Skocz do zawartości

Czy wiesz, że... kolby zawierające produkty piekarnicze są niezdrowe? -

kolby zawierające produkty piekarnicze są niezdrowe?




Witamy na FORUM SZYNSZYLE


Logowanie »  Zaloguj korzystając z Facebooka

Rejestracja
Witamy na FORUM SZYNSZYLE!

Zaloguj się lub zarejestruj aby w pełni korzystać z zasobów forum.

Jeżeli miałaś / miałeś konto na starym forum koniecznie zajrzyj tu: LISTA SPRAW PO MIGRACJI
 
Guest Message by DevFuse

Zdjęcie

CHOWA SIĘ / NIE WYCHODZI / NIE RUSZA SIĘ / UCIEKA / BOI SIĘ

chowa się nie wychodzi nie rusza się boi się ucieka

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
103 odpowiedzi w tym temacie

#51 Mariusz28

Mariusz28

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 437 postów
  • Wiek: 24
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSopot
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 30 lipiec 2012 - 11:24

Maks jest u nas od prawie roku, także do wybiegu się raczej przyzwyczaił. W pokoju okno otwarte 24 godziny na dobę (z wyjątkiem burz i zimnych nocy/dni) w ostateczności wkładam miskę, a w niej butelkę z zamrożoną wodą.

Maks zawsze lubił spać, ale tak od ponad miesiąca jest to bardziej "zaawansowane".

Mówiąc krotko: Żadnych zmian w wyglądzie zewnętrznym , je i pije normalnie, kupki normalne.

Przed chwilą wyszedł z domu do miski, zjadł i .... zasnął tam gdzie stał. Po chwili wszedł do domku.

Czasami na wybiegu dochodzi do takiego "zawieszenia" tzn. lata, lata i w pewnej chwili stoi w miejscu i się nie rusza (nawet nie mrugnie) przez ok.30s. Czasami dłużej.

Zastanawia mnie jego zachowanie. Myślicie, że to od upałów, czy może Maksiu już tak ma, czy może to coś poważniejszego?



[ Dodano: 30 Lipiec 2012, 12:26 ]

Jak wchodzę do pokoju to nawet oczu nie otworzy. Jak chce dać mu smakołyk to muszę klatkę otworzyć i szturchnąć go smakołykiem bo inaczej śpi.
  • 0

Maksia* (4 latka), Jacuś* (13 lat), Sonia (7 lat), Śnieżek (4 lata), Turi* (8 lat)


#52 Aniutka

Aniutka

    Dobrze wytresowana posłuszna służba szynszyli

  • Administracja
  • 8873 postów
  • Wiek: 54
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 30 lipiec 2012 - 11:28

Wiesz co z tym zasypianiem, czy raczej takim zastyganiem tam gdzie stoją to normalne. Capciusiowi to zdarza się nawet wtedy kiedy coś je. Nagle przestaje przeżuwać i tak jakby się zawiesił. Zero ruchu, nawet wąsy są nieruchome. Trwa to dobrych kilkanaście sekund. A Dyziek potrafi normalnie strzelić sobie drzemkę, na siedząco, na stojąco, oparty o ścianę, zwieszony łepkiem w dół z krzesełka. O tym, że to drzemka świadczą położone po sobie uszy :)



[ Dodano: 30 Lipiec 2012, 12:30 ]

Mariusz28, nie sądzę żeby to było coś niepokojącego. Gdyby coś mu dolegało, to musiałbyś zauważyć też inne objawy. Taka senność np powoduje cukrzyca, ale oprócz senności/zmęczenia jest jeszcze bardzo duże pragnienie, nie rzadko rozwolnienie, no i ciemny mocz
  • 0

Dyzio I Franio M
Dyzio i Franio
banerek


#53 Mariusz28

Mariusz28

    Patologicznie zaszynszylowany

  • Użytkownik
  • 437 postów
  • Wiek: 24
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaSopot
  • Województwo:Pomorskie

Napisano 30 lipiec 2012 - 12:38

Ok wielkie dzięki za pomoc. Trochę mi ulżyło. Jak dam radę to zrobię filmik ;)
  • 0

Maksia* (4 latka), Jacuś* (13 lat), Sonia (7 lat), Śnieżek (4 lata), Turi* (8 lat)


#54 szynszyli_tata

szynszyli_tata

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 63 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaKrK

Napisano 31 lipiec 2012 - 22:34

U mnie jedna ma to samo. Stefcia potrafi niemalże w biegu zastygnąć. Normalnie jak sfinks wpatruje się w jeden punkt. Dokładnie określiłbym to jako zawieszenie :) Sądzę, że to taki urok :) Może to jakiś element nasłuchiwania, bezruchu w celu kamuflażu :) Rysia ma inaczej, potrafi z drugiego pokoju przebiegnąć na półeczkę pod biurkiem, żeby podczas wybiegu poleżeć jakieś kilka minut z wyciągniętymi łapkami. Jednak jeśli to nagła zmiana w zachowaniu to lepiej obserwować i być czujnym :) Zakładam jednak, że to nic niepokojącego.
  • 0

#55 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 34
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 16 październik 2012 - 11:29

Bazyli w miejscu też zastyga, natomiast mam pytanie, bo o ile wywnioskowałam, że spanie na boku jest normalne (pomijając jednorazowy problem z krótkotrwałym zaparciem, nie powtórzyło się to już po dołożeniu drugiego wybiegu, nagietku/malwie i kilku kostkach jabłuszka), o tyle nic nie wiem o spaniu na plecach ;) To też normalne? Wczoraj po wybiegu poszalał po klatce, po czym wskoczyl na półeczkę, położył sie na bok, spróbował na plecki, ale spadał, wrócił na bok. Łapki zahaczone o szczebelki. Wystraszyłam się, bo wyglądał dość przerażająco, ale po wsadzeniu ręki do klatki zaraz zaczynał węszyć i skakać, stąd wnioskuję, że zdrowy jest (było to przed drugim wybiegiem, na drugim chciał podgryzać wszystko jak opętany, czyli jak zawsze, matrixy również robił) ;) Ale hmmm... często to im się zdarza, spanie na boku i próba na plecach? :P
  • 0

#56 kammax

kammax

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1153 postów
  • Wiek: 40
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjaokolice Szczecinka
  • Województwo:Zachodniopomorskie

Napisano 16 październik 2012 - 11:36

Nie martw się po prostu sie wygodnie układał, a hamaczek masz? Jak nie to zrób sama albo mu kup - moje bardzo lubią na nim spać.
  • 0
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia

#57 Asha

Asha

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 146 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaPomorze

Napisano 16 październik 2012 - 11:39

Nie martw się po prostu sie wygodnie układał, a hamaczek masz? Jak nie to zrób sama albo mu kup - moje bardzo lubią na nim spać.

A mój Zbigniew praktycznie w ogóle na hamak nie wchodzi (bynajmniej ja nie widzę), a o spaniu nie ma mowy. Czasem chyba na niego wskakuje, bardziej w ramach zabawy, bo zdradzają to sporadyczne bobki na hamaku.

Łudzę się, że hamak od Polarkowej bardziej przypadnie mu do gustu i będzie w nim smacznie spał :)
  • 0

#58 didaś

didaś

    Nadworny medyk Miłościwie Panującego Dyktatora

  • Administracja
  • 3216 postów
  • Wiek: 34
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaKraków
  • Województwo:Małopolskie

Napisano 16 październik 2012 - 11:49

Czyli pora się przyzwyczaić ;) Jednak te pierwsze tygodnie są poza wielką radością bardzo stresujące, bo jeszcze nie do końca wie się, do którego momentu wszystko jest w porządku. Dlatego dziękuję, że żyję w dobie internetu i zawsze mogę przejrzeć/zapytać na forum.
Hamaczek mam, uszyty z kaptura od starego polaru, a jako uchwyty parciane smycze reklamowe ;)
Właśnie jesteśmy z Mamą (Mama szyła, ja sobie o kapturze przypomniałam) na etapie szukania polarka na drugi. Głównie używa hamaka jako drogi przelotowej na półkę, ale czasami odpoczywa po wybiegu lub leży sobie, jeśli jest chłodno. Wczoraj właśnie po powrocie z pracy zastałam go na hamaczku, nie w domku- może się wstydzi beztroskiego wylegiwania przy ludziach i dlatego dopiero wczoraj albo rzeczywiście nadchodzi już pora włączenia ogrzewania ;)
  • 0

#59 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 16 październik 2012 - 12:23

Żebyś wiedizała jak ja panikowałam jak miałam pod opieką Tuptusia Quiet. Normalnie non stop wisiałam na telefonie znajomej. Fora to migiem przetrzepałam wszystkie (a tu zostałam na dłużej). Ech w 3 dni przeczytałam wiecej niż w moim życiu. Zwłaszcza jak wrąbal mi ściane . Oj zawał przezyłam że się zatruje. Hamaczek sprawdzi się jak zmarznie. :->
  • 0

#60 Morpheus8

Morpheus8

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 16 luty 2013 - 22:19

Problem jest następujący:

Od tygodnia są u mnie Luna i Trixi (prawie 3 miesięczne standardki).

Trixi to "oszołom" nie zwracający uwagi na ludzi i psa. Biega po domu jak oszalała i nawet reaguje jak lekko podniosę głos wymawiając jej imię gdy chce coś przeskrobać. Zazwyczaj robi zaskoczoną minkę i zmienia zamiary.

KONIEC OT
Niepokoi mnie zachowanie Luny. Gdy ktoś dojdzie do klatki chowa się. Gdy pora na wybieg nie chce się ruszyć z klatki. Nie chce wejść na rękę nawet gdy w drugiej kuszę ją rodzynkiem.
Często popiskuje.

Siostra (Trixi) biegając po domu co jakiś czas biegnie do niej i "wypycha" ją w stronę wyjścia, ale ta ani rusz.

Czy to może być jakaś choroba?
  • 0
Dołączona grafika

#61 Diablo

Diablo

    Wydaje mu się, że jest szefem stada

  • Użytkownik
  • 1436 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaLublin
  • Województwo:Lubelskie

Napisano 16 luty 2013 - 22:24

Morpheus8, choroba nie, ale napisałeś, że są od tygodnia to jest krótko na pewno się przyzwyczai.
  • 0
Kanguś-Standard
Toffi-Beż Hetero
Puśka-White Wilson Mosaic
Brykiet-Medium Ebony
Escada-Dark/Medium Tan
Yanys-Chocolate

#62 kaffa

kaffa

    W jego domu rządzą szynszyle

  • Użytkownik
  • 4556 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWrocław\Shrekownia\
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 16 luty 2013 - 22:38

Morpheus8, zakładam że mała ma charakter ostrożny przewidujący i poprostu boi się wyjść. Spróbuj ją brać na ręce. wiem że będzie piskać, ale może jak poczuje ze to nic strasznego to zrobi się ciut odważniejsza.
  • 0

#63 Szynszyla81

Szynszyla81

    Nie ma na nic czasu - ma szynszyle

  • Użytkownik
  • 85 postów
  • Wiek: 40
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 16 luty 2013 - 22:41

Też sądzę iż potrzeba czasu.Każda szyszka ma swój indywidualny charakter jedna od razu jest odważna i zachowuje się jak by była u Ciebie od dawna inna potrzebuje więcej czasu nawet rodzeństwo bywa znacznie różne od siebie wzajemnie.Cierpliwości i będzie dobrze,gdybyś się szczególnie denerwował lub coś by wydawało się dziwnego lub niepokojącego udaj się do weta na badanie lecz tak jak wyżej napisałem więc nie przewiduję choroby.
  • 0

#64 Michał

Michał

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Administrator
  • 2215 postów
  • Wiek: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 17 luty 2013 - 06:06

Ja miałem kiedyś czarna samiczkę która zachowywała się podobnie, niestety nigdy się w pełni nie oswoiła, chociaż udał mi się ja na tyle oswoić, że wychodziła z klatki i względnie się mnie nie bała...
Tydzień to faktycznie krótko, poczytaj jak inni oswajali swoje szynszyle, czeka Cię sporo pracy

Temat przeniosłem, bo jest to typowy problem z oswajaniem szynszyla z opiekunem.
  • 0

Zapoznaj się z nową funkcją na forum "NASZE BLOGI" zajrzyj tu (klik) i zacznij blogowanie

 

Pojawiły się dodatkowe reklamy, zobacz co jest ich powodem (klik)

 

:loveszynszyla:


#65 _Natalia_

_Natalia_

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 118 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaBielsko

Napisano 17 luty 2013 - 09:22

Z czasem powinno być lepiej, moja Tusia pochodzi z fermy, zabrana też w podobnym wieku jak Twoje, była tak dzika że jak wsadzałam rękę do klatki to strasznie panikowała,trzęsła się jak galareta, nie raz miała taki dzień że wyszła z klaki i siedziała cały wybieg w jednym miejscu.. a raz biegała jak szalona, ale za każdym razem i tak łapałam ją ok pół godziny bo nie dała się złapać :) jest u mnie od dwóch miesięcy i jest już całkiem inaczej, nie mogę powiedzieć jeszcze że całkiem się oswoiła ale bez problemu daję się zabrać na ręce no czasem się jeszcze troszkę trzęsie , daję się głaskać bez problemu na wybiegu, zachodzi do mnie, także z czasem na pewno będzie lepiej :) Zależy też od charakteru, moje Noxi też jest z fermy ale ona od razu złapała ze mną dobry kontakt :)
  • 0

#66 Morpheus8

Morpheus8

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 17 luty 2013 - 12:13

Dzięki Wam wszystkim. Trochę mnie to uspokoiło.

Michał, Dzięki za przeniesienie i sorki za problem.
  • 0
Dołączona grafika

#67 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 17 luty 2013 - 15:38

U nas Beethoven na początku uciekał przed dotykiem, a po otwarciu klatki czekał, aż odejdziemy, wtedy wyskakiwał i chował się za kanapą. Po kliku dniach zaczął wychodzić nawet jak my byliśmy w pobliżu (staraliśmy się nie zwracać na niego uwagi). Po 3 tygodniach, otwierałam wyjście z klatki, a z rozpostartych dłoni robiłam podest - aby wyskoczyć z klatki musiał wejść na moje dłonie. Eddie odbijał się z prędkością światła lecąc ku nowym galaktykom, Beethoven na początku bardzo niechętnie. Dopiero jak za którymś razem zauważył, że zamieram bez ruchu, a kiedy schodzi po moich dłoniach nie próbuję go zatrzymać - zaczął chętnie wyskakiwać, a podczas wybiegu penetrować cały pokój, nie tylko chować się za kanapą.

Na pocieszenie.

Około 2 miesięcy odkąd przybył do nas, musieliśmy na tydzień wyjechać - mama dokarmiała i zmieniała wodę. Po powrocie, Eddie przywitał się uprzejmie a szybko, próbując wyskoczyć pobiegać, a Beethoven, bardzo długo (jak na szynszylę) nie chciał zejść mi z rąk. Teraz jest z niego dużo większa przylepa niż 'kamikadze boski wiatr' Eddie.
  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#68 Morpheus8

Morpheus8

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 17 luty 2013 - 17:35

Zmieniając trochę temat i obiekt rozmowy.

Czy ktoś miał okazję zaobserwobać szylkę podczas treningu?

Otóż Trixi tak szaleje, że anex kuchenny Deską 70cm wysoką. Podczas szaleństw Trixi stwierdziła, że coś ciekawego jest za tą barierą i próbowała kilkukrotnie przeskoczyć. Po powrocie do klatki zauważyłem, że uparcie próbuje wskoczyć z dolnego poziomu na dość wysoką półkę (też około 70cm). Wyglądało to jak typowy trening.


Czyżby:
"Ostatnio się nie udało, ale jutro wam pokażę..."
  • 0
Dołączona grafika

#69 Ethelen

Ethelen

    Wyspecjalizowana służba jaśniepaństwa

  • Administracja
  • 3458 postów
  • Wiek: 32
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaWarszawa
  • Województwo:Mazowieckie

Napisano 17 luty 2013 - 18:04

Mam wrażenie, że Twoja Trixi jest spowinowacona z moim Eddiem :)

Sugeruję spodziewać się bobków na aneksie kuchennym :P Eddie stał na ziemi i próbował skoczyć z tej pozycji na półkę, a potem na parapet, nie tracąc rozpędu. Chyba ze 20 min podskakiwał. W pewnym momencie (przy drugim upadku) podłożyłam miękki koc, który działał jako amortyzator przy upadkach.

Strasznie był z siebie dumny jak wskoczył - tylko bał się na początku zeskoczyć sam :P

Z podpisu widzę, że masz dwójkę młodziaków, więc z pewnością wielokrotnie Trixi spróbuje jeszcze testować maksymalną możliwość wyskoku :P:P:P
  • 0

iske! Iske! Iske! Iske! Iske! Kolme rautaa iskekäähän, teidät iski Ilmarinen!


#70 kammax

kammax

    Tańczy jak mu szynszyle zagrają

  • Użytkownik
  • 1153 postów
  • Wiek: 40
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacjaokolice Szczecinka
  • Województwo:Zachodniopomorskie

Napisano 17 luty 2013 - 18:20

Moje szynszyle wskakują na biurko z ziemi - blat na wysokości ok 100cm, więc nie dziw się!
  • 0
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia

#71 madyia74

madyia74

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Wiek: 47
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 17 luty 2013 - 18:48

Moje dwie panienki jak podchodzę do klatki i zaczyanm do nich gadać obie "zawisają" na prętach klatki i czekają na pychotkę, A moje dwie panienki są rózne od siebie jak ogień i woda, jedna dzikuska obsikuje mnie ilekroć chcę ja potarmosić, a druga tylko by siedziała przy dłoni, ale jak chce się ją wziac na ręce gryzie i to mocno /poradźcie co robić z tymi misiolkami,a w ogóle jedna chętnie by ziwdzała pokój-jak myslicie mozna je wypuscić? mamy je od września zeszł.roku,ale boję się ,że nie trafią z powrotem,a tak w ogóle to Viki-beżowa chętnie wychodzi po smakołyk na pudełko przy klatce,lapie cos pysznego i zmyka do srodka,a Saszka- szara mimo moich namów nie chce wyjsć, siedzę przy klatce i ją namawiam,nie jestem zwolennikiem łapania na siłę,ale kiedy już tracę cierpilwość ,że wyjdzie ona sie nudzi i. .....zasypia na swojej półeczce-mam mnie w nosie. Viki wzięta na rece gryzie boleśnie,a Saszka nigdy-może ktoś mi pomoże je oswoić? pozdrawiam wszystkich miłośników szyszuniek
_________________
  • 0
:) Magdusia

#72 Gość_Mausi_*

Gość_Mausi_*
  • Gość

Napisano 17 luty 2013 - 19:24

Masz je od września i nigdy nie wychodziły na wybieg?!?!?!? :shock:

to się nie dziwię, że są zdziczałe... zabezpiecz pokój, tak by nie było dostępu do kabli, kwiatków, czy dziur, w które się mogą schować, potem otwórz klatkę, odsuń się trochę i zacznij czytać książkę, nie zwracając na nie uwagi. Same wyjdą z ciekawości. Jeśli jednak są na tyle strachliwe, że się nie odważą, to złap delikwentki, wyjmij z klatki, a klatkę zamknij i daj im biegać w spokoju. Muszą poznać kąty, oswoić się, że na zewnątrz nic im nie grozi. Gdy już będą musiały wracać do klatki, a na razie same tego nie umieją zrobić, to będziesz je musiała złapać używając np. polaru do tego celu, zarzucaj go na nie i łap przez polar: po pierwsze cię nie pogryzą, a po drugie będziesz je mogła przytrzymać na rękach bez obaw o pogryzienie czy podrapanie. Trzymaj je na rękach codziennie, regularnie do momentu aż się uspokoją i przestaną próbować ucieczki, mów do nich spokojnym głosem i delikatnie głaszcz, po czy daj im ich ulubionego smakołyka i schowaj do klatki. Czynność powtarzaj codziennie regularnie, aż się oswoją.
  • 0

#73 Diankaa

Diankaa

    Zielony jak tymotka

  • Użytkownik
  • 11 postów
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaRzeszów

Napisano 18 luty 2013 - 19:26

witam, mam już swoją szynszylkę, tylko trochę się o nią martwię, nie wiem może jestem przewrażliwiona, ale ma dużą klatkę, wgl się po niej nie rusza, siedzi w jednym miejscu, nie wyskakuje nigdzie ani nic nie chce jeść nawet jak jej daje różne smakołyki, dziś przez ponad 2 godziny siedziała w jednej pozycji ! i to nie w ukryciu tylko koło kraty... jak ją wypuszczam to wgl nie jest zainteresowana otoczeniem nic nie waha, nie biega tylko dalej potrafi siedzieć w jednym miejscu bez ruchu przez bardzo długi czas.. Czy to normalne na początku ?
  • 0
Diana

#74 Olijkaa

Olijkaa

    Zaawansowany zamiatacz bobków

  • Użytkownik
  • 107 postów
  • Wiek: 33
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaOkolice Wrocławia

Napisano 18 luty 2013 - 19:34

Diankaa, myślę że zupełnie normalne. Tak do 3/4 dni może tak być. Później powinna zacząć troszkę więcej biegać ale to też tak tylko troszkę. Będzie się troszkę oswajać. Musisz być cierpliwa, jedne dłużej się oswajają inne szybciej :) w każdym bądź razie życzę powodzenia :D
  • 0
=>>>>Wszys­tkie ar­gu­men­ty na pod­parcie ludzkiej wyższości nie są w sta­nie zap­rzeczyć jed­nej niezap­rzeczal­nej praw­dzie: w cier­pieniu zwierzęta są nam równe.

Bobik + Jagódka - dwa moje puchate uszatki

#75 Quiet

Quiet

    Gipsuje dziury w ścianach

  • Użytkownik
  • 2091 postów
  • Wiek: 44
  • Płeć:Kobieta
  • LokalizacjaTrzebnica
  • Województwo:Dolnośląskie

Napisano 18 luty 2013 - 19:44

Dianka spokojnie, na razie jest wystraszona, jeszcze ci nie raz nadokucza :mrgreen: , będzie się domagała wypuszczenia na wybieg.
  • 0





Zobacz podobne tematy z jednym lub większą ilością słów kluczowych: chowa się, nie wychodzi, nie rusza się, boi się, ucieka

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych