Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność? -

podawany pyłek pszczeli zwiększa odporność?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

STRES: Szynszyla się boi / szczeka / ucieka / chowa się

boi się szczeka ucieka chowa się

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
115 odpowiedzi w tym temacie

#51 magn_et

magn_et

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 20 postów
  • Wiek: 61
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 19 czerwiec 2012 - 08:33

Dzień dobry wszystkim. Od paru dni zacząłem remont w kuchni gdzie spokojnie sobie żyły moje urwisy, ale ze względu na zapylenie powstałe przy remoncie muszę je przenosić w inne pomieszczenie, następnie z powrotem do kuchni ale już po zmianie otoczenia (zerwana boazeria, gołe ściany itp.) więc moje urwisy są jakieś nieswoje. Myślę że jest to obawa przed nowym dla nich otoczenie. Pocieszam się tym że wrócą do normy jak już się wszystko ustatkuje. Czy ktoś miał podobne przypadki ?

Pozdrawiam.
  • 0
magn_et

#52 UiW

UiW

    W wolnych chwilach szyje hamak

  • Użytkownik
  • 37 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaGdańsk

Napisano 19 czerwiec 2012 - 10:24

Nasze Szylki też właśnie zmieniły otoczenie ale wydaje mi się że już o starym zapomniały. Na początku też były osowiałe, przestraszone ale pobiegały raz i drugi i jest ok. Jeżeli więc nowe otoczenie nie będzie dla nich szkodliwe lub w jakiś inny sposób uciążliwe to też u Ciebie powinny się przyzwyczaić.
  • 0

#53 marl

marl

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 289 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŚląsk

Napisano 19 czerwiec 2012 - 15:05

U mnie zaaklimatyzowanie trwało 2 dni, 1 dzień nie wypuszczania na wybieg, żeby przywykło do zapachów itd. Dzień drugi, wieczorne wyjście na wybieg i szynszyla opanuje nowy teren :-D
  • 0

#54 abrakadabra

abrakadabra

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1032 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjałódzkie
  • Województwo:Łódzkie

Napisano 22 czerwiec 2012 - 00:41

U mnie po przemeblowaniu/remoncie też następuje mała dezorientacja. Również to na początku przeżywałam na swój wewnętrzny sposób, czyli się o nie martwiłam, ale już z doświadczenia wiem, że wszystko wraca po czasie do normy. :)



Ja nawet jak malowałam jedną ścianę w pokoju, w którym mieszkają, to wyniosłam moje do innego pomieszczenia, żeby nie wdychały "farby". :)
  • 0
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011

#55 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 23 czerwiec 2012 - 09:42

nie martw się ja moją kule wywiozłam ostatnio na urlop do rodziców na 5 dni, na dodatek miała tam styczność z psem (owczarkiem szkockim) , pierwszą godzinę siedziała nieruchomo w klatce, ale bardzo zainteresował ją pies-no i z wzajemnością :) zaczęła bardzo wyglądać więc zdjęłam klatkę z szafy i rozpoczęły się obwąchiwania przez kraty, widać było przyjazne nastawienie obu stron. Chwile później Szyla już skakała po mieszkaniu na całego zafascynowana nowym miejscem.. a za psem to ohoho! wskakiwała mu na głowę, iskała mu sierść :) Znalazła przyjaciela a też miałam mnóstwo obaw czy dobrze robię itp itd..

Nikomu nie stała się krzywda a mój Szynszyl chyba lubi adrenalinę bo w nowym miejscu buszuje jak tarzan w zaroślach :064:

ona nawet w swoim domu na wybiegu czasem drapie drzwi tak jakby próbowała wyjść, poczuć nieznane... :)

Także Twoje futrzaczki też dadzą radę !! g;)
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#56 nitika

nitika

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 442 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaMysłowice

Napisano 23 czerwiec 2012 - 10:46

Ja gdy wyszłam za mąż i się wyprowadziłam od rodziców wzięłam moje staruszki ze sobą -nie widziałam by zmiana otoczenia na nich miała jakiś większy wpływ, nie były zestresowane, nie gubiły futerka itp. nie musisz się martwić jeśli zmienia się jedynie otoczenie a nie cały ich domek, chodź i to nie powinno powodować zestresowania (bardziej ciekawość) ;)

Tak na marginesie znam osoby które mają klatki na kołach i na noc przewożą szynszylki by móc się wyspać w spokoju ;p
  • 0
Kinga 15lat(*), Spayk 13lat(*),Buli i Usia 4lata, Mushu (25.07.12) i Lusi 2,5roku >> All My Love!

#57 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 23 czerwiec 2012 - 11:11

no właśnie moja co noc wędruję do łazienki żeby dało się spać i wcale to na niej wrażenia nie robi
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#58 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 08 grudzień 2012 - 20:33

Mam problem i to dosyć poważny, powiedzcie jak mogę załagodzić mojej szylce stresy?
Moi sąsiedzi mają remont od kilku dni, co wiąże się z prawie całodniowym szuraniem, wierceniem , tłuczeniem , stukaniem itp itd.. oszaleć można :507:
I moja bidna kulka strasznie to przeżywa, jest przerażona nie wychodzi wogóle z domku na dodatek w nocy zaczęła płakać, tak jakby nawoływać , piszczy okrutnie i trzeba do niej wstawać po parę razy w nocy, jak do niemowlaka.
Przypuszczam , że w ten sposób odreagowuję te hałasy...
Nie ma spokojnego miejsca gdzie mogę ją wynieść, wszędzie jest głośno, nie mam komu jej oddać na ten czas, mogę jej wogóle jakoś pomóc?
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#59 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 08 grudzień 2012 - 21:08

A ile trwa już ten remont? Właściciele domku w którym mieszkam też ciągle robią remonty a to garażu, a to pokoju piętro wyżej itp.
Na początku kulki się bały, ale teraz już się przyzwyczaiły i nic ich nie rusza :D śpią jak zabite podczas gdy sąsiad wierci czy kuje :P
  • 0

#60 Piecho

Piecho

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 68 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 08 grudzień 2012 - 21:23

to dla niej nowa i stresujaca sytuacja, musisz jej te halasy jakkolwiek wyciszyc, przykryj klatke grubym kocem, postaw w najcichszym miejscu, staraj sie jak najwiecej z nia przebywac.
  • 0
Odżo (*), Józio (*), Dziki, Tutuś, Albinek

#61 anula1209

anula1209

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 83 postów
  • Wiek: 30
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTG

Napisano 08 grudzień 2012 - 23:57

już 4 dzień, dzisiaj akurat był spokój w niedziele też będzie ale od poniedziałku może być kiepsko ;/ koc to ona zeżre, dosłownie :D na prawdę zjada koce i narzuty... to nie przejdzie, nie ma cichego miejsca w domu, w tym problem :( może po prostu muszę to przeczekać, Szyla trochę wygryzła futerka ale na szczęście je normalnie, musi silny stres to dla niej być :( moja biedna :(
  • 0
moja Szyla ♥ 30.01.2012r

#62 Michał

Michał

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Administrator
  • 2215 postów
  • Wiek: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 09 grudzień 2012 - 01:10

Hmyyy faktycznie kiepska sprawa, nasze szysnzyle pierwszy remont przeżyły bez najmniejszego stresu, całkowita olewka, na drugi wywieźliśmy je do mojego teścia, chyba nie bardzo jest jak pomóc, może faktycznie jak pisze Piecho postaraj sie więcej z nimi przebywać, żeby czuły się bezpieczniej :-/
  • 0

Zapoznaj się z nową funkcją na forum "NASZE BLOGI" zajrzyj tu (klik) i zacznij blogowanie

 

Pojawiły się dodatkowe reklamy, zobacz co jest ich powodem (klik)

 

:loveszynszyla:


#63 kami104-1998

kami104-1998

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaUbocze

Napisano 06 styczeń 2013 - 19:14

cześć. Mam problem. Moja szynszyla ma na imię Brzoskwinka, mam ją 3 tygodnie. Na początku gdy ją wypuszczalam z kladki ganiala po całym pokoju, chodziła po mnie i tak dalej. Teraz gdy ją wypuszczam szyszka biega 5 min a potem gdzieś się zaszywa i niro wychodzi. zastanawiam się co jej jest ? a może ja robię coś źle ? pomóżcie ;(
  • 0

#64 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 06 styczeń 2013 - 19:35

Wg mnie sie boji, to standardowe zachowanie szynszyli. Nie napisałaś też o jakiej porze ją wypuszczasz, jeśli to jest dzień lub popoludnie, to one w tym czasie zazwyczaj śpią. U szynszyli aktywny czas to pora od 18 do ponzych godzin nocnych.
Wypuszczaj ją w miejscah gdzie nie ma stytek, ale na począte nie zwracaj na nia uwagi. Zacznie sama z ciekawosci zwiedzać. Moją kluskę wypuszczam zawsze od 16 w tygodniu i w weekendu od rana. W dzie ma swoje ukochane miejsce gdzie sobie śpi. Nie tykam jej wtedy. Jak zacyzna łazić to albo zamykam ja w sypialni i sobie siedzimy razem, lub gania po salonie. Salon jest 2x wiekszy wiec tu ma mozliwosc pobiegania. Daj jej jeszcze troszkę czasu. potem po malu zacznij brac na rece. Codzienie potrzymaj chwilkę az sie uspokoji i nie bedzie wyrywac, potem nagradzaj ulubionym przysmakiem. Super jest też sposob na 'pyszne pyszne."
siedzisz wjednym miejscu i wołasz pyszne pyszne. Jak podejdzie dajesz małą ilośc smakołyka. Na początku ocziwisice wkladasz rękę do klatki i dajesz rodzynek , czy zurawinkę mowiać pyszne pyszne. musi skojarzyć ze slowo pyszne kojarzy sie ze smakołykiem. Potem masz z górki. Pamiętaj jednak żeby dawać małe ilości smakołyków. Szynszyle nie mogą jeść dużo słodkiego i tlustego. Po jakimś czasie sma będzie podbiegać i żebrać o smakołyk. Powodzonka
  • 0

#65 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 06 styczeń 2013 - 21:35

Kami, szynszyla masz od 3 tyg, jest jeszcze nieufna, dlatego chowa się w kątach. Zrób sesje łazienkowe tzn: pozabieraj wszystkie płyny, zabezpiecz łazienkę i tam posiedź codziennie z szylkiem, tak żeby musiała podchodzić do Ciebie. Nie musi to być koniecznie łazienka, może być mały pokój w którym się nigdzie nie schowa, w ten sposób nauczy się że jesteś przyjacielem i zacznie do ciebie podchodzić. (metoda polecana przez Mausi)
  • 0

#66 kami104-1998

kami104-1998

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaUbocze

Napisano 06 styczeń 2013 - 21:44

dzięki za odpowiedz ;)mam jeszcze pytanko. po jakim czasie wasze szyszki wam zaufaly .?
  • 0

#67 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 06 styczeń 2013 - 21:49

Kami , w razie czego na dole głównej strony jest ShOUT box takie gadu gadu, tam zawsze jest Kaffa i pozostała ekipia, pisz tam gdyby coś cie niepokoiło.
  • 0

#68 kami104-1998

kami104-1998

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaUbocze

Napisano 06 styczeń 2013 - 21:57

OK. dziekuje za informacje ;)
  • 0

#69 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 07 styczeń 2013 - 10:42

Kami- moja tak po miesiącu reagowała na pyszne pyszne. nie ufa mi do tej pory. Jest płochliwa. Nie przyjdzie sama posiedizeć na kolanach a już tym bardziej nie daje się miziać. Jak siedzimy same , to nawet wskoczy mi na kolana i posiedzi chwilkę, podchodzi i zaczepia. W dzień jak moje dzecko beiga i generuje hałas to siedzi w swoim ulubionym kąciku, no chyba że chce wyłudzić coś pysznego to nawet i do syna podleci. Daj szynszyli tak rok z hakiem, po wszystkich bburzach hormonalnych i dorastaniu zrobi sie fajniejsza. Na szczeście szynszyle żyją długo wiec bedziesz mieć jeszcze dość że ci sie pcha na kolana i domaga pieszczot ;)
  • 0

#70 Lenka

Lenka

    Patologicznie zaszynszylowany

  • WIELKIE SERCE
  • 710 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaZagłębie
  • Województwo:Śląskie

Napisano 08 marzec 2013 - 23:32

Nie wiem co się dzisiaj stało Pesiowi. gdy wróciłam z uczelni spał sobie jak zwykle. O 18.30 przyszedł mój narzeczony z kwiatkami na dzień kobiet. Podszedł do Peszka i się mu przyglądał. Gdy maluch poczuł, ze jest obserwowany ożywił się. Więc mój R. wsadził palec do klatki Najpierw Pesiu go obwąchał i było ok. Jednak po czasie odskoczył jak oparzony i schował się w najciemniejszym miejscu klatki. Mój R nic mu nie zrobił. Ale to nie jest najgorsze. Wyszliśmy z R i dopiero kiedy wróciłam o 20.30 puściłam Pesia na wybieg. A ten usiadł w miejscu i siedział tak godzinę.... Nic go nie interesowało. Więc kulkę schowałam do klatki. Kiedy siostra kładła się spać wzięła go na do przytulenia na łóżko. A Pesiu jakby się czegoś okropnie bał uciekał pod kołdrę i do nóg. Uspokoił się kiedy owinęła go w jego "kołderkę". Kiedy siostra usnęła i ja wzięłam go do łóżka zachowywał się tak samo. Patrzył w punkt po czym panicznie starał się uciec po kołdrę. Po schowaniu szylki do klatki, chciałam dać jej piasek bo po takim przytulaniu chętnie sie kąpie. Niestety Pesiu w panice schował się w najdalszy kąt domku w klatce.
nigdy nie zachowywał się w ten sposób. Nie mam zwierząt innych które mogłyby go przestraszyć a z moim narzeczonym już wcześniej się widywał.
Może ktoś miał podobną sytuację?
Będę wdzięczna za wszelkie sygnały bo się niepokoję o niego.
  • 0

#71 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 08 marzec 2013 - 23:45

Miałam kiedyś identyczną sytuację... Szarik był strasznie wystraszony i nie miałam pojęcia czemu, bo był już ze mną długo, więc mnie znał, mieszkanie i okoliczne dźwięki też, ba nawet odgłos samolotów latających nad domem go nie ruszał... nie miałam pojęcia o co chodzi... dopiero po kilku dniach się dowiedziałam, że właściciel mieszkający na 2 piętrze robił remont w godzinach kiedy jestem w pracy "żeby mi nie przeszkadzać hałasem" :P
Powiem Ci tyle, stan ten może się utrzymywać kilka dni (u mnie tak było), ale przy odrobinie cierpliwości, spokojnego mówienia i tulenia puchatka przejdzie mu :)
  • 0

#72 Lenka

Lenka

    Patologicznie zaszynszylowany

  • WIELKIE SERCE
  • 710 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaZagłębie
  • Województwo:Śląskie

Napisano 09 marzec 2013 - 07:45

Naprawdę nie wiem o co chodzi:( Dzisiaj rano co prawda wykąpał się w piasku, no ale nie da się dotknąć dalej. Je, pije normalnie ale jak chce go wyciągnąć z klatki to piszczy i odpycha rękę. Nie wiem o co chodzi, nigdy się tak nie zachowywał.
  • 0

#73 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 34
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 11 marzec 2013 - 12:14

Może wsadzając mu palec do klatki, chłopak rzucił jakiś cień, który z perspektywy szynszylka wyglądał jakoś źle.
Ja tak kiedyś zupełnie przez przypadek Bazylego wystraszyłam. Kupiłam torbę na aparat, Bazyli myszkował po niej przeszczęśliwy, kiedy leżała na podłodze, podgryzal (jest niesamowicie mocna, więc nawet się tym nie przejmowałam, bo ani niteczki nie wyciągnął, a co dopiero zjeść), ogólnie zagrabił ją sobie tak, że bałam się, że mi ją oznaczy jakoś tak, że jego i będę prać musiała ;)
Wszystko było dobrze, dopóki nie skończyłam robić zdjęć- wsadziłam aparat do środka, chciałam odwiesić z torbą gdzieś, żeby nie przeszkadzała i nie zajmowała całej bazylkowej uwagi. Powiesiłam ją na drążku do podciągania. Bazyli w momencie wleciał pod szafkę i wyjść nie chciał. Trochę czasu minęło, zanim skojarzyłam, że to może kwestia torby, w końcu ją usunęłam, ale do końca wybiegu nie był przekonany. Biegał od szafki do drzwi (tam, gdzie siedział w tamtym momencie Rodziciel), podchodził do mnie (siedziałam w połowie przedpokoju), do drzwi przy których wisiała torba nie zbliżał się ani na krok. Podstawiłam tam nawet na drodze do tych drzwi przysmak- nic, zero reakcji. Korciło go bardzo, żeby podejść, wysuwał się nawet spod szafki, ale ostatecznie szedł albo do Taty, albo do mnie, a jak pobiegać to w miejscu, które było z daleka od drzwi, przy których wsiała wcześniej torba.
Drugi wybieg był z mniejszym dystansem, ale wciąż niezbyt pewnie. Może po prostu zobaczył coś, co z jego perspektywy wydawało się w tym momencie straszne? Jakiś cen, inne ułożenie ciała?
  • 0

"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


458966ff1b.png


#74 agacik

agacik

    Dealer Tymotki

  • Użytkownik
  • 313 postów
  • Wiek: 27
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaRadlin
  • Województwo:Śląskie

Napisano 04 czerwiec 2013 - 23:17

Jeśli taki temat już był to przepraszam, ale nie mam czasu przeglądać... Mój Mort od jakieś godziny bardzo dziwnie się zachowuje. Jeszcze dwie godziny temu biagał ochoczo na karuzeli, a teraz siedzi skulony, jakby trochę śpiący, jakby się czegoś bał. Podgłaskać daje się bez problemu, czasem ucieknie na inną półkę, ale zaraz po tym znów mogę go głaskać, natomiast na ręce nie da się wziąć, do razu ucieka. To nie jest u niego normalne. Tym bardziej że oprócz tego pofukuje, a właściwie piszczy... Nie wiem do czego ten dźwięk można porównać, bardzo drażni ucho, jakby takie piszczące zabawki... nei jest to takie typowe "grube" pofukiwanie jak czegoś chce. Przed owym fukaniem jakby pociąga noskiem, co wyraźnie słychać... może się przeziębił, ale gdzie.... Dwie godziny temu, nawet godzinę, było wszystko normalnie... Teraz od jakiegoś czasu już nie fuka ale siedzi nieruchomo na półce... Nie mam pojęcia co mogło się stać... to nie jest normalne zachowanie jak na tą godzine. Wymasowałam go dokładnie, nic go nie boli, brzuszek mięciutki. Polizał trochę moich włosów, na których mam wtartą piankę której jeszcze nie używałam... mógł się od takiej odrobiny zatruć???? Wydaje się mi to nieprawdopodobne, ale może mu zapach nie pasuje, drażni go...? Czy to możliwe. Miałam też przez chwilę czkawkę :PP ale czy mógł się tego tak bardzo wystraszyć???? Teraz już od jakiś 10-15 minut nie fuka tylko tak nieruchomo siedzi... Czy mam się czym niepokoić i czuwać przy nim, czy ktoś w Was się spotkał już z takim zachowaniem? Czy mogę spokojnie położyć się spać...?
  • 0

#75 Kate

Kate

    Opiekunka Potworów Syberyjskich

  • Użytkownik
  • 1858 postów
  • Wiek: 31
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBiałystok
  • Województwo:Podlaskie

Napisano 04 czerwiec 2013 - 23:31

Ja tu gdzieś kiedyś czytałam, że szyszki czasem dostają "ataków paniki", może je wywołać nawet coś, czego my nie słyszymy. My raz po powrocie od rodziców zastaliśmy Bertę przerażoną, zamiast biegać przemykała po kątach z przestrachem. Po dwóch dniach przeszło. Ale trudno mi powiedzieć, czy Mort ma to samo
  • 0





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: boi się, szczeka, ucieka, chowa się

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych