - 11:06

to ja może z drugiej strony - trafił do mnie wykastrowany samczyk, którego łączyłam z moim wielkojajecznym Ejkiem. Mam za sobą już łączenia samców "pełnojajecznych" i powiem szczerze - nie zauważyłam, żeby łączenie z kastracikiem było łatwiejsze z tego powodu :) 


  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#433 Hikari

Hikari

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 45 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 29 październik 2015 - 16:36

Szkoda :( wet powiedział, że jest duża szansa, że to pomoże, więc się zdecydowałam. Znałam ryzyko i wiedziałam z czym to się wiąże. Wszystko poszło sprawnie i bez komplikacji ;) Robiłam u zaufanego weta z mojej uczelni. Jeśli się okaże, że dalej ich się nie uda ze sobą połączyć to nie pozostaje mi nic innego jak sie pogodzić z tym faktem, ale musiałam spróbować wszystkiego.


Użytkownik Hikari edytował ten post 29 październik 2015 - 16:38

  • 0

#434 Alarice

Alarice

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1069 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 29 październik 2015 - 17:32

Mam koleżankę, która rzadko się tu udziela przez brak czasu. Wykastrowała trzech z czterech samców i niestety to nic nie dało, nadal siedzą same, a kastracja miała miejsce rok lub dwa lata temu.
  • 0
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#435 aliense

aliense

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 28 grudzień 2015 - 18:30

Witam,

Mojego Pieszczocha i Piksela poniosło jak na święta wyjechaliśmy do moich rodziców. Moja mama, ze względu na to, że bardzo lubi zwierzęta postanowiła zakupić dużą klatkę z róźnymi bajerami. Tato wykonał duże 48cm kółko do kręcenia (takie jakie mają już w swojej klatce), tak że ogólnie wszystkomająca klatka. Jak już dojechaliśmy na miejsce to szynszyle były ospałe przez podróż więc było ok. Około godziny 12 w nocy zaczęły się gryźć, latało futro itd. W związku z tym, że wszyscy wybierali się na pasterkę postanowiłem na ten czas piksela (młodszego kulka) włożyć do transporterka, żeby nie zrobiły sobie krzywdy pod moją nieobecność. Pomijając fakt, że udało mu się jakimś cudem z niego uciec :D to nie mogłem ich zostawić razem bo piksel o 6 miesięcy młodszy (roczny szyszek) biegał za pieszczochem i wygryzła mu futerko a on uciekał do domku, widać było że jest mocno zmęczony, więc na noc zostały rozdzielone. Rano włożyłem piksela do pieszczocha, ten nie chciał wpuścić małego do domku i fukał na niego, ale pewnie pod wpływem zmęczenia zlitował się nad nim i poszły razem spać. Później jak się wyspały znów zaczęły walkę i się gryzły. Pieszczoch się męczył i nie mogłem patrzeć jak tamten terrorysta go goni bezustannie. Wczoraj myślałem, że jak umieszcze je w starj klatce to będzie ok, ale nie było. Noc spędziły w oddzielnych klatkach postawionych obok siebie. Przed chwilą zorganizowałem im wspólny wybieg z 2 klatkami. Piksel ani raz nie wrócił do tymczasowej klatki, za to często wracał do klatki w której noc spędził pieszczoch. Na wybiegu znów zaczęły się gonić i wyrywać sobie futerko (piksel pieszczochowi). CO doradzacie? Jak po pracy (około 17) na próbę włożyłem Śpiącego piksela do pieszczocha to się obwąchały, nie fukały ani nic, nawet na chwilkę się przytuliły ale po dosłownie paru minutach znów pikselowi odbiło :/ Widziałem gdzieś na necie pogryzionego szynszyla i nie chcę żeby mój pieszczoch tak skończył. Piksel został dokupiony, żeby pieszczochowi było raźniej. Piksel jest z domowej hodowli natomiast pieszczoch z masowej hodowli (małe klatki itp) Teraz mają dużą klatkę, zawsze dzieliły się jedną miską i jednym poidełkiem, to raczej nie o to im chodzi. Misek w zanadrzu mam więcej, ale lubią jeść z tej jednej. Co powonieniem zrobić?


Użytkownik aliense edytował ten post 28 grudzień 2015 - 18:31

  • 0

#436 lolo

lolo

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaBiała Podlaska
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 06 czerwiec 2016 - 09:54

Proszę o pomoc.
16.02 urodziła mi się mała szylka wszystko co powinno się zrobić zrobiłem ojciec został oddzielony a matka z małą sobie żyła. Po 3 tygodniach wpuściłem tatę do rodziny lecz matka natychmiast go zaatakowała biedak uciekł z klatki od razu i sam z siebie wskoczył do swojej obok. Od tamtego czasu nie mogą być razem bo się zabiją.😞
  • 0

#437 szynszylka555

szynszylka555

    Przyjaciel taśmy izolacyjnej

  • Administracja
  • 1820 postów
  • Wiek: 46
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBieniewice
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 06 czerwiec 2016 - 11:06

Mama atakowała z racji tego, ze broniła maleństwa, zacznij pomału od wspólnych wybiegów, wydłużając czas stopniowo adoracji. Czy młodziutka nadal jest z mamą?


  • 0

Timon I Pumba M



TIMON ur 20.08.2014 z nami od 19.11.2014 :serce:
PUMBA ur 20.08.2014 z nami od 19.11.2014 <3


#438 lolo

lolo

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaBiała Podlaska
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 07 czerwiec 2016 - 21:20

Mama atakowała z racji tego, ze broniła maleństwa, zacznij pomału od wspólnych wybiegów, wydłużając czas stopniowo adoracji. Czy młodziutka nadal jest z mamą?

Tak mała nadal jest pod opieką matki je z miski i podpija z poidełka ale nadal jest karmiona mlekiem matki.


Użytkownik Aniutka edytował ten post 08 czerwiec 2016 - 12:31

  • 0

#439 szynszylka555

szynszylka555

    Przyjaciel taśmy izolacyjnej

  • Administracja
  • 1820 postów
  • Wiek: 46
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBieniewice
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 08 czerwiec 2016 - 09:53

Pamiętaj, ze mała urodzona w lutym jest już panną sporą i nalezy uważac na ojca , aby nie doszło do chowu wsobnego.Samczyk nie bedzie małej juz odbierał jako córki, tylko jako samicę.


  • 0

Timon I Pumba M



TIMON ur 20.08.2014 z nami od 19.11.2014 :serce:
PUMBA ur 20.08.2014 z nami od 19.11.2014 <3


#440 lolo

lolo

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaBiała Podlaska
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 08 czerwiec 2016 - 14:22

Pamiętaj, ze mała urodzona w lutym jest już panną sporą i nalezy uważac na ojca , aby nie doszło do chowu wsobnego.Samczyk nie bedzie małej juz odbierał jako córki, tylko jako samicę.

Dziękuję za pomoc. Co do matki i ojca będę szukał pomocy u ludzi i po forum.


  • 0

#441 Kaalinkaa

Kaalinkaa

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 769 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaLublin
  • Województwo:Lubelskie

Napisano 16 luty 2017 - 21:08

Przyjechał do nas kot.
I od tego się zaczęło. Podczas wybiegu szynszyli zostawiliśmy kota w pokoju z nadzieją że się dogada z szynszylami. I to był błąd. Kot owszem, był przyjaźnie nastawiony i chciał poznać szynszyle. Ale z moich dwóch panów (Riko- dominujący w stadzie i Wallie- podległy) Wallie nie chciał się z kotem dogadać. Byłam w szoku jak moja grzeczna, łagodna do tej pory szynszyla gania kota po pokoju, kopie go, biedny kot nie wiedział gdzie się schować :(.
No więc po tym wybryku jak Wallie dał radę kotu, zrobił się bardzo agresywny w stosunku do Rika :(. Ganiał go, gryzł, musiałam rozdzielić im klatkę :(.
Teraz robię ponowne łączenie moich szynszyli ale już mi ręce opadają, bo to chyba nie ma sensu :(.
Kot oczywiście jest odizolowany na czas łączenia, łączenie przebiega w maleńkim miejscu (postawiłam stół w kącie, więc mają tylko tyle miejsca żeby obaj się tam znaleźli). I nie ma żadnych rezultatów.
Podczas wybiegu szynszyle ignorują się, Riko ucieka kiedy zbliża się Wallie- widać że się go boi. Podczas łączenia w kącie szynszyle- siedzą! Nic się nie dzieje zupełnie. Żadnej walki, nic. Ale napięcie się między nimi wyczuwa, strasznie fukają jak mnie widzą :(. Próbowałam kocimiętki- nic. Próbowałam ich włożyć do jednej klatki i dać im piasek- Wallie wygania Rika z piasku :(.
Nie wiem już co mam robić :(. Dać im odsapnąć czy łączyć dalej? Ech :(.

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka

Użytkownik Kaalinkaa edytował ten post 16 luty 2017 - 22:10

  • 0





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: ponowne łączenie, łączenie po ciąży, łączenie po kłótni, łączenie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych