Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność? -

podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

STRES: Szynszyla się boi / szczeka / ucieka / chowa się

boi się szczeka ucieka chowa się

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
115 odpowiedzi w tym temacie

#26 atina

atina

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjasouthampton

Napisano 16 maj 2011 - 17:24

niby je i pije ale jest jakas osowiala

w ciazy raczej nie jest bo ludzie od ktorych ja wzielam nic nie wspomnieli a pozatym tez maja dwie samiczki tylko starsze

druga samiczka jest bardzo wesola i energiczna

martwie sie troche i nie wiem jak jej pomoc

bo nie wiem co jej jest

jak narazie spia obie w swoim domku

zaczekam do wieczora jak sie obudza i bede nadal obserwowac jej zachowanie

oby szybko wrocila do siebie i znowu rozrabiala jak wczesniej

jaka moze byc przyczyna takiego zachowania?
  • 0

#27 Fiolka3335

Fiolka3335

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaJordanów

Napisano 16 maj 2011 - 18:31

Jeśli dalej tak będzie lepiej idź do weta, a może jest zestresowana nowym otoczeniem?
  • 0
Toby:D

#28 atina

atina

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjasouthampton

Napisano 16 maj 2011 - 22:25

moje lobuzy juz nie spia

pojadly popily i urzadzaja sobie zabawe

a w sumie to tylko jedna niunia

druga nie spi ale chowa sie w domku

wydaje mi sie ze dochodzi do siebie nie spi tylko obserwuje co sie dzieje dookola niej

zobacze jak sie bedzie zachowywac na dniach

oby obylo sie bez weta



dziekuje za podpowiedzi pozdr
  • 0

#29 Fiolka3335

Fiolka3335

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaJordanów

Napisano 17 maj 2011 - 21:42

Mój Toby potrzebował paru dni, żeby oswoić się z nowym otoczeniem. Niestety na początku źle go potraktowałam :-/ :-/ ale posiedział parę dni w klatce, a potem wyszedł z klatki :lol: :lol:

Niektóre szynszyle potrzebują więcej czasu, żeby się oswoić z nowym otoczeniem :lol: :lol:
  • 0
Toby:D

#30 atina

atina

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjasouthampton

Napisano 17 maj 2011 - 22:49

dziekuje bardzo za pomoc

moje urwisy juz maja sie dorze wlasnie wrocily do klatki po kilku godzinach zwiedzania salonu

co prawda nie bylo latwo je namowic do powrotu do klatki bo bardzo im sie podoba moj duzy regal z ksiazkami i zdjeciami :-)

zrobily male przemeblowanie na nim :lol:



mam jeszcze pytanko

moj wspollokator wzial chomika na przechowanie i podchodzi z nim do szyszek

nie jetem pewna czy to dobry pomysl, nie wiem jak sie one moga zachowac nie zrobia sobie krzywdy nawzajem?

moje malenstwo sie mu przygladalo i cos mruczalo pod noskiem

czy to normalne? :?:

:-/
  • 0

#31 Fiolka3335

Fiolka3335

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 93 postów
  • Wiek: 28
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaJordanów

Napisano 18 maj 2011 - 11:12

Lepiej powiedz koledze, żeby nie brał, bo szyszki w ten sposób reagują na intruza, po za tym one mogą mu coś zrobić, bo są od niego większe. Mam królika miniaturkę i dostałam go dokładnie miesiąc po Tobym. Teraz królik jest trzymany w innym pomieszczeniu, bo szysza atakowała mojego królika :-/ Czasem go biorę do siebie, ale wtedy gdy Toby jest w klatce.
  • 0
Toby:D

#32 Szynszyl

Szynszyl

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 230 postów
  • Wiek: 21
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSokółka

Napisano 29 maj 2011 - 09:57

Ja kiedyś miałem 2 szynszyle 2 chłopaków i przyjechała siostra z chomikiem , wypuściła chomika na noc i przecisnął się do mego pokoju nie wiem jak :-| ale ledwo co od żył jak go potraktowały. A więc chomik i szynszyla to z chomikiem źle. :cry:
  • 0
Pomogłem ? Daj punkt ( Pomógł ). To nic nie kosztuje, a mi pomaga.

#33 Michał

Michał

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Administrator
  • 2215 postów
  • Wiek: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 29 maj 2011 - 22:06

Proponuję zakończyć temat chomików, ponieważ w tym miejscu piszemy o

"[ szynszyl dziwnie się zachowuje] Szynszyl-zmiana miejsca"



Dziękuję.
  • 0

Zapoznaj się z nową funkcją na forum "NASZE BLOGI" zajrzyj tu (klik) i zacznij blogowanie

 

Pojawiły się dodatkowe reklamy, zobacz co jest ich powodem (klik)

 

:loveszynszyla:


#34 Szynszyl

Szynszyl

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 230 postów
  • Wiek: 21
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSokółka

Napisano 30 maj 2011 - 16:52

Dobra jak chcesz Michał ja kończe
  • 0
Pomogłem ? Daj punkt ( Pomógł ). To nic nie kosztuje, a mi pomaga.

#35 ardi

ardi

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 116 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 05 wrzesień 2011 - 11:59

Hej:) ja ponad miesiąc temu też miałam przeprowadzkę z szynszylem 260 km jadąc w nocy. Myślałam, że to będzie straszna podróż, ale mały przez prawie 4 godziny siedział na półeczce i nie schodził z niej. Jechaliśmy samochodem więc jakiekolwiek urazy podczas przewozu były niemożliwe gdyż czuwałam nad tym jak mogłam ;) co dziwnego... po przyjeździe do domu mały siedział w klatce na półce i nie schodził z niej chyba ze 2 dni. nie jadł też za bardzo i nie był zainteresowany nowym otoczeniem. Ale po tych 2 dniach... jak wyskoczył z klatki to tapeta na wysokości gdzie dostęp mają jegy zęby była zjedzona, z półek wszystko pozrzucane i szaleństwom nie było końca. Więc to chyba kwestia przyzwyczajenia do nowych zapachów i dzwięków:)
  • 0

#36 Puncia

Puncia

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 238 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŚląsk

Napisano 09 grudzień 2011 - 23:38

od nowej klatki szylki były rozdrażnione,do tego doszedł chyba czas płodny bo one co jakiś czas maja napady takie ze mniej jedzą i ci chwile kopulują a ami ma wtedy trochę inaczej wyglądające narządy! po poniedziałkowym stresie-od wtorku szaleństwo kopulacyjne i od wczoraj Wergiliusz-samiec fuczy jak tylko ktoś zbliży się do klatki i ne cofa sie tylko lekko skacze do przodu a dopiero potem cofa!

więcej też sie nawołują na wybiegu! dziś Wergil uderzył na wybiegu w nogę od krzesła-porostu się z nią zderzył...nie wiem czy nie zdołał się zatrzymać-mamy panele które bywają śliskie czy coś z wzrokiem?

dodam ze od momentu nowej klatki3 dni ich nie wypuszczałam...chciałam żeby przyzwyczaiły sie do klatki -żeby nie było problemu z powrotem i gonienia!

co o tym myślicie??

Ps.do miski z jedzeniem ,poidełka domków,i kryjówek wybiegowych trafia,oczka wygladają ok! szylka nie jest ospała raczej pobudzona i agresywna!



[ Dodano: 10 Grudzień 2011, 00:15 ]

na wybiegu na mnie nie prycha nawet przyszedł po mizianko pod brodą i smakołyk ale w klatce moja ręka jest oprychiwana i ofukiwana
  • 0

#37 Mariusz28

Mariusz28

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 437 postów
  • Wiek: 24
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSopot
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 26 grudzień 2011 - 15:25

Sylwester niedługo a więc odświeżam bo sam jestem ciekawy odpowiedzi na pytanie wyżej :) Bo to mój pierwszy sylwester z Szyszkami i się denerwuję :-/
  • 0

Maksia* (4 latka), Jacuś* (13 lat), Sonia (7 lat), Śnieżek (4 lata), Turi* (8 lat)


#38 abrakadabra

abrakadabra

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1032 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjałódzkie
  • Województwo:Łódzkie

Napisano 26 grudzień 2011 - 21:40

Puncia, jakoś wcześniej nie zauważyłam tego tematu, czy z Wergiliuszem wszystko ok?



O zderzenia z meblami się nie martw, każda szynszyla tak ma. :) Jak się wystraszy to biegnie gdzie popadnie i czasem nie zauważy przeszkody. :)
  • 0
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011

#39 Michał

Michał

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Administrator
  • 2215 postów
  • Wiek: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 27 grudzień 2011 - 17:38

Teoretycznie szynszyle boją się takich hałasów jak wystrzały petard, ale moje nic sobie z tego nie robią, nawet jak robiliśmy remont w mieszkaniu to baliśmy się co będzie, a one sobie spały w najlepsze :)
  • 0

Zapoznaj się z nową funkcją na forum "NASZE BLOGI" zajrzyj tu (klik) i zacznij blogowanie

 

Pojawiły się dodatkowe reklamy, zobacz co jest ich powodem (klik)

 

:loveszynszyla:


#40 Puncia

Puncia

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 238 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŚląsk

Napisano 05 styczeń 2012 - 17:03

tak wszystko ok ,z Ami też ok a ja 12 dni neta nie miałam!
  • 0

#41 szyszek

szyszek

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 22 postów
  • Wiek: 23
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacjaostrołęka

Napisano 24 styczeń 2012 - 15:30

niektóre szynszyle chodzą jakby były pijane a po jakimś czasie zdychają [ja tak miałem] :511:
  • 0

#42 abrakadabra

abrakadabra

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1032 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjałódzkie
  • Województwo:Łódzkie

Napisano 24 styczeń 2012 - 19:11

niektóre szynszyle chodzą jakby były pijane a po jakimś czasie zdychają [ja tak miałem] :511:




Jak to? Od takiego huku? Mógłbyś bardziej przybliżyć ten przypadek?
  • 0
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011

#43 kammax

kammax

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1153 postów
  • Wiek: 40
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjaokolice Szczecinka
  • Województwo:Zachodniopomorskie

Napisano 24 styczeń 2012 - 21:57

Moich szylek nie ruszaja petardy, w najlepsze rozrabiają.
  • 0
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia

#44 szyszek

szyszek

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 22 postów
  • Wiek: 23
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacjaostrołęka

Napisano 11 marzec 2012 - 07:20

Przepraszam, nie chodziło mi o huk, pomyliłem się. :oops:

Mojej pierwszej szynszyli zaszkodził upał i chyba dostała udaru. Weterynarz nie umiał jej pomóc.
  • 0

#45 witch2104

witch2104

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWawa

Napisano 07 kwiecień 2012 - 21:37

Proszę, pomóżcie. Od pół roku mam szynszyla, miesiąc temu przeprowadziłam się do nowego mieszkania i mniej więcej od tej pory zwierzak dziwnie się zachowuje. Zwierzak podczas przeprowadzki prawdopodobnie przeżył traumę - w przeprowadzce pomagali mi znajomi którzy mieli duży samochód więc było bardzo głośno i jechało tam fajkami, z braku miejsca trzymałam klatkę kurczowo na kolanach a w czasie jazdy dość mocno telepało (kolega kiepsko jeździ :/). Przy wstawianiu klatki do samochodu otworzyły się drzwiczki i szylek mało nie uciekł. Wiem że to nie było dla niego miłe przeżycie ale do tej pory chyba powinien się otrząsnąć. Ogólnie nadal jest bardzo aktywny, chętnie sobie coś podjada, biega, bawi się. Wcześniej był bardzo wesoły i sam szukał kontaktu z ludźmi, przychodził do mnie i siadał na stopie, wdrapywał się na kolana, wtulał się w ręce a teraz tego w ogóle nie robi , rzadko też je z ręki. Jak wyczuwa obecność człowieka stresuje się i biega pod ścianami żeby go tylko nie zauważyć. Nie daje się też złapać a wcześniej nie było z tym problemu. Teraz złapanie go po bieganiu graniczy z cudem i naprawdę muszę się za nim mocno nabiegać żeby się udało, robię też to mało delikatnie bo po prostu inaczej się nie da :/ Nie wiem co się z nim dzieje, czy to kwestia przeprowadzki i nowego miejsca czy jeszcze coś innego... Zaznaczę jeszcze że żadnych oznak choroby nie zauważyłam. Nie zmuszam go do niczego, nie budzę w dzień, nie daję "niedozwolonego" pokarmu, karmię o stałych porach.
  • 0

#46 abrakadabra

abrakadabra

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1032 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjałódzkie
  • Województwo:Łódzkie

Napisano 07 kwiecień 2012 - 22:19

witch2104, ta trauma była tego powodem, nagła zmiana otoczenia w takich okolicznościach była dla niego nie lada wyzwaniem do przebrnięcia. Musisz zacząć oswajanie od początku, bo jaki może być inny sposób na zdobycie nadszarpniętego zaufania u tak płochliwego zwierzęcia, jakim jest szynszyla?



Tylko dodam jeszcze, że to ganianie, aby złapać go do klatki tylko pogarsza sprawę. Trzeba go tego oduczyć, pozwolić aby sam wrócił do klatki po wybiegu i uzbroić się w cierpliwość. Dodatkowo jak ganiasz za nim po każdym wybiegu mały się bardzo stresuje, po tym

obię też to mało delikatnie bo po prostu inaczej się nie da


to już w ogóle. Na pewno się da, musisz być cierpliwa, jak się do niego zbliżasz to powoli, zachowaj płynność ruchów - zero agresywnych gwałtownych ruchów i nerwów, to nie jego wina, że się boi. W końcu jest w porównaniu do ciebie maciupki, do tego stracił zaufanie do Ciebie, ale z czasem na pewno je odzyskasz! Nie martw się, musisz się do tego po prostu odpowiednio zabrać.



[ Dodano: 7 Kwiecień 2012, 23:24 ]

Musisz zmienić nastawienie - nie myśl przez cały wybieg, że znowu będziesz musiała ganiać za nim, jak wystawiasz do niego dłoń to rób wszystko najdelikatniej jak się da, żeby widział, że z Twojej strony nic mu nie grozi. To może być żmudna droga, ale trzymam kciuki i życzę powodzenia!
  • 0
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011

#47 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 07 kwiecień 2012 - 23:03

Ja dodam jeszcze, że zamiast go ganiać może próbuj go skusić smakołykiem, albo wstawiaj mu, jak już ma skończyć wybieg, naczynie z piaskiem do klatki, wtedy może sam chętnie wskoczy (to sprawdzona metoda na moje kulki ;) ), albo jeśli Ci się naczynie w klatce nie mieści, to zamiast tego dawaj mu jeść do miseczki po wybiegu, to też go może zwabi.

A poza tym tak jak napisała Abrakadabra, mów do niego spokojnie, posiedź przy klatce jak najdłużej, tak żeby na nowo się do Twojej obecności przyzwyczaił. Powodzenia!
  • 0

#48 witch2104

witch2104

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWawa

Napisano 07 kwiecień 2012 - 23:11

Dzięki za obszerną odpowiedź :)



"jak się do niego zbliżasz to powoli, zachowaj płynność ruchów - zero agresywnych gwałtownych ruchów i nerwów" - wielokrotnie starałam się tak robić ale to się nie sprawdza :/ jak tylko zauważy najmniejszy ruch lub wyczuje moją obecność ucieka panicznie jakby ktoś mu krzywdę zrobił :( Po ponad miesiącu już po prostu tracę cierpliwośc :/ Próbowałam go też przekupywać - po złapaniu nagradzałam go suchą gruszką lub jabłkiem które uwielbia ale to nic nie daje tzn ok weźmie, zje ale następnym razem jest to samo :/ Już naprawdę nie wiem co robić, żal mi strasznie zwierzaka, widzę że się męczy a nie rozumiem co się stało i jak mu pomóc :(



Jeszcze jedna sprawa - on miewa humorki. Wcześniej było tak że jak miał zły dzień to bywał niedobry i nie dawał się złapać czyli tak jak teraz a zdarzało się to raz na tydzień czy dwa. Teraz jest na odwrót - raz na tydzień czy dwa wraca mój dawny miły Pluszak który sam do mnie przychodzi i prosi o mizianie a potem grzecznie daje się złapać i załadować do klatki. Nie wiem może to kwestia ostatnich zmian ciśnienia, ja też przy nich niezbyt dobrze się czuję ale wątpię żeby aż tak mocno wpływało to na zachowanie zwierzęcia :/



Staram się go wypuszczać codziennie na jakieś dwie godzinki na wybieg ale przy tych problemach z łapaniem zastanawiam się czy aby nie dać mu spokoju przez parę dni. Co o tym myślicie? Do klatki nigdy sam nie wchodził więc już raczej nie zacznie. Szczerze mówiąc to przy oswajaniu nie miałam takich problemów jak teraz. Od samego początku nie bał się ludzi, brał jedzenie z ręki już drugiego dnia a teraz nagle się boi i ucieka :(
  • 0

#49 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 07 kwiecień 2012 - 23:19

Bo teraz postrzega ludzi jako niebezpieczeństwo, wcześniej nie miał powodów. I mimo, że nic bezpośrednio mu nie zrobiliście, ta sytuacja go tak przeraziła. A nie widzisz postępów, bo go za każdym razem gonisz i na siłę łapiesz.



Nie sądzę też, żeby nie wypuszczanie go przez jakiś czas zmieniło jego nastawienie do Ciebie.



Nie goń go, nie łap na siłę, siedź przy klatce, bez prób go dotykania, co najwyżej przykładaj rękę do klatki, żeby miał możliwość poniuchania. Mów do niego spokojnie, podawaj smakołyki (z umiarem). Jeśli mówisz, że sam nigdy do klatki nie wracał, to może po prostu ogranicz mu nieco przestrzeń wybiegu: zabieraj go np. do łazienki, siadaj na podłodze, tam będziesz tylko Ty i on na małej przestrzeni. W końcu zobaczy że nic mu się nie dzieje, a wręcz, że kojarzysz mu się z pychotkami ;)
  • 0

#50 witch2104

witch2104

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWawa

Napisano 07 kwiecień 2012 - 23:30

Dzięki :) spróbuję opcji z łazienką i smakołykami, może się uda :) Na pewno nie mam zamiaru się poddać :> Spróbuję też więcej posiedzieć przy klatce żeby odnowić kontakt. Ogólnie jak podchodzę do klatki, nie boi się, nie ucieka, wręcz przeciwnie jest zaciekawiony, podchodzi bliżej, obwąchuje i domaga się zawsze żeby go wypuścić. Dopiero poza klatką jest przerażony. To trochę dziwne...
  • 0





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: boi się, szczeka, ucieka, chowa się

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych